21 maja
poniedziałek
Wiktora, Kryspina, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jaka wolność mediów?

Ocena: 0
1051

„Czwarta władza” Stevena Spielberga wchodzi do kin jako jeden z głośnych filmów nominowanych do Oscara.

fot. Monolith Films

Jest to utwór typowo publicystyczny i przypomina genezę zmagań liberalnych elit amerykańskich z konserwatystami. Należy do gatunku – bogato reprezentowanego w kinie hollywoodzkim – poświęconego walce o wolność mediów. Tego rodzaju filmy powstają od końca lat 30. XX w. do dziś, wystarczy przywołać „Wszystkich ludzi prezydenta”.

„Czwarta władza” wydaje się jednak utworem jednostronnym i nie do końca rzetelnym w opisie głośnej afery z początku lat 70. XX w., kiedy to dziennik „Washington Post” w ślad za „New York Times” opublikował tajny raport Pentagonu dotyczący wojny w Wietnamie. Raport wyniósł z Pentagonu pracujący tam Daniel Ellsberg, były liberalno-lewicowy dziennikarz, jako protest przeciwko wieloletniemu ukrywaniu przez władze prawdy o wojnie wietnamskiej. Ellsberg uczynił to, jak wspominał później w wywiadach (także w filmie dokumentalnym), z pobudek ideowych.

Autorzy „Czwartej władzy” opisują działania doświadczonego redaktora naczelnego „Washington Post” Bena Bradlee, dziennikarzy i wydawczyni dziennika Katherine Graham w gromadzeniu materiałów o wspomnianym tajnym raporcie. Przede wszystkim musieli oni podjąć decyzję o opublikowaniu tych akt, za co w myśl prawa mogli ponieść konsekwencje karne, aż do bankructwa wydawnictwa i więzienia. Jednak ówczesne elity lewicowe, dążące do obalenia za wszelką cenę konserwatywnego prezydenta Richarda Nixona, ostatecznie zwyciężyły. Publikację raportu poparła wówczas większość amerykańskich mediów, powołując się na pierwsza poprawkę do konstytucji, gwarantującą wolność wypowiedzi. Prezydent Nixon, odnoszący sukcesy na arenie międzynarodowej (koniec wojny w Wietnamie, nawiązanie stosunków z Chinami), poniósł wówczas porażkę, przypieczętowaną późniejszą aferą Watergate.

Film Spielberga ma ważny kontekst współczesny. Dzisiaj większość amerykańskich mediów lewicowo-liberalnych prowadzi bezkarną i zajadłą walkę z prezydentem Donaldem Trumpem, nie cofając się przed kłamstwami i wciągając w tę walkę główne instytucje polityczne, w tym służby specjalne. W tym medialnym zamieszaniu nie można się połapać, gdzie leży prawda. „Czwarta władza” przypomina genezę zmagań liberalnych elit amerykańskich z konserwatystami.

 

„Czwarta władza” (The Post), USA, 2017. Reżyseria: Steven Spielberg. Wykonawcy: Meryl Streep, Tom Hanks, Sarah Paulson, Bob Odenkirk i inni. Dystrybucja: Monolith Films

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły