22 listopada
środa
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Skarby kościelnych muzeów

Ocena: 4.175
1199

Niewiarygodnie bogata kolekcja i nędzny budżet – to rzeczywistość wielu muzeów kościelnych w Polsce

fot. Irena Świerdzewska / Idziemy

Księga henrykowska z najstarszym zdaniem zapisanym po polsku przechowywana jest we Wrocławiu, a jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga – w Pelplinie. W Poznaniu można oglądać monstrancję króla Jagiełły, w Siedlcach zaś „Ekstazę św. Franciszka” pędzla El Greca. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, są zbiory muzeów kościelnych w Polsce są bezcenne.

Obecnie w naszym kraju działa około stu takich placówek: diecezjalnych, zakonnych i parafialnych. Przedstawiciele wielu z nich zebrali się w Mszczonowie podczas konferencji „Muzea kościelne wobec nowych wyzwań”. – W dobie laicyzacji placówki te mają szczególną misję ewangelizacji przez sztukę – podkreślił bp Michał Janocha, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego.

Konferencja była z jednej strony szansą na poznanie bogatej panoramy kościelnej działalności muzealnej. A było o czym słuchać: wystawy czasowe, lekcje muzealne, działalność wydawnicza, spotkania i prelekcje o sztuce, koncerty muzyki klasycznej – to tylko niektóre przykłady. – Nie mamy się czego wstydzić. Nasze muzea mają ofertę dla każdego: od przedszkolaka do seniora – powiedział ks. dr Tomasz Grabowski, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Łomży.

 

Kolekcja i rzeczywistość

Z drugiej jednak strony mszczonowskie spotkanie było przeglądem równie licznych problemów muzeów kościelnych.

– Pierwszy nasz „problem” to bogactwo zbiorów z różnych dziedzin sztuki, nie tylko religijnej i sakralnej – mówi ks. Marek Wojnarowski, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Przemyślu. – To generuje oczywiście trudności z przestrzenią magazynową. Poza tym wiele obiektów wymaga natychmiastowej konserwacji.

Powszechny we wszystkich kościelnych muzeach jest też problem kadrowy. – U nas pracują cztery osoby: dwóch księży i dwie siostry. A i tak stan osobowy zwiększył się w ostatnim czasie o sto procent. Kiedy zaczynałem pracę, było nas dwoje. I to akurat w momencie, kiedy przenosiliśmy muzeum do nowej siedziby. Pamiętam, że równocześnie Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej przeprowadzało się do nowego gmachu. Śmialiśmy się, że tam trzeba było do pomocy oddziału żołnierzy, a nasze muzeum zostało przeniesione przez jedną zakonnicę – opowiada ks. Wojnarowski.

Kolejny problem wiąże się oczywiście z finansami. – Pieniędzy zawsze jest za mało. I tak mamy szczęśliwą sytuację, że poprzedni ordynariusz, abp Józef Michalik, zapewnił nam środki na bieżące funkcjonowanie. Ale na dodatkowe projekty czy konserwację obiektów brakuje funduszy. Staram się pisać wnioski o przyznanie dotacji. Z różnym skutkiem. Częściej z negatywnym – przyznaje ks. Wojnarowski. – Tylko dzięki współpracy z akademiami sztuk pięknych udaje się, i to po dużo niższych kosztach, restaurować eksponaty, które wymagają pilnej interwencji konserwatora.

 

Prywatna sprawa?

Skarby powoli niszczeją. A co na to państwo? – Rolą państwa polskiego jest opieka także nad tym dziedzictwem, które łączy w sobie nie tylko aspekt wartości artystycznych, estetycznych, ale także religijnych. I to jest poza dyskusją – podkreśla dr hab. Piotr Majewski, dyrektor Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.

W rzeczywistości nie jest jednak różowo. Paradoks polega na tym, że muzea kościelne – choć nierzadko dysponują bezcennymi z punktu widzenia narodu i państwa eksponatami – to z punktu widzenia prawa placówki prywatne.

– Muzea mogą być tworzone przez ministrów i kierowników urzędów centralnych, jednostki samorządu terytorialnego oraz osoby fizyczne, osoby prawne lub jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej. Poprzez zaprzeczenie wobec muzeów państwowych i samorządowych te inne muzea bywają określane jako muzea prywatne – uściśla Joanna Grzonkowska z NIMOZ. Tylko dwie placówki niepubliczne widnieją w Państwowym Rejestrze Muzeów, do którego wpisywane są instytucje gromadzące zbiory o wyjątkowym znaczeniu dla dziedzictwa kultury i spełniające wysokie kryterium działalności merytorycznej. Nie ma tam żadnego muzeum kościelnego.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły