23 lipca
wtorek
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wotum kolejarzy

Ocena: 0
1134

W tej parafii niemal wszystko wpisuje się w logikę ziarna, które obumiera, by wydać obfity plon.

fot. Radek Molenda/Idziemy

– To jedna z niewielu, lub jedyna, warszawska parafia, która była skazana na likwidację. Tymczasem odżyła, rozwija się i rozbudowuje – mówi ks. Tomasz Gill, od 2003 r. proboszcz parafii Zmartwychwstania Pańskiego z kościołem przy ul. Księcia Ziemowita na Targówku Fabrycznym.

Historia parafii jest rzeczywiście wyjątkowa. Kiedy Polska „zmartwychwstała” po okresie zaborów, teren ten leżał w granicach bodaj największej wówczas na świecie, liczącej ok. 200 tys. wiernych, parafii Matki Bożej Loretańskiej przy ul. Ratuszowej. Już 25 października 1919 r. metropolita warszawski kard. Aleksander Kakowski wydzielił pomiędzy liniami Kolei Żelaznych Brzeskiej i Petersburskiej parafię Zmartwychwstania Pańskiego. W dodatku parafia miała już swoją, konsekrowaną 8 września 1919 r., przez nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Achillesa Rattiego, świątynię. Była to zasługa pierwszego proboszcza ks. Eustachego Krocina i dziekana praskiego ks. Ignacego Kłopotowskiego oraz warszawskich kolejarzy, którzy wznieśli świątynię jako wotum wdzięczności za niepodległość.

– Już we wrześniu 1918 r. Katarzyna Kamińska podarowała pod kościół tzw. osadę Januszew: cztery morgi 80 prętów ziemi. Szybko uformowano, głównie spośród kolejarzy, komitet budowy. A że wycofujący się w 1915 r. Rosjanie zburzyli Dworzec Petersburski [dziś w tym miejscu znajduje się gmach Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych – przyp.red.], z jego materiałów w ciągu kilku miesięcy powstał drewniano-murowany kościół i drewniana dzwonnica, według projektu sławnego Stefana Szyllera – wspomina proboszcz. Z kolei stojącą do dziś plebanię, w formie dworku szlacheckiego, wybudowano kilka lat później z cegły z rozbiórki Soboru św. Aleksandra Newskiego na Placu Saskim.

Miała parafia także swoje niemal powstanie z martwych. Na przełomie lat 70. i 80. XX w. władza komunistyczna postanowiła, że Targówek Fabryczny będzie przeznaczony jedynie pod przemysł. – Wysiedlano ludzi, nie pozwalano remontować niszczejących domów, nie było zgody na nowych mieszkanców. Parafia się wyludniła, z 10 tys. do niespełna tysiąca mieszkańców. Władze kościelne brały nawet pod uwagę jej likwidację. Jednak w 1989 r. wraz ze zmianą ustroju zmieniła się wizja rozwojowa tego terenu – opowiada ks. Gill – postanowiono, że będą tu domy mieszkalne i drobna przedsiębiorczość przyjazna środowisku. Już w XXI w. powstało osiedle Wilno, gdzie mieszka obecnie ok. 3 tys. mieszkańców i stopniowo ich przybywa. To głównie młode małżeństwa, które chcą tu się zakorzenić i dobrze wchodzą w życie parafii. Jest wiele osób, które się angażują. Dlatego mogę powiedzieć, że parafia otrzymała nowe życie.

Grupy parafialne proboszcz wymienia długo, nie chcąc żadnej pominąć. Jednak – jak mówi – bijącym sercem duszpasterstwa parafialnego są powstałe tu przed kilku laty Niepubliczne Integracyjne Przedszkole „Iskierka” i Niepubliczna Integracyjna Szkoła Podstawowa im. abp. Achillesa Rattiego, prowadzone przez Fundację Edukacyjną „Non Verba”; dziś obok budynku przedszkola budowany jest nowy gmach szkolny. Obie placówki prowadzone są według metod pedagogiki Marii Montessori. Uczą się w nich przede wszystkim dzieci z parafii i najbliższej okolicy.

Życie parafii w dużej mierze ogniskuje się w tych dwóch placówkach. – Powstaliśmy jako fundacja, by wspierać rodziny, pomagać im. Nie tylko edukować, ale i wychowywać. To praca niezwykła. W dzieciach jest tyle dobra. I cieszymy się, kiedy uda się to dobro z każdego z nich, mimo dysfunkcji rozwojowych czy społecznych, wydobyć – mówi dyrektor obu placówek Ewa Adamaszek.

– „Iskierka” i Szkoła abp. Rattiego to szczególne działanie Pana Boga; jesteśmy świadkami cudów Bożej dobroci, która ujawnia się w dzieciach i ich rodzicach, w nauczycielach i przyjaciołach szkoły oraz parafianach. Integrują się rodzice, parafianie starsi i mieszkający tu od niedawna – dodaje ks. Gill.

– Owoce przychodzą, gdy się staje w prawdzie i obumiera dla siebie, ze względu na Boga. Świadczy o tym choćby tempo powstawania nowej szkoły, na której budowę po ludzku nie mamy pieniędzy, i rozwijające się życie parafialne tam, gdzie miało parafii w ogóle nie być – kończy proboszcz.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lipca

"Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę"

Dziś w Kościele: wtorek, XVI tydzień zwykły
+ święto Św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ga 2,19-20, Ps 16, J 15,1-8
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -