22 września
sobota
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zmarła wizjonerka z Warszawy

Ocena: 0
2832

W sobotę 16 kwietnia zmarła w wieku 85 lat Władysława Papis. W latach 1943-1949 na warszawskich Siekierkach objawiali się jej Pan Jezus i Matka Boża.

Wizjonerka Władzia Papis w oknie swojego domu

2016-04-18 14:42 Radek Molenda, mz
fot. arch. Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Siekierkach

Był 3 maja 1943 r., godzina "może 20:30, bardzo ładna, bezwietrzna pogoda". – W domu, w którym mieszkaliśmy, okno wychodziło na sad, w którym kwitły drzewa. Na wiśni, rosnącej najbliżej okna, w miejscu, w którym pień rozgałęzia się w konary, stała Postać. Od całej Postaci biła wielka jasność. Była bardzo młoda, mogła mieć ok. 15 lat. Miała jasne falujące włosy, niebieskie oczy. Była po prostu piękna – wspominała w 2009 r. dla „Rycerza Niepokalanej” swoje pierwsze spotkanie z Matką Bożą Władysława Papis (z domu Fronczak). Miała wtedy 12 lat.

Od tamtej pory Matka Najświętsza, bo tak Ją nazwała, ukazywała się Władzi często, z początku na kwadrans, potem dłużej. Dziewczynka śpiewała jej pieśni maryjne i z okna modliła się do niej w ekstazie, a Maryja słuchała. Mimo sceptycyzmu jej rodziców i księdza katechety, do domu, w którym Władzia mieszkała, szybko zaczęli schodzić się ludzie, by wspólnie z nią się modlić. – Zawsze pragnęłam ją zobaczyć. Nigdy nie mogłam nasycić się jej widokiem – wspomina. 26 maja Matka Najświętsza przemówiła: „Zapal lampkę. Przynieś różaniec”. A gdy Władzia wykonała polecenie, wspólnie modliły się: Maryja mówiła „Ojcze nasz” i „Chwała Ojcu…”, a Władzia – „Zdrowaś Maryjo”. Tak się zaczęło. 26 czerwca 1943 roku objawił się Władzi pierwszy raz Pan Jezus, a 18 sierpnia przemówił, każąc modlić się za grzeszników.

Lata 1943-44 to częste objawienia Matki Bożej i Pana Jezusa, w 1945 roku tylko kilkanaście razy, w latach 1946-48 roku ani razu, i dopiero w 1949 roku dwa razy ukazał się już 19-letniej Władysławie jedynie Pan Jezus. Ostatni raz – 15 września – mówiąc: „Przyszedłem przypomnieć wam, że jestem z wami. Odchodzę, a wy zanoście prośby do Matki Mojej, bo Ona was teraz słucha”.

– Cokolwiek o tych objawieniach mówić, pewne jest, że w ich przekazie na pierwszym miejscu wybija się wezwanie Pana Jezusa i Matki Bożej: „przychodźcie do mnie” oraz wezwanie do modlitwy. Niezaprzeczalne jest także, że wzbudzają one żywy kult Jezusa i Maryi – oceniał w 2013 r. w wypowiedzi dla "Idziemy" o. Tadeusz Suślik SchP, proboszcz parafii oraz kustosz siekierkowskiego Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży.

Objawieniom towarzyszyły widoczne dla Władzi znaki, napisy i symbole mające nieraz charakter proroctw. Matka Najświętsza prosiła usilnie, by nawracano się i postawiono w miejscu, gdzie się ukazuje, krzyż albo kapliczkę – a tam śpiewano na chwałę jej Syna i dla niej. Prośbę tę spełniono już w połowie sierpnia 1943 roku, gdy na wiśni zawieszona została kapliczka, wokół której niemal z każdym dniem gromadziło się więcej osób. A intencje modlitw, z którymi schodzili się pod to drzewo okoliczni mieszkańcy, ale także np. zakonne siostry nazaretanki, w cudowny sposób były wysłuchiwane.

– Kult maryjny nieustannie wzrastał. Po wojnie warszawiacy, mimo złej komunikacji między centrum miasta i Siekierkami, zwozili tu materiały ze zniszczonych domów, by szybko zbudować Matce Bożej kaplicę. Już 3 maja 1946 roku miała 6 m2 powierzchni i była gotowa. Choć zwlekano z jej poświęceniem do 1949 roku, opiekę duszpasterską na tym miejscu podjęli niemal od razu oo. zmartwychwstańcy z parafii św. Bonifacego przy ul. Czerniakowskiej, gdzie obecnie mieszkają bernardyni – wspominał o. Tadeusz Suślik.

Na Siekierkach nie wytrysnęła, jak w Lourdes, „woda ze skały”. Jest jednak cały ogrom świadectw zwykłych ludzi, którzy wymodlili tu niemal wszystko, o co prosili. Stąd też – zebrane w sześćdziesięciu księgach pamiątkowych i opracowane m.in. w książce Tadeusza Kundy „Drugi cud nad Wisłą” – nowe miejsce oddolnego kultu maryjnego było przez niektórych nazywane miejscem „nieustannego cudu nad Wisłą”.

– Kolejne księgi ze świadectwami łask otrzymywanych i dzisiaj, nawrócenia zatwardziałego serca czy poczęcia dziecka, wciąż się zapisują. Nie były one poddawanie gruntownej analizie, jednak moim zdaniem dają obraz niezachwianej i niepróżnej wiary ludzi w działanie Boga w tym miejscu – dodaje o. Suślik.

Władysława Papis wkrótce po ustaniu objawień w 1949 roku wyszła za mąż, odchowała czwórkę dzieci. – Ma się dobrze. Pozostała bardzo skromna. Z zawodu była krawcową i miała przygotowanie katechetyczne. Nie narzucała się nikomu z opowiadaniem o objawieniach. Spisywała je na bieżąco na polecenie swojego ówczesnego prefekta ks. Feliksa Szmita. Mocno stąpa po ziemi, jednak jak kiedyś i dziś jest pewna objawień, których doświadczyła – charakteryzował przed trzema laty wizjonerkę o. Suślik.

Władysława Papis od wielu lat spotykała się z pielgrzymami w każdą czwartą niedzielę miesiąca o godz. 12 w stojącej dziś przy Sanktuarium siekierkowskim kaplicy objawień. Każdego trzeciego dnia miesiąca można ją było także spotkać na adoracji w kaplicy o godz. 12 i na Mszy świętej o godz. 15.

Kościół do dziś nie ustosunkował się oficjalnie do siekierkowskich objawień. Mają status domniemanych, jednak miejsce, w których się działy, ma przychylność Kościoła. Odwiedzali to miejsce i starali się o rozwój duszpasterstwa kolejni ordynariusze Warszawy. Prymas Józef Glemp ustanowił tu Sanktuarium diecezjalne i 31 sierpnia 1997 r. poświęcił przylegającą do kościoła kaplicę z obrazem Matki Bożej powstałym według treści objawień. Sanktuarium od lat opiekują się oo. pijarzy. Z roku na rok przybywa pielgrzymów z całej Polski, ale i warszawiakom miejsce staje się coraz bliższe

Fragmenty przesłania Jezusa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny przekazanego Władysławie Fronczak w okresie od maja 1943 do września 1949 roku, historia objawień i świadectwa doznanych w czasie modlitwy w miejscu objawień łask zostały zamieszczone m.in. na stronie internetowej Sanktuarium na Siekierkach: www.sanktuarium-pijarzy.pl.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI