22 lipca
poniedziałek
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dźwięki Bogu

Ocena: 3.5
3050

– Muzyka liturgiczna ma być sztuką, bo Panu Bogu należy się to co najlepsze – podkreśla w rozmowie z "Idziemy" ks. prof. Andrzej Filaber

fot. arch. ks. Andrzeja Filabera

Z ks. prof. Andrzejem Filaberem rozmawia Ewelina Steczkowska

 

Dlaczego muzyka ma tak wielkie znaczenie dla liturgii Kościoła?

Trzeba zwrócić uwagę, że od samego początku życia wspólnoty Kościoła, jeszcze za czasów katakumbowych, człowiek chciał jak najlepiej oddać chwałę Panu Bogu. Dlatego szukał nośności dla słowa, którym się posługiwał. Melorecytacja była postrzegana jako forma bardziej uroczysta niż sama recytacja. Po wyjściu chrześcijan z katakumb ich śpiew stawał się coraz bardziej ozdobny, bogaty, zróżnicowany.

Liturgia z jednej strony ma być oddaniem chwały Panu Bogu, z drugiej jest uświęceniem człowieka. Taką samą rolę odgrywa śpiew, ponieważ jest integralną częścią liturgii. Sobór Watykański II powie nawet, że nie ma uroczystej liturgii bez śpiewu.

I tu od razu trzeba wskazać na fundamentalny błąd: bardzo często mówimy o oprawie muzycznej. Termin „oprawa” sugeruje, że jest ona czymś zewnętrznym – dodatkiem, jak rama przy obrazie; śpiewem zaś liturgię celebrujemy – a nie oprawiamy. W zasadzie śpiewu nie może zabraknąć w czasie liturgii.

 

„Należy pilnie wystrzegać się, by pod pozorem podnoszenia okazałości nie wprowadzać do obrzędów czegoś czysto świeckiego albo niezgodnego z kultem Bożym” – czytamy w Instrukcji Episkopatu Polski o muzyce liturgicznej. Czy to oznacza, że np. na ślubie nie jest wskazane wykonywanie „Hallelujah” Cohena? A co z „Marszem weselnym” Mendelssohna?

Kościół wskazuje cechy, jakie powinna mieć muzyka liturgiczna. Ma być święta, powszechna, nie może być kiczem, tylko prawdziwą sztuką. Wynika to z przeświadczenia, że Panu Bogu należy się to co najlepsze – coś, co człowiek potrafi stworzyć najpiękniejszego, a nie ochłapy. Zauważmy, jak się rozwijała cała sztuka kościelna: wszystko świadczy o tym, że człowiek nie chciał oddawać Bogu byle czego. Z czasem powstawały dzieła wybitne, jednak ze względu na aparat wykonawczy czy długość ich trwania, mimo że powstały na chwałę Boga, nie mogą być wykonywane podczas liturgii.

Kościół nie może naśladować świeckich obrzędów 
– przez wieki to świeckie obrzędy naśladowały religijne

Dochodzimy tutaj do kwestii utworów, które nie były pisane jako muzyka religijna, a tym bardziej liturgiczna. „Sen nocy letniej” – dzieło, które skomponował Mendelssohn, ze sławnym marszem nazwanym „weselnym”, nie powstało z myślą o Kościele. Mendelssohn pewnie nawet nie śnił, że ta jego kompozycja będzie wykonywana w świątyniach. W związku z tym, że marsz ten stał się sztandarowym utworem ślubnym, można dopuścić do jego wykonania, ale dopiero po zakończonej liturgii, a nie w czasie jej trwania.

Co innego z utworem „Hallelujah”, który w ostatnim czasie niesłusznie pojawia się w czasie uroczystości ślubnych w miejsce śpiewu przed Ewangelią. Jest to piosenka świecka, dla której nie ma miejsca w ramach celebracji liturgicznej. Żyjemy w czasach mocnej laicyzacji, i nie może do niej dochodzić w liturgii. Wykonywanie utworów świeckich w czasie Mszy Świętej świadczy o niezrozumieniu jej znaczenia. Liturgia nie jest spektaklem, w którym biorą udział aktorzy i każdy próbuje popisać się swoimi talentami. W liturgii nie ma miejsca na dokładanie utworów świeckich. Musimy dostosować się do ustalonego porządku liturgicznego. Mamy celebrować liturgię, którą daje nam Kościół. Jeśli wprowadzamy do liturgii zespół, chór, scholę – nie może być mowy o popisach. Osoby wykonujące utwory muszą pamiętać, że muzyka pełni w liturgii rolę służebną.

 

A co w takim razie z Ave Maria, które często wykonywane jest w czasie ślubu?

Ave Maria to śpiew solowy, fragment opery, a więc jednego z wielkich dzieł, które, nawet tworzone przez bardzo pobożnych twórców, nie miały być wykonywane w kościele. Wiele z nich powstało w romantyzmie. Śpiewy solowe, arie operowe są okazjami do popisu w stronę kunsztu artystycznego. W czasie liturgii nie ma miejsca na muzykę typu aria operowa. Jeżeli już mówimy o liturgii sakramentu małżeństwa, to najlepszą formą do śpiewu solowego na wejście czy Komunię są antyfony. Jednak nieczęsto je spotykamy, bo z pewnością dla niektórych mogłyby być niezadowalające, bo niestandardowe, zbyt mało artystyczne.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

W "Idziemy" pisała artykuły o tematyce historycznej i społecznej. Obecnie rzecznik prasowy Polskiego Radia S.A.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lipca

Wtorek, XVI Tydzień zwykły
Święto św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy
Trwajcie w miłości mojej.
Kto trwa we Mnie, a Ja w nim,
ten przynosi owoc obfity.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 15, 1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Anny 17-25 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter