8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Poniedziałek, XXVII Tydzień zwykły

Ocena: 4.8
338

Gdy rozum i wola stają się bezsilne, pozostaje jeszcze miłość. To z tej miłości matka lub ojciec wstaną w nocy do płaczącego dziecka lub dorosłe dzieci wezmą starą matkę czy ojca do siebie, a nie oddadzą do przytułku. Zajrzyjmy w głąb naszych sumień i zastanówmy się, kiedy nasza miłość przegrała z naszym rozumem lub wolą?

-teksty czytań-

Fot. pixabay.com/CCO

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Andrzej Kowalski

Pierwsze czytanie: Jon 1, 1 – 2, 1.11

Dla wielu Księga Jonasza brzmi jak jeszcze jedna antyczna bajka. Ale dlaczego w takim razie weszła do kanonu ksiąg objawionych? Co jest w niej takiego, że nawet dzisiaj trzeba nam się nad nią zastanawiać? Czytany dziś fragment tej księgi przedstawia proroka, który zaprzeczając swojej misji, swemu wybraństwu, ucieka na kraj ówczesnego świata, aby nie wykonać Bożego polecenia udania się do Niniwy z wołaniem o nawrócenie. Niniwa była tak zdeprawowana, że kres jej istnienia był kwestią najbliższego czasu. W sercu Jonasza nie było już cienia litości dla niej.

Uderzająca jest seria pytań marynarzy: „Jaki jest twój zawód?”, „Co ty uczyniłeś?” Poganie wiedzą, że za popełnione zło jest kara. Odpowiedź Jonasza, który przyznaje, że to z jego powodu powstała tak wielka burza, świadczy o jego zrozumieniu niemożności schowania się przed Bogiem i konieczności wypełnienia Jego Woli. Wola Boża to moc. Jeśli Pan mówi Fiat, to musi się to stać.

Czy dzisiaj brakuje proroków? A może pouciekali? A może wyrzucono ich za miasto i ukamienowano? A może to wszystko, co się wokół nas dzieje, wynika z tego, że współcześni prorocy zaniechali misji nawracania świata? Ostatnie ataki na Kościół sparaliżowały dzisiejszych apostołów. Pochowali się. Czy burza ma sięgnąć swego apogeum, aby przerażony świat przywołał ich do porządku pytając, co uczyniliście?

Psalm responsoryjny: Jon 2, 3.4.5.8

Wybrane wersety z Księgi Jonasza posłużyły liturgistom do sformułowania dzisiejszego psalmu responsoryjnego. Wnikając w ducha Jonasza lękającego się o swe życie, odczuwającego wyrzuty sumienia z powodu sprzeniewierzenia się Woli Bożej, a ostatecznie cudownie uratowanego, możemy odnaleźć podobieństwo i do naszych życiowych doświadczeń. Szczególnie odczuwalne może być ono, gdy pogrążeni w traumie oddalenia od Boga, nieszczęśliwi, bezsilni, wołający o ratunek, doznajemy łaski pomocy i nawrócenia. Jakże bliskie stają się nam teksty biblijne, tak trafnie opisujące stan duszy skruszonego grzesznika. To są właśnie te cuda obecności Boga w naszym życiu. To są te doświadczenia wiary, na których opieramy naszą duchowość. Jak dobrze, że nasi rodzice czy dziadkowie dali nam poznać istnienie Boga. To dzięki nim mamy szanse w trudnych chwilach naszego życia wołać: Boże, ratuj!

Ewangelia: Łk 10, 25-37

Gdy przyglądamy się otaczającej nas przyrodzie, oczywistym jest dla nas, że tym, co nas jako ludzi odróżnia od świata zwierząt, jest poza duszą, nasz rozum, wola i miłość. Są to też, między innymi, atrybuty Stwórcy, który tchnął w nas swoje podobieństwo. Gdy te trzy konieczne, choć niewystarczające wyróżniki naszego człowieczeństwa są w pełnej harmonii, stajemy się w pewnym stopniu podobni do Trójcy Świętej. Gdy zaś są wewnętrznie skłócone, upodobniają nas do królestwa szatana. Bogactwo i moc tych wyróżników, podpartych Sakramentami, są tak duże, że każdy z nich może osobno przywracać nas do komunii z Bogiem. Natomiat nierozumne działanie, egoizm, nałogi, mogą nas zniewalać aż do zatracenia włącznie. Te cechy uzdatniają nas do miłości Boga, który przykazał: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego”. Czyli innymi słowy: sercem, wolą i rozumem. Gdy zastosujemy ten troisty klucz do analizy różnych sytuacji życiowych, w których możemy się znaleźć, to możemy być pewni, że rozeznamy nasze sumienie.

Odnosząc to myślenie do konkretnych przykładów dzisiejszej Ewangelii, zauważmy, że gdy kapłan dostrzegł potrzebującego pomocy, jego rozum skonstatował, że straci rytualną czystość. Serce kapłana też przegrało, stąd jego wola nakazała iść dalej.

W tej przypowieści możemy dostrzec pewną prawidłowość. Nasz rozum może podpowiadać różne postawy, ale wola zniewolona grzechem niekoniecznie posłucha rozumu mówiąc: to za trudne, zbyt wymagające, nie mam w tym przyjemności. Aby uczynić dobro, potrzeba serca kochającego Boga, które przezwycięży nasze słabości charakteru.

Wspomnijmy więc na pełne skargi słowa Jezusa: „miłosierdzia pragnę nie ofiary” (całopalnej, rytualnej). Oznacza to, że gdy rozum i wola stają się bezsilne, pozostaje jeszcze miłość. To z tej miłości matka lub ojciec wstaną w nocy do płaczącego dziecka lub dorosłe dzieci wezmą starą matkę czy ojca do siebie, a nie oddadzą do przytułku.

Zajrzyjmy w głąb naszych sumień i zastanówmy się, kiedy nasza miłość przegrała z naszym rozumem lub wolą? Czy teraz nie przeżywamy rozterki z powodu tego, co zrobić, co wybrać?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Wtorek, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 18,12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter