25 października
niedziela
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wiara w dobie pandemii

Ocena: 2.79874
1452

Muszę ludziom tłumaczyć, że zjeść obiad przy stole albo obejrzeć go na ekranie to nie to samo. - mówi Bp Włocławski Wiesław Alojzy Mering, w rozmowie z ks. Henrykiem Zielińskim

fot. xhz

Co pandemia COVID-19 ujawniła na temat stanu Kościoła w Polsce?

Trudno jeszcze o jednoznaczne odpowiedzi w tej kwestii. Pandemia wciąż trwa. Ale już się potwierdziło, że Kościół w swojej pracy duszpasterskiej zawsze będzie znajdował ludzi, którzy zechcą go wesprzeć. Widać ogromną aktywizację ludzi świeckich. Wierni w tych trudnych dniach poczuli konieczność podjęcia odpowiedzialności za Kościół.

Równolegle uruchomili się wrogowie Kościoła, nakręcając spiralę nienawiści i upokorzeń. Na szczęście spotyka się to z odporem tych chrześcijan, którzy są najbardziej świadomi swojej wiary. Byłbym szczęśliwy, gdyby ten odpór był silniejszy w polskich rodzinach. Tam wciąż za mało jest przejęcia się tym, co dzieje się w szkołach i na uniwersytetach. Często doświadczam dziwnej obojętności albo poczucia niemocy ze strony rodziców. Nie interesuje ich, co dzieje się z ich dziećmi w szkole, co dzieci robią w czasie wolnym. Nie obchodzą ich relacje towarzyskie, które ich dzieci nawiązują, głównie za pośrednictwem internetu.

Mimo wszystko, dziękuję Bogu za polski laikat, za jego włączanie się w obronę i pracę Kościoła. To powinno dawać nadzieję każdemu duszpasterzowi. Jeśli ksiądz czy biskup nie będzie miał poparcia świeckich, to stanie się bezradny wobec wyzwań, które nadchodzą.

 

W czasie największych obostrzeń sanitarnych działalność Kościoła przeniosła się do przestrzeni wirtualnej. Jakie są tego efekty?

Przeniesienie życia religijnego do świata wirtualnego było koniecznością, ale przyniosło również negatywne skutki. Teraz muszę ludziom tłumaczyć, że to nie jest to samo, czy zjadamy obiad przy swoim stole, czy tylko oglądamy na ekranie jak inni go spożywają. Cieszę się z tego, co ostatnio powiedział kard. Robert Sarah, że to, co wirtualne, nie może nam zastąpić tego, co realne i sakramentalne. Dla człowieka, dla jego duchowego zdrowia największą wartością jest obecność. Jest tak ważna, że sam Bóg wybrał ją jako formę kontaktu z człowiekiem. Chrystus przyszedł na świat, aby fizycznie być z ludźmi, aby mogli spotkać i doświadczyć Boga. Bez tego spotkania, dokonującego się dzisiaj w sakramentach, nie da się budować rzeczywistej przyjaźni z Bogiem.

 

Zwykle Kościół w sytuacjach kryzysowych był bliżej ludzi. Czy dobrze tę sytuację wykorzystaliśmy?

W wielu krajach Kościół zupełnie podporządkował się dyrektywom świeckich władz sanitarnych. Przez moment było to może nawet wygodne dla niektórych duchownych. W Polsce też zdarzało się zamykanie Kościołów, choć aż takich wymagań nie było. Większość księży starała się maksymalnie wykorzystać dopuszczalne limity na Mszach. Nikt wtedy nie wiedział jak będzie przebiegać pandemia, ale z pewnością nie było to idealne rozwiązanie. Było to sprzeczne z dwoma tysiącami lat Kościoła, ponieważ w czasie zagrożenia ludzie zwykle bardziej garnęli się do świątyń. Tak było jeszcze w czasie II wojny światowej. Tymczasem ostatnie doświadczenia, zwłaszcza w czasie Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, były przygnębiające. Wiem, że dla wielu ludzi świeckich niemożność fizycznego udziału w Eucharystii była straszliwym doświadczeniem. Dzięki Bogu, że znowu możemy spotkać się w kościołach.

 

Wierni wrócili już do kościołów?

Część wiernych, kierując się rozmaitymi motywami, nie wróciła do świątyń. W naszej diecezji ci, którzy jeszcze nie wrócili do świątyń, to ok. 25-30 proc.

 

Nastąpiła relatywizacja obowiązków religijnych?

Wynika to z niezrozumienia intencji dyspensowania od udziału w niedzielnej Eucharystii. Być może na samym początku było to jakoś uzasadnione. Ale potem ludzie zaczęli się tłumaczyć, że po co mają chodzić do kościoła, skoro mogą sobie obejrzeć Mszę w telewizji. W jakimś sensie sami zawiniliśmy, bo niedostatecznie wytłumaczyliśmy wiernym sens dyspensowania. W tej chwili nie ma żadnego powodu żeby nie uczestniczyć we Mszy. Jak długo nie będzie ona centrum naszego życia, tak długo nasze chrześcijaństwo będzie puste. Nie chodzi o to, żeby dotrzeć do kościoła, tylko żeby spotkać się z Chrystusem, zaprosić Go do swego życia i z Nim pójść do zadań, które nas czekają.

 

Kard. Jean-Claude Hollerich, przewodniczący Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej stwierdził, że pandemia przyśpieszyła dechrystianizację o dziesięć lat…

Wszystkie dane socjologiczne na ten temat są jednoznaczne. U nas też zaczął się proces laicyzacji, to wiemy. Ale co zrobić wobec tak nagłego tąpnięcia? Być może za łatwo i za szybko uciekliśmy się do dyspensy od Mszy?

 

Obostrzenia wprowadzał rząd deklarujący życzliwość do Kościoła, może to dodatkowo uśpiło czujność episkopatu?

To prawda, że gdyby obostrzenia wprowadzał rząd negatywnie nastwiony do Kościoła, wzbudziłoby to naszą większą czujność i opór. Trzeba jasno powiedzieć, że rząd w pierwszej fazie zastosował wobec Kościoła surowsze obostrzenia niż wobec hipermarketów czy innych placówek. Nawet w tramwaju mogło być więcej ludzi niż w kościele.

 

Ostatnia instrukcja Kongregacji ds. Duchowieństwa na temat parafii przywołuje apel papieża Franciszka o większą kreatywność w duszpasterstwie. Jak Ksiądz Biskup to rozumie?

Ojciec Święty często o tym mówi. Ta nowa kreatywność ma dotyczyć sposobu głoszenia Ewangelii, ale zarówno jej treść, jak i nakaz misyjny „Idźcie i nauczajcie”, pozostaje ten sam. Chodzi o to, żebyśmy my, duchowni, nie usypiali naszego sumienia, żebyśmy mieli świadomość, iż od naszej odpowiedzi na to wezwanie zależy postawa wiernych. Parafia nie może być punktem usługowym. Sprawowanie chrztów, ślubów i pogrzebów to za mało. Parafia, która ogranicza się tylko do duszpasterstwa sakramentalnego, nie ma dzisiaj racji bytu. Musi być oparciem dla wspólnot wiernych, którzy chcą się angażować w duszpasterstwo.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 25 października

Niedziela, XXX Tydzień zwykły
«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem»
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 22,20-26; Ps 18, 2-4.47 i 51ab; 1 Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Prawo miłości - komentarz tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter