11 grudnia
środa
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pieśń dla prymasa

Ocena: 0
694

Po raz kolejny bp Józef Zawitkowski i ks. prałat Wiesław Kądziela na wieść o wielkim wydarzeniu zareagowali nową pieśnią. Jedną z ponad stu dotychczas wspólnie napisanych.

fot. archiwum

Cała Polska śpiewa „Panie dobry jak chleb” – hymn Kongresu Eucharystycznego z 1987 r. Śpiewamy też „Abyśmy byli jedno”, „Błogosławiona jesteś, Maryjo”, „Bóg nad swym ludem”, pieśń adwentową „Oto Pan przybywa” czy „Panie, zostań z nami” – hymn Kongresu Eucharystycznego z 2005 r.

Jest to wspólne dzieło dwóch przyjaciół-kapłanów, którzy teraz, 3 października, kiedy papież Franciszek podpisał dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem prymasa Stefana Wyszyńskiego, wspólnie napisali pieśń „Soli Deo – Jedynemu Bogu”.

 


Z WDZIĘCZNOŚCI

– Już od lat przy okazji wielkich uroczystości siadamy i piszemy nowe pieśni: bp Józef Zawitkowski – tekst, ja – melodię. Tak było i tym razem. Zawsze bardzo dobrze mi się pisze do tekstów księdza biskupa. Dobrze się rozumiemy – mówi ks. Kądziela. A ma on w szufladzie – jak podkreśla bp Zawitkowski – jeszcze bardzo wiele melodii, które czekają na swoje teksty.

– Zwykle to Wiesio mówi mi na przykład: „Józku, jest Kongres Eucharystyczny. Będzie Ojciec Święty. Trzeba mu zaśpiewać”. Tak narodziła się pieśń „Panie dobry jak chleb”. A tym razem to ja posłałem mu słowa i mówię: „Wiesiu, nasz Prymas będzie beatyfikowany. Trzeba mu to odśpiewać” – mówi bp Zawitkowski.

– Ta pieśń to z wdzięczności. Jestem szczęśliwcem, ponieważ gdy w październiku 1956 r. szedłem do seminarium, Ksiądz Prymas właśnie wrócił z więzienia – opowiada z przejęciem biskup. – Wstąpił do nas, w seminaryjne mury. Patrzyliśmy na niego: wychudzony, ale dla nas święty. Wszyscy klękaliśmy, gdy nam błogosławił. Pamiętam jego ciepłe ręce, gdy dał mi obrazek, a potem gdy podczas święceń kapłańskich namaszczał moje dłonie. Pamiętam jego przenikliwe oczy, wzrok dosięgający duszy człowieka i jego pytanie: „Czy przysięgasz mnie i moim następcom miłość i posłuszeństwo?”. A potem było tyle wydarzeń, tak słodkich i tak wielkich, w których nam towarzyszył, przez które nas przeprowadzał! Bóg dał nam takiego jednego raz na tysiąc lat! Dlatego nie sposób było nie wzbudzić w sobie tej pieśni, kiedy beatyfikacja już jest tak blisko.

 


MELODIĄ I PIÓREM

– Chcieliśmy choćby spróbować zawrzeć w nutach i słowie to wielkie bogactwo, jakim był dla nas, dla całego Kościoła i narodu nasz Ksiądz Prymas – mówią zgodnie autorzy.

W tekście, który ma być opowieścią o kard. Wyszyńskim, znajdziemy dosłowne cytaty jego słów. – Często zaczynał swoje kazania słowami: „Dzieci Boże, dzieci moje”. Wszyscy na te słowa czekali! I znajdziemy je w pieśni. Sam tytuł: Soli Deo – to było biskupie zawołanie Prymasa Tysiąclecia, które umieścił na swoim kardynalskim herbie – tłumaczy ks. Kądziela.

– Słowa są za małe, żeby powiedzieć nimi o naszym wielkim, świętym Prymasie Tysiąclecia. Napisałem więc tak, jak go pamiętam: że Bóg naprawdę „w majestat go przyodział”; gdy przechodził, cała katedra klękała – podkreśla autor słów.

Niezapomniane prymasowskie non possumus odnajdziemy w słowach: „Tyś Ducha Narodu ustrzegł w nas i wiarę”. – Był naszym Prymasem i ojcem, który przeprowadził nas przez „morze czerwone”. Chciałbym mu – poprzez tę pieśń – dziś powiedzieć: „Przyjdź, ojcze, stań po naszej stronie i przeprowadź nas raz jeszcze przez morze tego wszystkiego, co dziś nam zagraża” – wyznaje bp Zawitkowski. – Bo Prymas Wyszyński to nie ktoś z przeszłości, ale ktoś, kogo potrzebujemy dzisiaj. To przewodnik także na obecne czasy. Tak bardzo by się dziś nam przydał, kiedy nie mamy króla ani wodza, ani proroka.

– Z kolei słowa: „Kiedy uwięzionym byłeś niewolnikiem, Twój Apel wieczorny Ojczyzny był krzykiem” – to nawiązanie do lat internowania 1953-1956. To wtedy rodziły się Jasnogórskie Śluby Narodu. Ksiądz Prymas nas obudził, gdyśmy zapomnieli o jego słowach: gdziekolwiek jesteście, o godz. 21 błogosławicie Polakom w kraju i za granicą. Ten apel był krzykiem ojczyzny do Maryi: chcemy pamiętać, czuwać, i Ty też pamiętaj o nas – wyjaśnia dalej bp Zawitkowski.

Pieśń jest – jak inne kompozycje ks. Kądzieli – muzycznie nienaganna, gdy chodzi o przydatność do wykonywania podczas liturgii. Może nie dorówna popularnością pieśni „Panie dobry jak chleb”. Nie startuje w żadnym konkursie na pieśń beatyfikacyjną. Jej autorzy liczą jednak, że – śpiewana przez organistów, chóry, zespoły liturgiczne, wszystkich wiernych – trafi pod strzechy, by opowiadać o Prymasie Tysiąclecia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., do listopada 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -