11 grudnia
poniedziałek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Synodalne nadzieje

Ocena: 0
515

O oczekiwaniach i szansach związanych z trwającym w Kościele katolickim Synodem o synodalności zwołanym przez papieża Franciszka mówią znani z życia publicznego świeccy.

JOANNA KRUPSKA przewodnicząca Rady Krajowej Stowarzyszenia Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”

Kościół to nie tylko hierarchia, nie tylko księża, ale w takiej samej mierze świeccy. Odpowiedzialność za życie Ewangelią niesiemy wszyscy w równym stopniu. Wszyscy ochrzczeni jesteśmy powołani do życia według ewangelicznych wskazań. Synod daje świeckim poczucie ważnej roli do odegrania w Kościele. Wydaje się, że w związku ze spadkiem liczby powołań do kapłaństwa podkreślanie i odczytanie na nowo roli świeckich jest szczególnie ważne.

Mamy wypełniać swoją misję w tym miejscu, w którym żyjemy. Przypominają mi się słowa mojego męża, Janusza, który w czasach komunizmu był opozycjonistą, a od 1977 r. redaktorem naczelnym niezależnego pisma młodych katolików „Spotkania”. Mówił o sobie i swoim środowisku walczącym o wolne słowo w ówczesnej Polsce: „jesteśmy twarzą Kościoła”. Myślę, że Kościół ma wiele

„twarzy”. Ostatnio przeżywaliśmy beatyfikację rodziny Ulmów, niezwykłych ludzi, którzy pokazali piękną twarz Kościoła. Od dawna będąc związana ze środowiskiem Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, spotykam wielu ludzi, których życie rodzinne i zawodowe jest inspirowane Ewangelią.

Jezus mówi o miłości nawet do nieprzyjaciół. W myśl tego wskazania Kościół powinien otwierać się na wszystkich ludzi, zwracać się nie tylko do podobnie myślących i przychylnych, lecz także do ludzi spoza kościelnych kręgów. To wcale nie oznacza, że ma akceptować i popierać wszystkie poglądy i postawy. Kościół ma swoją wielowiekową tożsamość, swoje głębokie korzenie rozumienia prawdy o człowieku i przekonanie, że ta prawda w ostatecznym rozrachunku przynosi człowiekowi szczęście.

 


PROF. KRZYSZTOF KOSEŁA socjolog

Synod – czyli pytamy o strony mocne i słabe, o zagrożenia i o szanse Kościoła. Wzmożona uważność daje poprawę w każdej pracy. Jeśli wzmożona uważność działa w szkołach, to zadziała także w Kościele na poziomie diecezji i niżej, w parafiach. Trwa już rozpoznawanie dobrych i niedobrych praktyk duszpasterskich. Przykład synodalnego wysiłku dała archidiecezja łódzka, także archidiecezja lubelska; przygotowuje się archidiecezja wrocławska. Kościół jest na zakręcie; chyba stracił kontakt z młodymi z pokolenia Z, tj. urodzonymi po 1997 r., i z młodszymi millenialsami. Stare sposoby docierania do młodych zawodzą, bo ci są gdzie indziej i patrzą w inną stronę niż księża.

W czasie niepokoju pada pytanie o przyszłość Kościoła. Znana jest tzw. prognoza Ratzingera, że Kościół będą tworzyć chrześcijanie zorganizowani w małych wspólnotach, jakby w nowoczesnych klasztorach. Stamtąd wyjdzie misja nawracania świata, o ile taki Kościół znajdzie dość sił. To będą „silosy wiary”, powtórka dzieł św. Benedykta, tworzącego niegdyś wspólnoty mnichów i mniszek. Lepiej, aby ta prognoza się nie spełniła, aby Kościół nie stopniał do małych, choć silnych duchem wspólnot. Synody powinny dać nowe recepty duszpasterskie. Te są potrzebne, bo choć mamy w Polsce więcej kapłanów, niż kiedykolwiek w historii – ponad 34 tys. – to znaczna część jest już w wieku emerytalnym. Europa Zachodnia nauczyła się żyć z deficytem kapłanów, a tamtejsze wspólnoty zrozumiały, że wiele zadań w Kościele trzeba przekazać w ręce laikatu. Nikt nie wyręczy prezbiterów w sprawowaniu sakramentów, ale zadania charytatywne i podtrzymywanie kościelnej infrastruktury mogą stać się polem dla laikatu. Z opowieści wiem, że polscy księża zastępujący księży francuskich lub niemieckich irytują tamtejszych parafian, bo ksiądz rozpycha się we wspólnocie bez oglądania się na zdanie osób świeckich. Kościół księży skończy się także w naszym kraju z powodu braku kapłańskich powołań. Natomiast rolą synodów jest zaproponowanie działań, które pozwolą uniknąć „silosów wiary”, czyli nielicznych wspólnot w nowoczesnych klasztorach.

 


WERONIKA KOSTRZEWA dziennikarka

Synod oceniam na poziomie życia parafialnego. Odnoszę wrażenie, że pierwszy raz w tak wyraźny sposób zostali zaproszeni do tworzenia wspólnoty ludzie, którzy na co dzień nie działają w grupach przy Kościele, nie spędzają wieczorów na plebanii, nie mają okazji porozmawiać z księdzem, powiedzieć, co im pasuje w parafii, a co nie. Zostali zaproszeni do tego, żeby ich wysłuchano, ale też żeby usłyszeć księdza. Czasami pewnych decyzji kapłanów nie rozumiemy. Jeśli możemy wypowiedzieć się i wysłuchać innych, to łatwiej nam ze sobą być. Parafialne spotkania synodalne to był krok do tego, żeby parafia była nie tylko wspólnotą małych wspólnot przy Kościele, ale miejscem, gdzie z Kościołem oswajają się ci, którzy nie do końca jeszcze dobrze się tam czują. Temu mogą służyć miejsca spotkania dla młodzieży, matek z dziećmi itd. To dzisiaj wychodzenie na dachy, żeby głosić Ewangelię.

Jestem przeciwniczką parytetów i rozpisywania, na ile powinien decydować ksiądz, na ile głos decydujący powinni mieć świeccy. Jeśli w danej parafii duchownym i świeckim zależy na współpracy, to będą umieli ułożyć sobie te sprawy. Proboszcz nie musi być świetnym menedżerem, może zlecić to zadanie świeckim. Jeśli jest dobry w tej roli, ma kilku księży do pomocy w parafii, to nie musi rezygnować. Parafie, w których będą wspólnoty tworzone przez księży ze świeckimi, w których będzie współpraca, nieważne jak podzielona – te parafie się ostaną. Tam, gdzie świeccy wciąż będą utrzymywać parafię, ale nie będą mieli prawa głosu, Kościół jest zagrożony. Dla parafian ważniejsze może być, żeby kościół miał ogrzewanie, niż nowe organy za 2 mln zł. To już dzisiaj widać – katolików jest coraz mniej, a za tym idzie brak pieniędzy na utrzymanie kościołów, plebanii i parafii. Odpowiedzialność, postawa otwarcia się, wyjścia, zależy od księdza, to kapłan decyduje, czy pozwoli świeckim współtworzyć parafię.

 


RADOSŁAW PAZURA aktor

Wiara rodzi się z mocnego charyzmatu ludzi, którzy przewodzą w Kościele. Wskazują na to też początki chrześcijaństwa. Apostołowie mieli niezwykłą siłę i potęgę w działaniu, które czerpali z siły Chrystusowej, doświadczeń, jakie mieli, będąc blisko Nauczyciela. Taką siłę oddziaływania miał św. Paweł, któremu także Europa zawdzięcza chrześcijańskie korzenie. Chrześcijaństwo rozwijało się dzięki takiej mocy. Dzisiaj potrzebujemy takiego samego działania w Kościele. Silnie charyzmatyczny był Jan Paweł II, który ożywił Kościół.

Wydaje mi się, że na tym etapie jest kryzys – duchowieństwu brakuje charyzmatu, który pociągnąłby świeckich. Bez ojcostwa i prowadzenia trudno wychować dojrzałych chrześcijan. Tu widzę zasadność zmian w Kościele i zadanie dla nas wszystkich. Dla świeckich – by więcej modlili się o Ducha Świętego dla tych, którzy nas w Kościele prowadzą. Oczywiście, współdziałanie z duchowieństwem jest istotne, podobnie jak nasze świadectwo we wspólnocie i poza wspólnotą Kościoła. Uważam jednak, że świeccy nie mogą się klerykalizować – nie mogą zastępować kapłanów w ściśle duszpasterskiej pracy. Takie trendy obecnie obserwujemy, co – uważam – nie jest dobre. To kapłani mają nas prowadzić, a nie my świeccy mamy pokazywać, jak duchowni mają prowadzić Kościół.

Dzisiaj doświadczamy marazmu, pustki, jakby miało nastąpić wielkie tąpnięcie, jakby miało narodzić się coś nowego i zdobyć swój dynamizm. Uważam, że teraz potrzeba więcej charyzmatu, siły, mocy dla duchownych, a naszym zadaniem, świeckich, jest modlić się, żeby tak się stało. Przemiana w Kościele ma związek z liczbą powołań, oczywiście dobrych, o takie powinniśmy się modlić.

 


PROF. SŁAWOMIR SOWIŃSKI politolog

W skali makro jest szansa na to, że synod pozwoli – zwłaszcza tym, którzy nie mieli takiego doświadczenia – odkryć powszechność, katolickość Kościoła. Jesteśmy zaznajomieni z sytuacją Kościoła w Polsce, ale Kościół na świecie ma bardzo różne oblicza. Inne w Europie Zachodniej, inne w Azji, gdzie dziś rozwija się dynamicznie. Chodzi o to, żeby podzielić się różnymi doświadczeniami.

Druga kwestia dotyczy skali parafii. Osobiście mam bardzo dobre doświadczenie obecności w parafii, czego bardzo życzyłbym innym. Chciałbym, aby za sprawą synodu nasze parafie stały się wspólnotą współodpowiedzialności. Obyśmy odchodzili od obrazu parafii jako punktu usługowego, w którym załatwiamy różne sprawy. By synod przyniósł nam w parafiach takie doświadczenie, jak w ruchach formacyjnych, poczucie, że Kościół jest „naszym” miejscem i czujemy się za niego odpowiedzialni.

Trzecia sprawa, choć trudna, też może być owocem synodu. Liturgia, która jest czymś bardzo ważnym, ma uświetniać nasze życie, błyszczeć. Obyśmy w tym, co wiąże się z liturgią, czyli tradycji i obrzędach, zobaczyli głębszy, ewangeliczny sens budowania relacji. Podczas obchodów świąt wykonujemy obrzędy religijne nie dlatego, że tak robili nasi przodkowie, ale te obrzędy mają nas zbliżać do siebie i do Pana Boga.

Synod w końcu jest okazją czy też wyzwaniem, żebyśmy zastanowili się, dlaczego tak wielu naszych bliskich i przyjaciół z różnych powodów odeszło od Kościoła. Chodzi o to, żebyśmy ich o to spokojnie i życzliwie zapytali. Odpowiedzi będą bardzo różne, ale być może usłyszymy o różnych błędach, które popełniliśmy, być może zobaczymy, co można zmienić, poprawić. Te pytania będą też oznaką dla tych, którzy odeszli, że troszczymy się o nich.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 grudnia

Poniedziałek, II Tydzień Adwentu
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Łk 5, 17-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Jana od Krzyża

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter