20 listopada
środa
Anatola, Sedzimira, Rafala
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Błogosławiona narzeczona

Ocena: 3.65
4628

Na pierwszą randkę Sandra Sabattini zabrała swojego przyszłego narzeczonego na… wiejski cmentarz. „Czasami chodziła tam, żeby się modlić i przypomnieć sobie sens życia. Jej radość i uśmiech brały się stąd, że przyjmowała życie w jego pełni” – wspominał Guido Rossi.

Byli niezwykłą parą. Bardzo zakochani, ale nie zachłanni. Po zabawie sylwestrowej jeszcze godzinę spędzali na adoracji Najświętszego Sakramentu. Dawali sobie przestrzeń, żeby być dla innych. Pomagali w ośrodkach prowadzonych przez posługującą ubogim, chorym i wykluczonym Wspólnotę Papieża Jana XXIII. Rozważali wyjazd do Afryki na misje.

Plany przerwał tragiczny wypadek. Przed zjazdem Wspólnoty Sandra została potrącona przez rozpędzony samochód. Prowadził człowiek, który znał dziewczynę, bo jemu również pomagała. Sandry nie udało się uratować. Miała zaledwie 23 lata. Wiele wskazuje na to, że zostanie pierwszą błogosławioną narzeczoną. Papież podpisał już dekret o heroiczności cnót, opublikowano też świadectwo mężczyzny, który został cudownie uzdrowiony za przyczyną niezwykłej Włoszki.

„Życie bez Boga jest stratą czasu, nudną albo śmieszną zabawą w oczekiwaniu na śmierć” – te słowa zanotowała w swoim dzienniku 24 stycznia 1972 r. Miała wtedy niespełna 11 lat.

Książka Massima Bettetiniego to opowieść o dziewczynie zachwyconej światem. „Wieczorem, kiedy kładę się spać, nie myślę obojętnie o dniu, który ma nadejść. Oczekuję nowego dnia jak daru, który poprzez tysiące różnych sytuacji pozwoli zbliżyć się do Niego” – pisała.

Wstawała bladym świtem i szła do kościoła. Jeszcze zanim jej wujek, miejscowy proboszcz, u którego na plebanii mieszkała cała rodzina Sabattinich, otworzył świątynię dla wiernych – ona już klęczała przed tabernakulum. Stąd brała się jej siła. Posługiwała wśród niepełnosprawnych i byłych narkomanów. Potrafiła oddać wszystko, co miała. Zdarzało się, że wychodziła z domu w nowej kurtce, a wracała w jakimś starym ciuchu, bo spotkała po drodze kogoś, kto potrzebował ubrania. Sandra bez reszty pokochała Boga i ubogich. „Mam wrażenie, że jesteś zaręczona z kimś innym” – mawiał do niej Guido. Jej życie to dowód na to, że kochając jednego człowieka, można jednocześnie kochać cały świat.

Książkę – nad którą patronat sprawuje tygodnik „Idziemy” – uzupełniają fragmenty dziennika Sandry, kazania wygłoszone po jej śmierci i świadectwa przyjaciół. Przypominają, że również wśród nas na pewno krzątają się podobni święci z sąsiedztwa i pokazują, jak przyjmować i zmieniać nasze dziś.

„Jeżeli chcesz podążyć za Panem, musisz podjąć decyzję natychmiast” – pisała Sandra. I tak zrobiła. Bez wahania. Może i nam pomoże.
 

Massimo Bettetini, „Sandra Sabattini. Historia świętej narzeczonej”, przekład Anna Gogolin, Esprit, Kraków 2019, 205 s.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 listopada

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.
Dziś w Kościele:
+ środa, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe św. Rafała Kalinowskiego, prezbitera
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Mch 7,1.20-31; Ps 17,1.5-6.8.15; Łk 19,11-28
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -