20 kwietnia
wtorek
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Śladami księdza Sopoćki

Ocena: 4.95
882

Ks. Michał Sopoćko, beatyfikowany 13 lat temu, apostoł Miłosierdzia Bożego, swoją obfitującą w niezwykłe wydarzenia młodość spędził na terenie dzisiejszej Białorusi.

fot. Dymitr Askirka

Kilka faktów z jego życia znamy wszyscy – to spowiednik s. Faustyny Kowalskiej podczas jej pobytu w Wilnie oraz głosiciel Bożego Miłosierdzia aż do swej śmierci w 1975 r. Mało wiemy zaś o jego młodości na terenach dzisiejszej Białorusi, a dokładnie w okolicach Oszmiany. Przyszedł na świat w 1888 r. w Nowosadach, w folwarku Juszewszczyzna, należącym wtedy do parafii w Zabrzeziu. Dziś nie ma już starego drewnianego kościoła ani wsi Nowosady, ale nadal stoi drewniany dom, w którym ks. Sopoćko się urodził. Parafia w Zabrzeziu to jedna z najstarszych w archidiecezji wileńskiej. Po wojnie Zabrzezie włączono do białoruskiej SRR, a teraz znajduje się w obwodzie mińskim.

Co ciekawe, Michał Sopoćko, gdy miał niecałe 4 lata – jeszcze przed Pierwszą Komunią – przystąpił do sakramentu bierzmowania, i to w katedrze wileńskiej! Jak to możliwe? W tamtych czasach wizyta biskupa w parafii odbywała się raz na kilka lat, dlatego wierni sami udawali się do Wilna, aby w katedrze otrzymać sakramenty. To zresztą było nie byle jaką wyprawą, gdyż furmanką z Nowosad do odległego o ponad 100 km Wilna jechało się wtedy kilka dni.

Dopiero 5 lat po bierzmowaniu mały Michał przystąpił do spowiedzi, a na Pierwszą Komunię czekał jeszcze kolejny rok, ponieważ panowały tam wtedy takie zwyczaje.

Przez rok Michał uczył się w szkole w Zabrzeziu, a w 1902 r. rozpoczął naukę w Szkole Miejskiej w Oszmianie mimo problemów finansowych w rodzinie. Wtedy nauka w szkole w zaborze rosyjskim nie była obowiązkowa i zwykle bywała płatna, dlatego niewielu mogło sobie pozwolić na edukację dzieci.

W oszmiańskiej szkole Michał był jednym z najlepszych uczniów, otrzymywał liczne pochwały i nagrody. Był też przywódcą młodzieży różnych wyznań oraz kierował strajkami szkolnymi. Główne ich żądania to nauczanie religii przez księdza po polsku dla katolików oraz zniesienie przymusu pisania w soboty dla Żydów, aby mogli zachować szabas. Sopoćko wdał się również w konflikt z inspektorem szkolnym, który nie wyraził zgody na zawieszenie w klasie obrazu religijnego i odmawianie modlitw po polsku. Już jako dziecko Sopoćko wyróżniał się pobożnością, szybko też postanowił zostać w przyszłości kapłanem. Starał się jak najczęściej chodzić do kościoła, służyć jako ministrant, a wkażdą niedzielę wraz z organistą odśpiewywał godzinki. Wzorem dla niego był proboszcz z Zabrzezia – ks. Jan Kunicki. Michał podziwiał jego pobożność, piękne kazania oraz stosunek do liturgii, Eucharystii i każdego człowieka.

Młody Michał był także świadkiem rozbudowy oszmiańskiego kościoła parafialnego św. Michała Archanioła w latach 1900–1906. Wtedy bryła kościoła przybrała imponujący, zachowany do dziś wygląd w stylu baroku wileńskiego. Ks. Sopoćko piękno świątyni i mistykę nabożeństw podkreślił w swoim Dzienniku: „Mieszkałem w Oszmianie uRutkowskich i chciałem na Niepokalane Poczęcie pójść na Roraty. Szedłem do kościoła, odległego o półtora kilometra. Kościół zastałem zamknięty. Przypuszczając, że prędko otworzą, spacerowałem po cmentarzu trzy godziny przy dziesięciostopniowym mrozie. Zmarzłem niepomiernie, ale cieszyłem się, że mogłem być pierwszy tego dnia do spowiedzi”. Jego otoczenie już wtedy było przekonane, że zostanie księdzem.

W 1908 r. Sopoćko został nauczycielem w polskiej szkole parafialnej w rodzinnym Zabrzeziu. Uczył dzieci pisać iczytać po polsku, chociaż w zaborze rosyjskim było to zakazane. Szybko spotkała go kara – pewnego dnia do klasy wkroczył policjant i zarekwirował podręczniki oraz zeszyty. Sąd skazał Sopoćkę na 3 dni więzienia i 5 rubli grzywny.

Na spełnienie marzenia o wstąpieniu do seminarium duchownego młody Michał musiał jeszcze poczekać. W zaborze rosyjskim trzeba było mieć na to pozwolenie gubernatora wileńskiego i nie można było być karanym. W oczekiwaniu na zatarcie skazania Sopoćko zamieszkał w Wilnie i pomagał prowadzić internat panu Janowiczowi. W 1910 r. wreszcie został klerykiem i rozpoczął 4-letnią naukę. Jak wspominał potem, chwile przeżyte w seminarium były bardzo trudne iniezwykłe. Po pierwsze w nauczaniu przeszkadzały carskie zakazy, nie można się było uczyć w języku polskim, cały czas robili to potajemnie. W trakcie pobytu w seminarium Sopoćce zmarła matka, a on sam borykał się zdolegliwościami zdrowotnymi. Na kilka tygodni przed wybuchem wojny w 1914 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa kowieńskiego, gdyż miejscowy ordynariusz naraził się władzom carskim i w tym czasie przebywał na zesłaniu koło Witebska. Pierwsza parafia ks. Sopoćki to Taboryszki w rodzinnej ziemi oszmiańskiej. Pomagał także wduszpasterstwie w zlikwidowanych przez carskie wojska parafiach w Miednikach i Onżadowie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 kwietnia

Wtorek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 30-35
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter