6 czerwca
wtorek
Norberta, Laurentego, Bogumila
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu

559

Weźmy dziś do ręki krzyż – ten z drzewa oliwkowego pochodzący z Ziemi Świętej, ten wiszący na ścianie albo stojący na regale, ten od lat zawieszony na szyi, albo choćby ten zdobiący różaniec – i po prostu powtarzajmy w sercu to tajemnicze zastrzeżenie Jezusa, aż do nasycenia nim: „Dopiero, gdy wywyższycie… Dopiero, gdy wywyższycie…”.

-teksty czytań-

Fot. pixabay.com/CCO

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: ks. Błażej Węgrzyn

Pierwsze czytanie: Lb 21, 4-9

„Pan ratuje i zbawia!” Tym razem czyni to na przykładzie grzechu Izraelitów: podobnie do wczorajszego występku sędziów zawiera się on nie tyle w tym, co dostrzegalne, ile w sercu. Serca Hebrajczyków, zamiast „ufnie oczekiwać błogosławieństwa Bożego”, a także „lękać się obrażenia miłości Bożej i spowodowania kary” (zob. KKK 2090; por. 1817-1821), popadają w zniechęcenie monotonią życia i ostatecznie grzeszą przeciwko cnocie nadziei. „Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny!”. Każdy z nas przechodzi przez tę próbę, bo wszyscy w jakiejś mierze zmagamy się z powtarzalnością schematów: znają to pracownicy wykonujący wciąż podobne zajęcia; rodzice biegający w „kołowrotku” ogarniania dzieci i domu; uczniowie i studenci „wałkujący” wzdłuż i wszerz te same zagadnienia; osoby duchowne i zakonne odprawiające przepisane i przyrzeczone „modły”. Co na to Pan Bóg? Otóż, nie „tańczy” wokół Izraelitów ani wokół nas, by urozmaicić prozę życia; przeciwnie, „zsyła węże o jadzie palącym, które kąsają ludzi oraz sporządza węża miedzianego umieszczonego na wysokim palu” – zapowiedź krzyża Chrystusa. Te pierwsze przypominają, że cnota nadziei wymaga także cnoty wytrwałości i cierpliwości, czyli umiejętności „trwania na posterunku” niczym „falochron” (por. KKK 1837); ten drugi zachęca, by cnotę nadziei podbudować modlitwą kontemplacji: „zrzucając wszelkie maski, zwrócić serce do kochającego nas Pana, aby oddać się Mu jako ofiara, która zostanie oczyszczona i przekształcona” (por. KKK 2711). Właśnie w ten sposób „Pan ratuje i zbawia”.

Psalm responsoryjny: Ps 102 (101), 2-3a i 3cd. 16-17. 18-19. 20-21

„Uczucia same w sobie nie są ani dobre, ani złe; w uczuciach jako poruszeniach wrażliwości nie ma ani dobra, ani zła moralnego” (KKK 1767a i 1773a) – czyż głód i pragnienie Izraelitów z pierwszego czytania (= „Nie ma chleba ani wody!”) były czymś złym same w sobie? Albo czy poczucie zniechęcenia, które przypałętało się do nich na pustyni (= „Uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny…”), było czymś grzesznym jako takie? Odpowiedź brzmi: Nie, ale… „Uczucia nabierają wartości moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zależą od rozumu i od woli. Uczucia nazywane są dobrowolnymi albo dlatego, że nakazuje je wola, albo dlatego, że ich nie zabrania. Doskonałość dobra moralnego lub ludzkiego wymaga, by rozum kierował uczuciami. Uczucia są moralnie dobre, gdy przyczyniają się do dobrego działania; w przeciwnym razie – są moralnie złe. Prawa wola podporządkowuje dobru i szczęściu poruszenia zmysłowe, które uznaje za swoje. Zła wola ulega nieuporządkowanym uczuciom i potęguje je. Emocje i doznania mogą być przekształcone w „cnoty” lub zniekształcone w „wady” (KKK 1767b i 1768). Spróbujmy w tym kluczu przemodlić dzisiejszy psalm: „Panie, wysłuchaj modlitwę moją, a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie…”. W dalszym ciągu autor wyznaje swoje doświadczenie opuszczenia, nadzieję na „odbudowę Syjonu” (= Jerozolimy), nawrócenie pogan, poczucie misji (= „Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń!”); dowiadujemy się przy tym, że – dosłownie bądź w przenośni – został ska-zany na śmierć, dlatego „jęczy w uwięzieniu”. Ile tu emocji, uczuć, pasji, afektów, doznań, wrażeń i przeżyć! Wniknijmy w nie, podpytując psalmistę o stan jego ducha i umysłu, rozumu i woli: jak to się dzieje, że to one kierują czuciem, a nie odwrotnie? 

Ewangelia: J 8, 21-30

W dzisiejszym fragmencie pada kluczowy tytuł Jezusa – „własne imię” Boga: „Ja jestem”. „Imię Boże «Ja Jestem» lub «On Jest» wyraża wierność Boga, który mimo niewierności ludzkiego grzechu i kary, na jaką człowiek zasługuje, zachowuje «swą łaskę w tysiączne pokolenie» (Wj 34, 7). Bóg objawia, że jest «bogaty w miłosierdzie» (Ef 2, 4), aż do dania swojego jedynego Syna. Jezus, oddając swoje życie, by wyzwolić nas z grzechu, objawi, że On sam nosi imię Boże: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM» (J 8, 28)” (KKK 211; zob. 653 i 2812). Weźmy dziś do ręki krzyż – ten z drzewa oliwkowego pochodzący z Ziemi Świętej, ten wiszący na ścianie albo stojący na regale, ten od lat zawieszony na szyi, albo choćby ten zdobiący różaniec – i po prostu powtarzajmy w sercu to tajemnicze zastrzeżenie Jezusa, aż do nasycenia nim: „Dopiero, gdy wywyższycie… Dopiero, gdy wywyższycie…”.

PODZIEL SIĘ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 czerwca

Wtorek, IX Tydzień Wielkanocny
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
przeniknie nasze serca swoim światłem

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 12, 13-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter