16 lipca
wtorek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lewicowy musical

Ocena: 0
936

Steven Spielberg zrealizował nową wersję słynnego amerykańskiego melodramatu muzycznego „West Side Story” z 1961 r., ekranizacji musicalu wystawionego kilka lat wcześniej na Broadwayu.

Tamten mityczny film został obsypany wieloma Oscarami i wszedł do historii kina jako przełomowe dzieło w dziejach amerykańskiego kina muzycznego, od lat 30. do początku lat 60. XX w. przeżywającego wspaniały rozwój. Spośród wielu wspaniałych obrazów wspomnijmy tylko genialną „Deszczową piosenkę”.

Utwór Spielberga został nakręcony z punktu widzenia modnej dziś ideologii politycznej poprawności. Jest oczywiste, że autor słynnych obrazów sensacyjnych, fantastycznych i historycznych nie czuje gatunku kina muzycznego, więc w pewnym sensie „poprawił” klasyczny musical, wprowadzając do niego współcześnie rozumiane wątki społeczne i etniczne.

Akcja wspomnianego klasycznego filmu rozgrywa się w latach 50. w Nowym Jorku, gdzie w zaniedbanej dzielnicy rywalizują ze sobą dwa młodzieżowe gangi – potomków białych Europejczyków oraz Portorykańczyków. Na tym tle rozgrywa się historia miłosna białego chłopca Tony’ego i pięknej Portorykanki Marii. Wątek wzięty z szekspirowskiej tragedii „Romeo i Julia” twórcy rzucili na tło rozgrywek młodzieży, która w latach 50. przeżywała swoje frustracje, problemy i fascynacje Ameryką, pomieszane z zawiedzionymi nadziejami. Słynny musical, przepełniony melodyjną muzyką i ariami, dowartościowywał więc etniczną mniejszość portorykańską. Jednak nie odczuwaliśmy tam atmosfery doraźnej nienawiści, a w filmie dominował nastrój pojednania między amerykańskimi mniejszościami etnicznymi.

Jak wspomniałem, Steven Spielberg zupełnie nie czuje dramaturgii ani magii kina muzycznego, więc jego nową wersję „West Side Story” ogląda się z umiarkowanym przejęciem. Zainteresowanie widzów akcją wydaje się bardzo przeciętne, rozpada się ona bowiem na wiele epizodów.

Dodatkowo warto nadmienić, że scenarzyści wprowadzili do filmu kilka nowych dialogów, które mają ilustrować wspomniane idee politycznej poprawności. Niektóre dialogi są tu mówione po hiszpańsku, zapewne aby podkreślić odrębność mniejszości portorykańskiej.

Obsada filmu wydaje się bardzo nierówna. Odtwórczyni roli Marii wyróżnia się pewną charyzmą, czego nie można powiedzieć o wykonawcy postaci Tony’ego. Nie udała się więc Spielbergowi nowa wersja „West Side Story”. Film przypomina instrumentalnie pomyślaną propagandową agitkę lewicową, a nie poważny hołd złożony kultowemu, mitycznego musicalowi.

 


West Side Story. USA 2021; reżyseria: Steven Spielberg; aktorzy: Ansel Elgort, Rachel Zegler, David Alvarez, Ariana DeBose i inni; dystrybucja: Disney Poland

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Wtorek, XV Tydzień zwykły
wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 11, 20-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter