3 sierpnia
poniedziałek
Lidii, Augusta, Nikodema
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wkrótce beatyfikacja ks. Jana Machy!

Ocena: 0
661

Jak przebiegał proces beatyfikacyjny?

– Ks. Jan po raz pierwszy został wzięty pod uwagę przy okazji przygotowywania procesu 108. męczenników II wojny światowej. Ale tamten proces był prowadzony bardzo szybko. Była mowa o dwóch kandydatach z diecezji, więc szukano dość ewidentnych postaci, gdzie została już zgromadzona solidna dokumentacja. Ks. Jana brano pod uwagę, ale gdy sięgnięto po jego teczkę personalną w kurii, zawierała ona nieco ponad 50 stron i nikt nie wiedział, gdzie można znaleźć inne dokumenty. W takiej sytuacji pominięto tę kandydaturę.

W 2011 r. pojawił się film Dagmary Drzazgi, który mówi o tej postaci w dość niezwykły sposób. W 2012 r. abp Wiktor Skworc w 70. rocznicę śmierci ks. Jana Machy w porozumieniu z jego rodziną zorganizował Mszę św. w kaplicy w więzieniu w Katowicach, w którym zginął. A krótko później podjął decyzję o wszczęciu procesu.

Postulatorem procesu zarówno na etapie diecezjalnym, jak i watykańskim zostałem ja. 24 listopada 2013 r. w katowickiej katedrze Chrystusa Króla odbyła się pierwsza sesja etapu diecezjalnego procesu beatyfikacyjnego. Trwał on do 4 września 2015 r. W jego trakcie odbyło się 41 sesji, przesłuchano 27 świadków, a cenzorzy-teolodzy ocenili zachowane kazania ks. Machy. Akta zebrane w trakcie procesu zostały 15 września 2015 r. złożone w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Proces rozpoczął się w 70 lat po śmierci ks. Jana Machy. Czy żyli jeszcze świadkowie, których można było przesłuchać?

– Świadków, którzy znali Sługę Bożego było już bardzo niewielu. Ciekawostką jest to, że żyje jeden z kolegów kursowych ks. Machy! Jest to, mający aktualnie prawie 105 lat, ks. Józef Pośpiech, który od czasów wojny mieszka i pracuje jako duszpasterz za granicą (aktualnie w Szwajcarii). Były też osoby pamiętające go ze Starego Chorzowa, z parafii rodzinnej, m. in. dwaj ministranci, którzy towarzyszyli mu w czasie aresztowania. Byli także świadkowie „ex audito”, czyli ze słyszenia. Nie znalazł się żaden z jego kolegów czy współpracowników z działalności konspiracyjnej. To nie dziwi, gdyż w warunkach konspiracyjnych znani byli tylko ci, co ginęli, a nie znane były nazwiska tych, którzy przeżyli, więc nie sposób było do nich dotrzeć. Tym bardziej, że przez dziesięciolecia PRL-u ci ludzie nie mogli przyznać się do tej działalności. Natomiast zachowały się wcześniej spisane świadectwa oraz inne dokumenty. Ważne było np. świadectwo kapelana więziennego, spisane w latach 60-tych, a także świadectwa niektórych kolegów rocznikowych.

Jeśli chodzi o inne dokumenty historyczne niezbędne do procesu, to weszliśmy we współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej. Zaprosiłem do komisji historycznej prokurator Ewę Koj. Jej współpracownicy w archiwum w Berlinie odnaleźli w 2014 r. akt oskarżenia oraz wyrok śmierci ks. Jana Machy. Wydawało się, że zostały one spalone przez Niemców opuszczających Katowice. A jednak odnalazły się, dzięki kopiom przesłanym do berlińskiej centrali.

A czy można mówić o jakiś elementach kultu, stwierdzonych podczas procesu beatyfikacyjnego?

– W czasie procesu ujawniły się osoby, które czcząc go jako męczennika, modliły się za jego wstawiennictwem. Ludzie przychodzili też licznie na jego symboliczny grób na cmentarzu. Zaczęły się też pojawiać pewne znaki działania Sługi Bożego, czego dowodem było wyproszenie różnych łask, nie wyłączając uzdrowień. Świadectwa te zostały dołączone do Positio. Nie były jednak badane jako cuda, gdyż proces o męczeństwo tego nie wymaga. Zresztą takie świadectwa wyjątkowych łask pojawiają się stale nowe.

Kiedy rozpoczął się etap watykański procesu beatyfikacyjnego i jak przebiegał?

– Watykańska część procesu rozpoczęła się 16 marca 2016 r. uroczystym otwarciem akt procesu diecezjalnego. Kongregacja wyznaczyła relatora, o. Zdzisława J. Kijasa OFM Conv, tym samym zaczął się etap studium i udowadniania męczeństwa Sługi Bożego. Napisane przez postulatora Positio, czyli dokument dowodzący świętości poprzez męczeństwo zostało złożone przez abp. Wiktora Skworca na ręce kard. Angelo Amato, prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych 11 grudnia 2017 roku. Dwukrotnie dyskutowali nad nim członkowie watykańskiej Komisji Historycznej (8 V 2018 i 19 VI 2018). Następnie dokument został przeanalizowany przez członków Komisji Teologicznej. Ostatecznie został przyjęty podczas kongresu Komisji Teologicznej 8 listopada 2018 r. 5 listopada 2019 r. odbyła się pod przewodnictwem prefekta kard. Angelo Becciu sesja zwyczajna kardynałów i biskupów członków Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Grono to uznało, że sługa Boży został zabity z nienawiści do wiary, a w Positio zostało dowiedzione, że jego śmierć miała charakter męczeński. Na tej podstawie papież nakazał wydać dekret beatyfikacyjny o męczeństwie Sługi Bożego ks. Jana Machy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 sierpnia

Poniedziałek, XVIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II):Jr 28,1-17; Ps 119,29.43.79-80.95.102 ; Mt 14,13-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter