14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczęście się zdarza

Ocena: 0
1030

– Szczęście jest proste i zdarza się czasami w naszym życiu – mówi Antonina Krzysztoń

fot. Paweł Nawrocki

Z Antoniną Krzysztoń, pieśniarką, kompozytorką i autorką tekstów, rozmawia Radek Molenda

 

Nie spoczywasz na laurach: w czerwcu ukazała się twoja już 15. autorska płyta „Skarb”, a we wrześniu pierwsza całkowicie autorska książka „Przeźroczysty chłopiec”. Co cię mobilizuje?

Coraz bardziej uświadamiam sobie, jak cenny jest czas, każda chwila. Chciałabym każdą z nich dobrze przeżyć, wypełnić. Oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, ale jest to moim pragnieniem.

 

„Skarb” – skąd ten tytuł?

Skarbem są ludzie, którzy powodują, że stajemy się lepsi. To nasza rodzina, przyjaciele, ci, którzy kształtują naszą wyobraźnię – nauczyciele, mistrzowie, a czasem po prostu spotkane zupełnie przypadkowo osoby, które spojrzą nam w oczy i nie możemy tego już zapomnieć. Chcę tą płytą powiedzieć im wszystkim: dziękuję.

Mamy tendencję, by – jeśli zrobiliśmy coś niedobrego – koncentrować się bardziej na tym, niż na fakcie, że jest Ktoś, kto nas z tego wyprowadza, uwalnia. A właśnie wtedy trzeba dziękować Bogu i osobom, które nam w tym pomogły. To jest najważniejsze przesłanie tej płyty. To tajemnica „Skarbu”.


Dzielisz się także ze słuchaczami innymi skarbami – ważnymi dla ciebie piosenkami. Na płycie znajdziemy tylko trzy autorskie kompozycje. Reszta to dzieło innych twórców.

Czesław Niemen, Ewa Demarczyk, Jan Krzysztof Kelus, Bułat Okudżawa, Karel Kryl – gdy zaczynałam dorastać, to właśnie ich twórczość mnie kształtowała. Przyszedł czas, by okazać im wdzięczność. Byli i są dla mnie bardzo ważni!

 

„Trzymaliście mnie na linie, gdy odpadałam od skały! Bo ta wędrówka do lekkich nie należała” – napisałaś we wkładce do płyty.

Było wiele przeszkód, aby tę płytę w ogóle nagrać. Płyty „Skarb” oraz „Pieśni wielkopostne” kosztowały mnie pod tym względem najwięcej. A że zawsze, kiedy przystępuję do czegokolwiek, jestem żebrakiem modlitwy, „Skarbem” dziękuję także wszystkim, którzy mnie wspierali modlitwą i dobrymi myślami, pomocą.

 

Rzadko sięgasz po nieswoje piosenki. Te wybrane do „Skarbu” wyrażają ciebie?

Inaczej ta płyta nie byłaby możliwa. Zdarza się, że ktoś przynosi mi swój tekst, naprawdę bardzo dobry, jeśli jednak nie wyraża tego, co bym sama chciała przekazać – nie zaśpiewam go. Na tej płycie znalazły się piosenki, które opowiadają o rzeczach dla mnie istotnych i wartych podzielenia się.

 

Tak samo o ważnych sprawach opowiada „Przeźroczysty chłopiec” – historie starszaków jednego z przedszkoli, widziane oczami Franka. Dla kogo jest ta książka?

Zaczęłam ją pisać dwa lata temu dla moich wnuczków. Zdarzyły się też jednak sytuacje, które odczytałam jako znak, że książka powinna trafić nie tylko do moich wnuczków, ale także do dzieci małych, dużych i wielkich.

„Przeźroczysty chłopiec” wymyka się utartym schematom. Dedykowany wszystkim dzieciom w tarapatach, rozpoczyna się stwierdzeniem: „To nieprawda, że wszystkie dzieci są szczęśliwe”. Lektura jednak nie dołuje, ale wciąga.

Miałam okazję czytać ją sześciolatkom. Słuchały w ciszy przez 40 minut, co już jest osiągnięciem. A potem po kolei wtuliły się we mnie, nic nie mówiąc. To trwało dłuższy czas. Zastanawiałam się, o czym to świadczy. I myślę, po pierwsze, że mogło to być jakby wołanie o pomoc, a po drugie – że może udało mi się wyrazić to, czego na swoim etapie jeszcze nie umiały nazwać.

 

Nazwać na przykład swoją samotność?

Sama byłam wrażliwym, nieco samotnym dzieckiem, więc trochę wiem, jak to jest. W książce znajdziemy dwie sytuacje wyjęte z mojego życia, ale bardziej zależało mi na oddaniu sposobu patrzenia dzieci na świat. Mam wrażenie, że wielu rodziców nie wie, nie zastanawia się, czym żyją ich dzieci. Wracają wieczorem z pracy, poprzestają na pytaniu: „Co u ciebie? Jak się masz?” – i słyszą bądź chcą usłyszeć: „OK, w porządku”. Nie znacie tego tekstu?

 

Nowatorskie są w książce także pytania, jak to wyżej, i zagadki zadawane czytelnikom. Prowadzisz z nimi dialog, czasem zarządzasz przerwy w lekturze i wyznaczasz zadania do wykonania.

Chciałam, by dzieci chwilę odpoczęły, miały kontakt z tym, kto czyta, były tu i teraz. Aby pobudzić rodziców i dzieci do refleksji i rozmów na ważne tematy.

 

Książka przedstawia ostatni rok z życia przedszkolaka. Czy będzie ciąg dalszy?

Jeśli się napisało jedną książkę w życiu, nie można na to pytanie odpowiedzieć, ale mam nadzieję, że tak.

 

Co przede wszystkim powinniśmy z „Przeźroczystego chłopca” zapamiętać?

Franek na początku książki uprzedza: „To nieprawda, że wszystkie dzieci są szczęśliwe”, ale na końcu przyznaje: „Byłem szczęśliwy”. Szczęście jest proste i zdarza się czasami w naszym życiu. Nie jest permanentne. Jest jak promienie, które nas ogrzewają. Potrzebujemy miłości, obecności innych. To jest najważniejsze.

 


Spotkanie z Antoniną Krzysztoń oraz jej najnowszą płytą i książką w kościele Najświętszego Zbawiciela przy placu Zbawiciela w Warszawie odbędzie się 26 listopada

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły