21 maja
wtorek
Wiktora, Kryspina, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bez pierwowzoru

Ocena: 0
910

Jak wyglądał Jezus, skąd wziąć Jego twarz? – zastanawiała się Beata Stankiewicz. Planowała skorzystać z wizerunku z Manopello. Czy się udało?

fot. Marek Gardulski/Fundacja Świętego Mikołaja

Jezusa Miłosiernego krakowska malarka, znana m.in. z realistycznych portretów i obrazów wnętrz, malowała ponad trzy miesiące. Kluczowe były dla niej trzy elementy – twarz, tło oraz promienie.

– Zastanawiałam się, skąd wezmę twarz Jezusa i jak On wyglądał – mówiła malarka. Malując portret, artysta zazwyczaj ma przed sobą daną osobę. W tym przypadku nie było pierwowzoru z krwi i kości. Postanowiła zatem skorzystać z całunu z Manopello. Okazało się to jednak nie do końca możliwe. – Ten wizerunek się wymyka. To niesamowite doświadczenie, jego nie da się skopiować – dodała artystka.

W twarzy najważniejsze są oczy. Dla malarki zasadniczą sprawą było uzyskanie efektu kontaktu wzrokowego z przedstawioną na obrazie postacią. W przypadku tego dzieła było to tym istotniejsze, że ma ono być przeznaczone do kultu, służyć do modlitwy. – Powstał problem z powodu słów Jezusa do Faustyny „spojrzenie moje jest z krzyża”. Czyli cierpiące. Ale to stało w sprzeczności z tym, że mamy namalować twarz Jezusa zmartwychwstałego. W procesie malowania uświadomiłam sobie, że nie chodzi o cierpienie. Spojrzenie z krzyża jest pełne miłości – relacjonowała Beata Stankiewicz.

Do przedstawienia tła artystka użyła bieli. – Chodziło za mną zdanie: Bóg z Boga, światłość ze światłości… biel z bieli – opowiadała artystka. Chciała też tym kolorem podkreślić, że jest to Jezus zmartwychwstały, postać chwalebna.

Konsekwencją białego tła był kolejny krok – symboliczne przedstawienie promieni, jako dwóch pasków w kolorze czerwonym i niebieskim.

 


DO NOWEJ ŚWIĄTYNI

Obraz zakupił ks. prał. Ryszard Ladziński do budującego się kościoła Matki Bożej Pompejańskiej w Warszawie na Żeraniu. Wybrał to dzieło ze względu na nawiązanie do wizerunku z Manopello. Ponadto stwierdził, że wizerunek będzie stylem pasował do obrazu Maryi, który znajdzie się w nowej świątyni.

Nowa parafia w okolicy zwanej potocznie Piekiełkiem (od nazwy XIX-wiecznej karczmy) została erygowana w 2019 r. Trzy lata wcześniej działał tam już ośrodek duszpasterski na prawach parafii. Do czasu wybudowania docelowego kościoła Msze święte odbywają się w kaplicy. Proboszczem jest ks. kan. Roman Kot.

Wizerunek Jezusa Miłosiernego autorstwa krakowskiej artystki jest jednym z dziesięciu dzieł powstałych w ramach projektu „Namalować katolicyzm od nowa”, zainicjowanego przez Fundację Świętego Mikołaja, redakcję Teologii Politycznej, Instytut Kultury św. Jana Pawła II na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w Rzymie. Przedsięwzięcie opieką objęła diecezja warszawsko-praska.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 maja

Wtorek, VII Tydzień wielkanocny
Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego,
jak tylko z krzyża Pana naszego

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 9, 30-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna do św. Rity 13-21 maja
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter