20 marca
środa
Klaudii, Eufemii, Maurycego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Śpiewanie było mi pisane

Ocena: 0
1548

W czasach mojego dzieciństwa święta Bożego Narodzenia były bardzo skromne. Prezenty były praktyczne: piżamka, koszulka. Były też orzechy, pierniczki i pomarańczki – wspomina z uśmiechem Halina Frąckowiak.

fot. Darek Delmanowicz

Zza okna widać Świątynię Opatrzności Bożej. – Mieszkam tutaj od 2014 r. Kiedy się przeprowadziłam, zadzwoniłam, aby zaprosić księdza w celu poświęcenia mieszkania, zwłaszcza że był to czas świąt Bożego Narodzenia – mówi piosenkarka.

Chociaż wcześniej przez ponad czterdzieści lat mieszkała w Warszawie na Zaciszu, to na Wilanowie czuje się bardzo dobrze. Jeśli kalendarz pozwala, tutaj odpoczywa i nabiera sił do pracy. – W ciągu dnia brakuje mi czasu, chodzę późno spać, a często czytam do pierwszej w nocy – mówi. Dom na Zaciszu to niekończące się opowieści o mamie, która nie żyje od kilku lat. To wspomnienie wspólnych śniadań, które przedłużały się nawet do godz. 13.

 

Maki i kanapki

Do dzieciństwa w Poznaniu Halina Frąckowiak również powraca z sentymentem. Dobrze zapamiętała dzień Pierwszej Komunii Świętej. – Całą uroczystość przygotowała mamusia. Widząc moje wielkie przejęcie, niepokoiła się o mnie. Po rodzinnym obiedzie wyszłam na dwór do koleżanek i kolegów i razem graliśmy w piłkę. Pamiętam też, że od taty dostałam zegarek i czerwone maki. Do dziś czerwone maki są dla mnie najważniejszymi kwiatami z dzieciństwa – mówi.

– Mimo, że rodzice się rozwiedli, czułam się „kochaną córeczką tatusia” – opowiada piosenkarka. – Cały ciężar wychowania nas, bo mam jeszcze starszego brata, przyjęła na siebie mamusia. Wstawała wcześnie, by podać nam śniadanie przed wyjściem do pracy. Dostawałam do łóżka zupę mleczną, a później mogłam jeszcze troszkę pospać.

– Czasem zdarzyło się, że mamusia zaspała. Mówiła wtedy: „Halusia, zrób mi jakąś kanapkę, bo nie zdążę”. A ja, z zamkniętymi jeszcze oczami, robiłam tę kanapkę – uśmiecha się Halina Frąckowiak. – Mamusia mówiła: „Chyba kiedyś będziesz bardzo bogata, bo jak ty mi posmarujesz chleb, to widzę przez niego cały Poznań”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 51-52 (689), 23-30 grudnia 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 14 stycznia 2019 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -