8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Czwartek, XXIX Tydzień zwykły

Ocena: 4.75
438

Trwanie w grzechu nie przynosi żadnego pożytku. Łudzą się ci, którzy myślą, że grzech daje jakikolwiek zysk. On rodzi tylko wstyd i straty, zabija relacje, niszczy ciało i duszę, skazuje na potępienie. Inaczej dzieje się w przypadku życia z Bogiem. Oddanie Panu uświęca nas i wiedzie ku wiecznej szczęśliwości z Jezusem.

-teksty czytań-

Obraz Jezusa Miłosiernego, mal. Eugeniusz Kazimirowski,1934, fot:. Wikimedia Commons

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Agnieszka Wawryniuk

Pierwsze czytanie: Rz 6, 19-23

Trwanie w grzechu nie przynosi żadnego pożytku. Łudzą się ci, którzy myślą, że grzech daje jakikolwiek zysk. On rodzi tylko wstyd i straty, zabija relacje, niszczy ciało i duszę, skazuje na potępienie. Inaczej dzieje się w przypadku życia z Bogiem. Oddanie Panu uświęca nas i wiedzie ku wiecznej szczęśliwości z Jezusem. Święty Paweł podkreśla, że nie wystarczy porzucić grzech. Potem trzeba jeszcze służyć Bogu. Jak to czynić? Wypełniając Jego wolę, stosując się do przykazań i stawiając Go na pierwszym miejscu. Służba Najwyższemu zakłada przyjęcie hierarchii i uznanie, że On jest naszym Panem. Wymaga ona pełnego poddania się Jego woli, słowom i prowadzeniu. Nie da się jednocześnie służyć Bogu i szatanowi.
Święty Paweł przestrzega, że zapłatą za grzech jest śmierć. Nie zawsze to do nas dociera. Beztrosko sądzimy, że popełnione zło przysłowiowo w jakiś sposób „nam się upiecze”, że zostanie nam darowane. Nie dochodzi do nas, że każdy grzech ma swój własny ciężar i cenę. Ze wszystkich win przyjdzie nam się kiedyś rozliczyć. Nikt z nas nie usłyszy wtedy, że „nic się przecież nie stało”. Każdy nasz grzech zostawia ślady. Nieważne, że my ich nie dostrzegamy. Ważne, że Bóg je widzi. Przyjdzie kiedyś czas, że pokaże nam te ślady bardzo wyraźnie.  

Psalm responsoryjny: Ps 1, 1-2.3.4 i 6

Psalmista poucza nas o tym, co jest prawdziwym szczęściem. Wbrew światowej logice nie dają go ani pieniądze, ani sukcesy, ani kariera. Szczęśliwy jest ten, kto stara się unikać grzechu, kto wystrzega się zła, kto bardziej słucha Boga niż ludzi. Ten, kto jest wierny Panu, nieustannie się rozwija i owocuje. Ma w sobie życie. Wie, skąd należy czerpać siły i światło, u Kogo szukać rady i pomocy. Inaczej dzieje się z grzesznikiem. Psalmista porównuje go do plewy, która jest sucha, brudna i nie ma mocy, by wydać życie. Pomyślmy dziś o tym, do czego jesteśmy podobni. Do pięknego, mocnego, zielonego drzewa zakorzenionego przy źródle, które nie wysycha czy do plewy, z której nie da się zrobić chleba, która nikomu nie służy. Bez Boga nasze serce uschnie i stanie się bezpłodne. Czy naprawdę tego chcemy? Co sprawia, że jesteśmy podobni do plewy? Wróćmy do Tego, który  jest dawcą życia. 

Ewangelia: Łk 12, 49-53

Ewangelia nie jest słodką i przyjemną opowieścią o Jezusie. Nie wystarczy jej słuchać, trzeba nią żyć. Pomyślmy, kiedy ostatnio nas poruszyła. Kiedy dotknęła najczulszych miejsc naszego serca? Kiedy spowodowała wyrzuty, zmotywowała do podjęcia trudnych decyzji, wytknęła konkretny grzech? Ona naprawdę ma w sobie coś z ognia. Bywa paląca, bolesna w odbiorze, pochłaniająca. To normalne, że budzi w nas sprzeciw, wątpliwości, bunt, a nawet ból. Dobrze, gdy tak na nas działa. To znaczy, że do nas dociera, a nie odbija się jak przysłowiowy groch od ściany. To jednak tylko jedna strona medalu. Po zderzeniu z Ewangelią nierzadko trzeba też przeżyć zderzenie z ludźmi, którzy nie zechcą zaakceptować naszych decyzji motywowanych Słowem Bożym. Prawdziwego pokoju doczekamy się w niebie. Na ziemi próżno go szukać. Nasza wiara i postępowanie według Bożych reguł nieustannie będą rodzić w kimś sprzeciw. Nie dziwmy się temu. Jezus z góry zakłada istnienie międzyludzkich podziałów na tle wiary. Czy jesteśmy na to gotowi? Chrystus zastrzega: przyjmując na serio Ewangelię, pozbędziesz się tzw. świętego spokoju. Nie licz, że go utrzymasz. Możesz z tym dyskutować, nie zgadzać się, ale to fakt. Pójście za Chrystusem wymaga radykalizmu. Nie da się „grać na dwa fronty”.        

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Wtorek, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 18,12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter