21 maja
wtorek
Wiktora, Kryspina, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Otrzyjcie już łzy, płaczący

Ocena: 0
997

Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary składają jej wierni uwielbień swych dary. Odkupił swe owce Baranek bez skazy, pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

To słowa znanej wszystkim sekwencji wielkanocnej, śpiewanej przed Ewangelią w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Jeszcze niedawno sekwencja rozpoczynała się inaczej: „Ofiarujmy chwałę w wierze, przy Wielkanocnej ofierze. Gdy Baranek owce zbawił, Chrystus grzesznym pokój sprawił. Alleluja!”. I jest to tłumaczenie tej samej, datowanej na XI w. łacińskiej pieśni Victimae paschali laudes („Ofiarę paschalną wyśpiewujmy”), która do Polski przywędrowała w XIV w. Do liturgii po polsku weszła dopiero od 1966 r.

Pieśni już od średniowiecza były jednym z głównych nośników wiary. Pieśni wielkanocne należą do najstarszych. Zawsze oparte były o przekaz liturgiczny, prawdę wiary. Przekaz ten zawsze niósł ogromny ładunek treści biblijnych, która w ten sposób trafiała w lud. Była to dla niego pierwsza, nieodzowna katecheza, że „śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy”, a potem, że Maria „żywego już Pana widziała, grób pusty i świadków anielskich, i odzież, i chusty”. Dalej idzie świadectwo: „Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja, a miejscem spotkania będzie Galilea”. A odpowiedzią ludu było końcowe wyznanie: „Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy. O, Królu, Zwycięzco, bądź nam miłościwy”.

Najstarszy zapis Victimae paschali laudes pochodzi z połowy XVI w., kiedy został zapisany i opublikowany ok. 1570 r. w dwóch zachowanych kancjonałach franciszkańskich. Wcześniej jedynym przekazem był przekaz ustny. A to oznacza, że nikt nie kierował się śpiewnikowym zapisem. Pieśni podlegały więc licznym transformacjom, zarówno gdy chodzi o tłumaczenie z łaciny, jaki i o melodię. Przez wieki nikogo nie dziwiły różne wersje tekstu czy muzyki tych samych pieśni. Więcej: częstokroć wykorzystywano tę samą melodię do śpiewania różnych tekstów – i na odwrót: łączono w jednej pieśni kilka melodii różnych ludowych twórców.

Do tego dochodziły niejasne wskazówki. – Nierzadko przy tekście była adnotacja np. „Śpiewaj na melodię o słowiku”. I śpiewano tekst religijny na ludową, w danej społeczności znaną melodię o słowiku. Ale czy dziś wiemy, co to za melodia? – pyta ks. prof. Andrzej Filaber, konsultor Podkomisji Muzyki Kościelnej KEP, założyciel i wieloletni dyrygent Chóru Archikatedry Warszawskiej.

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 16 (705), 21 kwietnia 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 5 maja 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 maja

"Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka."

Dziś w Kościele: wtorek V tygodnia Wielkanocy
+ dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Krzysztofa Magallanesa, prezbitera i Towarzyszy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 14, 19-28; Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 21 ; J 14,27-31a.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -