15 września
niedziela
Albina, Nikodema, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

U Zbawiciela

Ocena: 0
1299

Kiedy idzie się Marszałkowską od strony centrum, kościół Najświętszego Zbawiciela jest niewidoczny do ostatniej chwili. Dopiero tuż przed wejściem na plac przed nieuprzedzonym przechodniem wystrzelają dwie charakterystyczne wieże.

fot. Michał Komorek/Idziemy

Plac Zbawiciela w Warszawie zawdzięcza nazwę kościołowi, który wzniesiono tu w początkach XX w. Kiedyś był tu park ujazdowskiej rezydencji Stanisława Augusta, w XIX w. wchłonęła go rozrastająca się Warszawa. W 1900 r. władza carska pozwoliła na budowę świątyni i erygowanie nowej parafii. Z kolei komuniści, podnosząc z gruzów zniszczoną w powstaniu Warszawę, nakazali przesunięcie Marszałkowskiej. Socrealistyczna zabudowa placu Konstytucji miała zasłonić kościół Zbawiciela, który symbolizował niezgodę na nową ideologię. Efekt ten, przynajmniej w pewnym stopniu, udało się osiągnąć, ale na pewno nie udało się zgasić ducha w tym kościele. Ta jedna z najbardziej rozpoznawalnych świątyń stolicy tętni życiem.

– Zawsze w niedzielę, nauczony przez poprzedników, pozdrawiam nie tylko moich parafian, ale też przyjaciół Zbawiciela – mówi ks. Robert Strzemieczny, od pół roku proboszcz. – Zgodnie z corocznymi wyliczeniami Urzędu Skarbowego, na terenie parafii mieszka 15 tys. mieszkańców. Z tego regularnie do kościoła przychodzi ok. 4 tys. osób. Oczywiście, nie są to tylko parafianie. Centrum ma swoją specyfikę. Wielu warszawiaków wyprowadza się na peryferie, za to przybywa biurowców. Z drugiej strony przyjezdni, którzy wynajmują mieszkania w okolicy, nie są silnie związani z lokalną wspólnotą. Ale regularnie odwiedza nas wielu sympatyków Zbawiciela, którzy upodobali sobie tę świątynię – wyjaśnia.

Kościół w środku miasta – krzyżują się tu linie tramwajowe, autobusowe i metro – przyciąga przechodniów w drodze na uczelnie czy po wyjściu z pracy, ludzie zaglądają, aby choć na chwilę pobyć sam na sam z Panem Bogiem. Bo świątynia jest ciągle otwarta. Codziennie odprawia się tu osiem Mszy, od godz. 7 do 18.30 trwa adoracja Najświętszego Sakramentu, a księża dyżurują w konfesjonałach rano, do godz. 9.30, i po południu, od 15 do wieczora.

U Zbawiciela jest ich dziewięciu: proboszcz, trzech wikariuszy i pięciu rezydentów. Siostry serafitki pracują w kancelarii, na plebanii i w szkołach. Wśród księży rezydentów jest aż dwóch byłych proboszczów: ks. Bronisław Piasecki, ostatni kapelan Prymasa Wyszyńskiego, i ks. Tadeusz Sowa, moderator wydziału duszpasterskiego Kurii Archidieciezji Warszawskiej.

– To jest chyba pewien ewenement, żeby w jednej parafii mieszkało i pracowało, i to zgodnie, trzech kolejnych proboszczów – żartuje ks. Strzemieczny. – Bardzo cieszę się z obecności moich poprzedników i z tego, że ciągle aktywnie uczestniczą w życiu parafii.

Ważny punkt na mapie parafii to Nuncjatura Apostolska. – Od dwóch lat abp. Salvatore Pennacchio sprawuje w naszym kościele liturgię Wielkiego Piątku. Mam nadzieję, że i w tym roku przyjmie zaproszenie – mówi proboszcz.

Znaczące jest sąsiedztwo Politechniki Warszawskiej. Zbawiciela można nazwać jej kościołem. Odbywają się tu wszystkie ważne uroczystości uczelniane. Bardzo prężnie działa Duszpasterstwo Akademickie „Sandał”, zasilane głównie przez przyszłych inżynierów. – Z tego względu jesteśmy pewnie jedynym duszpasterstwem w Warszawie, w którym parytety są zachowane, nie narzekamy na brak mężczyzn. Nie umiem dokładnie powiedzieć, ilu studentów przychodzi, przestaliśmy już liczyć. Szacujemy, że jest nas dobre „500 plus” – mówi ks. Piotr Rymuza, duszpasterz „Sandała”.

To nie jedyne bogactwo parafii. Jest krąg biblijny, Odnowa w Duchu Świętym, bardzo liczna wspólnota neokatechumenalna, od lat działa Przymierze Rodzin, śpiewają chóry i schole, widać harcerzy ze Skautów Europy – a to nadal nie wszystko. Tętniące życie parafii relacjonuje czasopismo „Nasz Zbawiciel”, które niestrudzenie prowadzi redaktor Małgorzata Dygas, na co dzień publicystka ekonomiczna.

Nad parafią czuwa Matka Zbawiciela. Jej wizerunek znajduje się w świątyni prawie od początku jej istnienia. Jan Paweł II podczas Mszy na placu Piłsudskiego 13 czerwca 1999 r. ukoronował obraz, a w 2006 r. kard. Józef Glemp podniósł świątynię do godności sanktuarium. Dziś w parafii istnieje kilkanaście kół Żywego Różańca. Ich członkowie codziennie klękają przed wizerunkiem Matki Zbawiciela i odmawiają cały Różaniec.

– Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za to wsparcie modlitewne – dziękuje ks. Strzemieczny. – W tym roku przypada 20. rocznica koronacji. Przygotowujemy się do tej uroczystości: 13. dnia każdego miesiąca w kościele odprawiana jest Msza Święta z procesją różańcową, którą za każdym razem prowadzi inna wspólnota parafialna. Zapraszamy do włączenia się w przygotowania wszystkich przyjaciół Zbawiciela.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 IX



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -