21 marca
czwartek
Lubomira, Benedykta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Plurimos annos

Ocena: 0
1117

W niedzielę, 28 października Chór Archikatedry Warszawskiej świętował 35-lecie istnienia. – Zaczęło się od chóru licealistów w podwarszawskich Gołąbkach, gdzie 39 lat temu byłem wikariuszem – wspomina ks. prof. dr hab. Andrzej Filaber, założyciel i pierwszy dyrygent ChAW, od 1982 r. także dyrektor Instytutu Szkolenia Organistów przy Papieskim Wydziale Teologicznym.

fot. arch. Chóru Archikatedry Warszawskiej

– Udało mi się nakłonić grupę młodzieży szkolnej do wspólnego śpiewu na głosy w liturgii. Dość szybko powstał kilkudziesięcioosobowy młodzieżowy chór parafialny – opowiada – a w maju 1982 r. parafię wizytował abp Józef Glemp. W trakcie Mszy Świętej śpiewał chór – zwrócił uwagę arcybiskupa, który powierzył mi zorganizowanie chóru przy archikatedrze.

Teraz, na jubileusz, przy Świętojańskiej w katedrze zabrzmiało uroczyste Dettingen Te Deum Georga Friedricha Haendela w wykonaniu chóru, Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej oraz solistów.

Członkowie chóru dwa razy w tygodniu, wieczorami, od godz. 18 do 20.30, gromadzą się na próbach, na wieży przy katedrze, aby potem wspólnie śpiewać na chwałę Panu Boga w trakcie Eucharystii i na koncertach. Niektórzy przychodzą nieprzerwanie od 35 lat. Posługują w trakcie liturgii największych świąt czy przy okazji uroczystości państwowych. Do tego koncertują po całym świecie; w zeszłym roku byli nawet w Qingdao w Chinach. I nagrywają płyty: do tej pory ukazało się ich jedenaście. Są laureatami wielu festiwali i konkursów, ostatnio zajęli II miejsce na XXXVII Międzynarodowym Festiwalu „Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej”.

We wrześniu 1983 r. zespół rozpoczynał działalność w grupie ok. 30 osób. Obecnie na liście chórzystów widnieje ok. 50 nazwisk, ale przez 35 lat lista uległa licznym zmianom. W trakcie koncertu jubileuszowego śpiewało dziewięć osób z pierwszego składu chóru. – Z pozostałymi, w miarę możliwości, staramy się utrzymywać kontakt – mówi Magdalena Kranc, prezes ChAW. – Czasami wracają do nas dzieci byłych chórzystów. Także nasz chór ma charakter międzypokoleniowy. Najmłodszy członek ma 19 lat, najstarszy liczy ponad 70. Zdarzają się również małżeństwa chóralne; w tej chwili jest jeden taki przypadek, że małżeństwo poznało się na próbie chóru, ale w przeszłości bywało tak częściej. Funkcjonujemy jak jedna wielka rodzina.

ChAW od początku istnienia działa przy archikatedrze św. Jana. Opiekunem duszpasterskim grupy jest ks. prałat Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry, a patronem – arcybiskup warszawski, obecnie kard. Kazimierz Nycz. W założeniu miał to być chór pełniący zadania diecezjalne. Członkami zespołu są więc wierni z różnych parafii. Dziś członkiem chóru jest tylko jeden parafianin. Pozostali przyjeżdżają do katedry z całej stolicy i z okolic, nawet z Grodziska Mazowieckiego.

– W grupie jest wielu studentów, nauczycieli, w przeszłości zdarzali się lekarze, prawnicy. Nadal śpiewa były burmistrz jednej z warszawskich dzielnic, śpiewał wiceminister, ale jego dalsza działalność w chórze okazała się nie do pogodzenia z pracą zawodową. W latach 80. zdarzyło się nawet, że SB podesłała mi jedno małżeństwo, ale zorientowałem się, z kim mam do czynienia, i szybko się rozstaliśmy – wylicza ks. Filaber.

Celem chóru od początku była promocja polskiej muzyki religijnej. Dlatego w repertuarze, obok klasyków światowej muzyki sakralnej, jak Bach czy Haendel, często pojawiają się utwory polskich kompozytorów, żeby wymienić tylko Stanisława Moniuszkę, Feliksa Rączkowskiego, Kazimierza Wiłkomirskiego czy Tadeusza Maklakiewicza. Od początku istnienia ChAW włącza się w organizację Przeglądu Chórów Kościelnych organizowanego we wspomnienie św. Cecylii, patronki muzyków. W ciągu roku zespół współtworzy cykl „Muzyka religijna w archikatedrze warszawskiej”.

Od 2004 r. dyrygentem chóru jest dr Dariusz Zimnicki, nauczyciel dyrygentury na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Przejął obowiązki, gdy ks. Filaber został proboszczem archikatedry. – W chórze pracuję z amatorami. Bardzo sobie to cenię. To jest grono ludzi, którzy nie potrzebują wynagrodzenia za pracę, nie działają na zasadzie „coś za coś” – podkreśla dyrygent. – Przychodzą tu, żeby pokonywać własne słabości, rozwijać się, żeby wyznaczać sobie cele i je osiągać. Żeby być razem, modlić się razem, śpiewając. Przychodzą z różnych powodów, ale generalnie łączy ich, czy raczej nas wszystkich, pasja do muzyki.

Chóru można posłuchać w każdą drugą niedzielę miesiąca, w trakcie Mszy Świętej w archikatedrze św. Jana w Warszawie o godz. 11.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -