28 stycznia
wtorek
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O terrorze i rewolucji

Ocena: 0
189

Powieści „W oczach Zachodu” Josepha Conrada, wydanej po raz pierwszy w 1911 r., nie sposób zrozumieć bez kontekstu „Biesów”, „Braci Karamazow” i „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego.

fot. Kasia Chmura-Cegielkowska/teatra

Conrad wszedł tu bowiem w mroczny świat bohaterów tych powieści, uwikłanych w zbrodnie, rojenia o rewolucyjnym zbawianiu świata i rozważania o paradoksach ludzkiej natury. Autor „W oczach Zachodu”, a także pokrewnego tematycznie „Tajnego agenta”, usiłował jakby z zewnątrz, racjonalnie, spojrzeć na rosyjskich rewolucjonistów, miotających się między aktami terroru a szukaniem w sobie winy, kary i odkupienia. W ten sposób przed przewrotem bolszewickim chciał przyczynić się do zrozumienia przez Zachód Rosji.

Adaptacja „W oczach Zachodu”, dokonana przez Janusza Opryńskiego w Teatrze Polskim, zachowuje charakter literacki powieści, jednak reżyser nieco inaczej rozłożył akcenty w interpretacji złożonej materii dzieła. Na scenie pojawia się narrator, w pewnym sensie zastępujący autora powieści, który komentuje akcję. Bohaterowie dramatu, student Razumow i rewolucjonista Haldin, na początku wydają się wyjęci z powieści Dostojewskiego. Haldin po dokonaniu zamachu na ministra policji, prosi swego kolegę Razumowa o pomoc w ucieczce. Gest pomocy i późniejsza zdrada pogrąża Razumowa w otchłań niespodziewanych zdarzeń. Zostaje bowiem wysłany do Szwajcarii, aby jako prowokator i agent penetrować środowisko tamtejszych rosyjskich emigrantów.

Przedstawienie ma swój mocny rytm i siłę oddziaływania. Jednak Opryński w pewnym sensie spłaszczył wymowę dzieła Conrada, interpretując „W oczach Zachodu” jako rzecz o względności prawdy. Tak bowiem należy rozumieć stwierdzenia reżysera, że nie należy zbytnio oceniać bohaterów dramatu, bo wszyscy może mają jakieś swoje racje. Że istotnie Razumow, Haldin i inni ulegają słabościom charakterów, namiętności i ideologii, ale można ich jakoś zrozumieć? Ale przecież Conrad jednoznacznie ukazuje konsekwencje ich postępowania! Wreszcie pytania najważniejsze: czy przestrogi Conrada co do konsekwencji rewolucyjnego terroru okazały się skuteczne? Czy Zachód rozumie dziś Rosję?

 

Teatr Polski. Scena Kameralna. Joseph Conrad. „W oczach Zachodu”. Przekład: Wit Tarnawski. Reżyseria: Janusz Opryński. Wykonawcy: Eliza Borowska, Szymon Kuśmider, Dominik Łoś, Grzegorz Mielczarek, Łukasz Lewandowski, Katarzyna Herman i inni. Premiera: 8 czerwca

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką
Dziś w Kościele: wtorek, III tydzień zwykły, wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Sm 6,12b-15.17-19; Ps 24,7-8.9-10; Mk 3,31-35
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -