13 kwietnia
wtorek
Przemyslawa, Hermenegildy, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Sobota, II Tydzień Wielkiego Postu

Ocena: 2.75
405

Wielki Post jest także czasem radości – bo doświadczamy wyzwolenia z grzechu. Celem pokuty nie jest sama pokuta, ale spotkanie z żywym Bogiem, pełniejsze otwarcie się na Niego i to naprawdę przynosi radość.

-teksty czytań-

fot.www.cathopic.com

komentarze Bractwa Słowa Bożego
autor: Mateusz Mickiewicz, diakon VI roku WMSD w Warszawie

Pierwsze czytanie: Mi 7, 14-15. 18-20

Często boimy się spowiedzi. Trudne jest najpierw samo uświadomienie sobie grzechów, a więc uczciwy rachunek sumienia. Ale trudne może być też dla nas to, by szczerze, w całkowitej ufności, bez usprawiedliwiania się, wyznać swoją biedę na spowiedzi.

Słowa proroka Micheasza to pełna pociechy modlitwa, którą możemy uczynić naszą własną. To prorok, który swoją misję pełnił w Królestwie Południowym – Judzie, w VIII wieku przed Chrystusem. A był to czas powszechnego zalewu grzechu wśród ludzi – bogaci bezwzględnie wyzyskiwali biednych, sędziowie wydawali niesprawiedliwe wyroki, zaniedbywano należny Bogu kult.

Imię proroka Micheasza znaczy ,,Któż jak Bóg?”. Słuchając dzisiejszych słów, możemy bez wahania odpowiedzieć: nikt! Nikt nie dorówna wielkością naszemu Bogu! Prorok Micheasz wzywał lud do nawrócenia, zapowiadał nieuchronność kary, która spadnie na Izraelitów. Ale to nie wszystko. Pomimo szerzącego się bezprawia Micheasz z ufnością zwraca się do Tego, który jest jedynym prawdziwym Pasterzem Izraela i zapowiada, że okaże On miłosierdzie swojemu ludowi. Bóg ,,upodobał sobie miłosierdzie”.

Proroctwo Micheasza to dla nas modlitwa szczerej ufności i nadziei – wierzę, że Bóg znów mi przebaczy, że znów w moim życiu wydarzy się cud Jego miłosierdzia i znów otrzymam za darmo łaskę, by iść dalej, by od dziś bardziej kochać Boga i bliźnich.

Psalm responsoryjny: Ps 103, 1b-4. 9-12

Dlaczego tak porusza nas Psalm 103? Bo to modlitwa, w której jest mowa przede wszystkim o Bogu, a nie o nas, choć jest tam przecież historia człowieka. To piękna opowieść o doświadczeniu Bożego miłosierdzia.

Być może nieraz właśnie dlatego chodzimy smutni, że ciągle skupiamy się na sobie, na swoich słabościach, swojej biedzie i bezradności, a za mało uwielbiamy miłosierdzie Boga, nie chcemy dopuścić Go do głosu. To niesamowite, że ile razy stajemy przed Bogiem w pokorze, uznając nasze grzechy i żałując za nie, zawsze jesteśmy zaskoczeni – On znów nam przebacza, jest ciągle i ciągle pełen miłosierdzia, które nigdy się nie wyczerpie. I tym miłosierdziem Boga mamy się nasycić. I to także zobowiązanie dla nas, bo przecież łaskę Bożą można niestety zmarnować.

Psalm 103 uczy nas właściwego podejścia do grzechów, które już wyznaliśmy na spowiedzi i które zostały nam odpuszczone. Skoro Bóg o naszych odpuszczonych grzechach nie pamięta, odsuwa je od nas i my nie skupiajmy się na nich, bo one nie są najważniejsze. Mamy coraz bardziej skupiać się na samym Bogu i na tym, co nas ku Niemu prowadzi, na szukaniu dobra. Tak często w Wielkim Poście słyszymy: ,,szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami!” (por. Am 5, 14).

Podobne wyznanie czyni święty Paweł: ,,zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie” (Flp 3, 13n).

W trakcie każdej Mszy świętej słyszymy wezwanie: ,,W górę serca”! To moment, by oderwać się od siebie, by spojrzeć na miłosiernego Jezusa, na Nim się skupić! A wtedy nasze serce napełni się radością.

Ewangelia: Łk 15, 1-3. 11-32

 Kiedy kolejny raz oglądamy ten sam film, mało co już nas zaskakuje – wiemy jak się skończy, kto zginie, co się wydarzy w trakcie. Niestety podobnie może być z dzisiejszą Ewangelią – być może nudzi nas już przypowieść o synu marnotrawnym. Jednak Ewangelia to nie film. To słowo życia, które otwieramy dzisiaj tak, jakbyśmy czytali je po raz pierwszy, pokornie prosząc Ducha Świętego, żebyśmy przyjęli je już nie tylko naszym intelektem, ale naszym sercem. Nigdy dość przyjmowania słów Jezusa do głębi serca, przeżywania ich, nasycania się Bożym miłosierdziem, po prostu – trwania przed Bogiem. Dziś mamy na nowo ucieszyć się miłosierdziem Ojca!

Już na początku Ewangelii dostajemy dzisiaj słowa pociechy: ,,Przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać”. Jesteśmy już po kilkunastu dniach Wielkiego Postu, coraz mocniej zdajemy sobie sprawę, jak dramatyczną rzeczą jest nasz grzech, jak bardzo oddaliliśmy się od Boga. Ale Pan Jezus nie chce czekać, aż jakimś własnym wysiłkiem, bez Jego łaski, staniemy się doskonali – i dopiero wtedy pozwoli nam siebie słuchać. Do Niego możemy przyjść jak celnicy i grzesznicy, bo właśnie wtedy, ze skruszonym sercem, mamy szansę przyjąć Jego zbawienie. A łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna!

Zwróćmy uwagę na dwa momenty z dzisiejszej przypowieści. Najpierw, kiedy młodszy syn stał się już marnotrawnym – kiedy ,,roztrwonił swoją własność” i zaczął paść świnie, ,,pragnął on napełnić swój żołądek strąkami”. Już samo wypasanie świń było zajęciem nieczystym, niegodnym Izraelity. A pożądanie pokarmu, którym żywiły się świnie, wydaje się wręcz odrażające. To jednak dosadny obraz dramatu grzechu – próbujemy nakarmić się tym, co nigdy nas nie nasyci. Gdyby grzech był już na pierwszy rzut oka odrażający, nigdy byśmy w niego nie weszli. Ale na tym właśnie polega pułapka – grzech wydaje się być czymś przyjemnym, dawać zaspokojenie, ale szybko przekonujemy się, że to jedno wielkie oszustwo, które podsunął nam diabeł. Kiedy świadomie wybieramy zło, wchodzimy w nie, uzależniamy się od niego i tak naprawdę stajemy się jeszcze bardziej wygłodniali. Bo pełne nasycenie możemy znaleźć tylko w Bogu, tylko w Jego miłości. Miłość Boża zawsze nas uprzedza, jest darmowa, ale jej przyjęcie wymaga od nas odrzucenia zła, cierpliwej, pokornej pracy nad sobą i współpracy z łaską Bożą.

Drugi moment to radość z nawrócenia syna: ojciec ucieszył się jego powrotem, nakazał zorganizować ucztę ,,i zaczęli się weselić”. Wielki Post jest także czasem radości – bo doświadczamy wyzwolenia z grzechu. Celem pokuty nie jest sama pokuta, ale spotkanie z żywym Bogiem, pełniejsze otwarcie się na Niego i to naprawdę przynosi radość. Pogoda ducha, pocieszenie serca, jest też jednym z owoców dobrej spowiedzi. Grozi nam jednak zacięcie się w uporze, tak jak starszy syn, który nie umiał ucieszyć się tym, co miał u Ojca, a tym bardziej ucieszyć się nawróceniem swojego brata. Obyśmy byli prawdziwi przed Bogiem z naszą biedą i otwarci na dar Jego miłosierdzia. Ile razy patrzymy na konfesjonał, warto pomodlić się z wdzięcznością za to, ile łask już od Boga otrzymaliśmy w spowiedzi i jak wielu naszych braci i sióstr w tym czasie Wielkiego Postu znów powraca do relacji z Chrystusem. To prawdziwy powód do radości!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 kwietnia

Wtorek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni/wspomnienie św. Marcina I, papieża i męczennika
«Trzeba wam się powtórnie narodzić».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3, 7b-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter