15 czerwca
sobota
Wita, Jolanty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Katechiści świeccy pomijani w debacie publicznej (wywiad)

Ocena: 4.8
558

Gdy mówi się w mediach o katechezie w szkole, to mówi się o Kościele, biskupach, księżach, a spośród osób uczących religii w szkole jesteśmy grupą najliczniejszą – powiedział w rozmowie z KAI katecheta Dariusz Kwiecień. 

Fot. KAI, Dariusz Kwiecień

Anna Rasińska (KAI): Skąd wziął się pomysł na powołanie do życia Stowarzyszenia Katechistów Świeckich? Jakie są najważniejsze cele tej inicjatywy?

Dariusz Kwiecień (katecheta z Warszawy, współinicjator powołania SKŚ): Najważniejszym celem jest integracja środowiska świeckich nauczycieli religii w Polsce, gdyż jest nas prawie 17 tysięcy na ponad 29 tysięcy katechetów w ogóle. Do tej pory zrzeszaliśmy się na różnych forach internetowych, aby wymieniać się wiedzą i pomysłami na temat prowadzenia lekcji religii, ale ostatnio na tych samych forach po zapowiedziach nowego rządu o ograniczeniu lekcji religii katecheci zaczęli wymieniać obawy związane z przyszłością ich pracy w szkole, bo mają rodziny na utrzymaniu, niektórzy wieloletnie zobowiązania kredytowe. Dlatego obecnie drugim najważniejszym celem jest podjęcie rozmów z MEN pod auspicjami Episkopatu o przyszłości i miejscu religii w systemie oświatowym.

Pierwszym celem opisanym w statucie SKŚ jest „podnoszenie świadomości dotyczącej roli osób świeckich w Kościele”, dlaczego to ważne w Kościele w Polsce? 

Po pierwsze dlatego, że jako liczna grupa zawodowa nauczycieli czujemy się niejako niezauważani i pomijani w debacie publicznej. Gdy mówi się w mediach o katechezie w szkole, to mówi się o Kościele, biskupach, księżach, a spośród osób uczących religii w szkole jesteśmy grupą najliczniejszą. Po drugie znajdujemy się akurat w Kościele powszechnym w trakcie procesu synodalności, czyli upodmiotowienia katolików świeckich, więc powołanie stowarzyszenia bardzo dobrze wpisuje się w ten dialog, który odbywa się już w Kościołach lokalnych i diecezjach na wielu polach. Bądź co bądź katecheci świeccy czują najbardziej puls zmieniającej się dynamicznie cywilizacji i są najbliższej młodego pokolenia, widząc jego potrzeby, nadzieje i obawy.

Statut podkreśla także potrzebę reprezentowania interesów katechetów. Czy obecnie te interesy nie są we właściwy sposób usankcjonowane? 

Oczywiście są, ale szczerze mówiąc, trochę inne interesy i priorytety mają nasi bracia księża i ojcowie katechizujący czy siostry zakonne, o których siłą rzeczy jakoś zatroszczą się biskupi w diecezjach czy zgromadzenia zakonne, a inne priorytety mamy my, dla których szkoła jest jedynym miejscem pracy i to jest praca, z którą wielu nas się bardzo zżyło, wykonując ją ponad 30 lat. I nie tylko jako nauczyciele religii, ale wicedyrektorzy, opiekunowie kół charytatywnych, opiekunowie samorządów uczniowskich, twórcy spektakli szkolnych. Jeździmy na wycieczki szkole z uczniami, jesteśmy w komisjach na ich na egzaminach czy maturach. Przecież jesteśmy pełnoprawnymi nauczycielami, bierzemy udział w radach pedagogicznych, przeżywamy sytuacje kryzysowe naszych wychowanków, wspieramy ich swoją wiedzą, doświadczeniem. Mamy oczywiście świadomość, że przy spadających powołaniach i potrzebie utrzymania sióstr w podeszłym wieku w wielu domach zakonnych pensje szkolne sióstr są istotnym wkładem do budżetu.

Czy członkowie SKŚ mają konkretne propozycje, jak zmienić sposób nauczania katechezy w szkole?

Oczywiście, że mamy takie pomysły i dlatego występujemy jako środowisko, aby się nimi podzielić z władzami i rodzicami. Na przykład większość z nas uczących w szkołach średnich w miastach popiera pomysł, który zresztą został podjęty, a następnie zarzucony przez poprzednie władze MEN, obligatoryjnego wprowadzenia religii i etyki nawet za cenę stopniowego odchodzenia od dwóch godzin w tygodniu w planie zajęć. Trochę dziwi nas milczenie środowisk liberalno-liewicowych, które nie upominają się o wychowanie do wartości wszystkich dzieci. Przecież to Lewica w 1992 skutecznie zabiegała i wprowadziła etykę do systemu szkolnego. W szkołach podstawowych, gdzie frekwencja na religii jest jeszcze dość wysoka, można zastosować inne modele rozwiązań, ale trzeba wspólnie siąść i porozmawiać w duchu konsensusu i trzeciej drogi, bo chodzi tu nie tylko o dobro nas, nauczycieli, ale przede wszystkim o dobro młodego pokolenia Polaków

Czy jest jakieś wspólne stanowisko SKŚ dotyczące przeniesienia religii do salek katechetycznych?

Chcielibyśmy i o tym porozmawiać z Episkopatem, jeśliby w szkołach pozostała w przyszłości jedna godzina religii, na jakich zasadach mamy katechizować. Przecież i obecnie wielu katechetów wykonuje dodatkową nieodpłatną pracę w swoich parafiach, przygotowując dzieci do I komunii świętej czy młodzież do bierzmowania, przygotowując i opiekując się nimi w ramach wielkopostnych rekolekcji szkolnych czy prowadząc grupy wolontariackie, misyjne czy formacyjne. 

Jakie są plany SKŚ na najbliższą przyszłość? 

Czekamy na oficjalną rejestrację w KRS, ale już teraz zbieramy opinie katechetów z całej Polski i na ich podstawie przygotujemy oficjalne pisma do MEN, do marszałka sejmu i innych polityków i powoli nagłaśniamy nasze istnienie w mediach. Chodzi nam nie tylko o nasze miejsca pracy, ale przede wszystkich ukazanie wielkiego udziału religii szkolnej w procesie wychowania dzieci i młodzieży do wyższych wartości. Poza tym towarzyszy nam przekonanie, że w kwestii przygotowania do życia nowego pokolenia Polaków potrzebny jest nam jako całemu społeczeństwu wyważony i mądry kompromis. 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 czerwca

Sobota, X Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 33-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Brata Alberta 8-16 VI



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter