x

Słowo Boże

Liturgia na 19 lutego 2012
Komentarz do Ewangelii

CYTAT TYGODNIA

Bulwersuje decyzja KRRiT, która Telewizji Trwam odmówiła koncesji na nadawanie programów w ramach naziemnej platformy cyfrowej. Pytamy z goryczą, czy właśnie tak– na zasadzie wykluczenia – ma być konstruowany ład medialny w demokratycznym państwie? Czy deklarowana wielokrotnie zasada ideowego pluralizmu w mediach ma polegać na tym, że ogranicza się możliwości oddziaływania właśnie takiej stacji nadawczej, która ma skrystalizowane, jednoznaczne, akceptowane przez wielomilionową rzeszę odbiorców ideowe, katolickie oblicze?


abp Sławoj Leszek Głódź,
metropolita gdański

Podaruj kroplę miłości!


Pomóż "Śpiącej Królewnie"


Kościół naszym domem

Nie brak w Piśmie Świętym miejsc, gdzie Kościół, tak jak w obecnym roku duszpasterskim, nazwany jest po prostu domem. Co w praktyce znaczą dla nas te słowa?

Chrystus Pan to „Syn, który jest nad swoim domem; Jego domem my jesteśmy” – czytamy w Hbr 3,6; por. 10,21. Domem duchowym nazywa Kościół apostoł Piotr w dobrze znanym fragmencie swojego pierwszego listu, ale w tłumaczeniu polskim ten wyraz jest ukryty. Chodzi o następujące przedstawienie Kościoła: „Zbliżając się do Tego [Chrystusa – przyp. red.], który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia” (1 P 2,4-5). W oryginale „duchowa świątynia” to oikos pneumatikos, dom duchowy.

Młodego biskupa Tymoteusza apostoł Paweł poucza, „jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15). Natomiast w często cytowanym, odnoszącym się do Kościoła fragmencie Listu do Efezjan, choć wyraz „dom” nie pojawia się ani razu, znajdziemy aż cztery różne wyrazy etymologicznie związane ze słowem oikos, dom: „Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha” (Ef 2,19-22).

Trudno wątpić, że starotestamentalne tęsknoty, ażeby zamieszkać w domu Pańskim, obecnie odnoszą się do Kościoła. Przypomnijmy sobie np. Ps 84: „Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów! Dusza moja pragnie i tęskni do przedsieni Pańskich. Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego… Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Cię wychwalają”.


CO TO JEST DOM DUCHOWY?

Trzy najważniejsze domy duchowe człowieka to rodzina, Kościół i ojczyzna. Nie jest przypadkiem, że one wszystkie w naszych czasach przeżywają kryzys. Wobec tego warto zastanowić się, jak możemy i powinniśmy na ten kryzys reagować, aby bronić treści zawartej w tych trzech wielkich, chciałoby się powiedzieć, „pomysłach” samego Pana Boga – że nasze pielgrzymowanie ma dokonywać się w rodzinie, w ojczyźnie, w Kościele.

Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie: co to jest dom i co to jest dom duchowy? Dom to oczywiście tylko materialnie miejsce zamieszkania, natomiast duchowo jest to mieszkanie wraz ze swoimi mieszkańcami. W Nowym Testamencie mamy kilkakrotnie wzmiankę o tym, że ktoś przyjął chrzest „razem ze swoim domem” (zob. Dz 11,14; 16,15 i 33; 18,8; 1 Kor 1,16), więc z tymi ludźmi, którzy byli z nim związani szczególną bliskością, najczęściej rodzinną, ale może nie tylko.

A oto trzy wymiary domu duchowego: po pierwsze dom jest miejscem, w którym jesteśmy u siebie; po wtóre, dom jest to wspólnota bliskich, wzajemnie sobie potrzebnych, wzajemnie sobie pomagających, wzajemnie się kochających, a przynajmniej szanujących się osób; i po trzecie, dom duchowy to miejsce bezpieczeństwa.

Zacznijmy od pierwszego wymiaru. Dom to miejsce, w którym domownicy są, a w każdym razie powinni być, u siebie. Kryzys zaś duchowego domu polega m. in. na tym, że niekiedy można być w swoim domu i jakby nie być u siebie. Odnosi się to zarówno do Kościoła, jak do rodziny oraz do ojczyzny. Kiedy jestem we własnym domu, ale w gruncie rzeczy nie u siebie, zaczynam wiele czasu spędzać pod budką z piwem albo dopuszczam się zdrady małżeńskiej, albo, nawet nie wychodząc z domu, udaję się na emigrację wewnętrzną przed telewizor lub do komputera.

Na ten wymiar domu zwrócił uwagę sam Pan Jezus, kiedy mówił: „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze” (J 8, 34-35). Ze słów tych wynika, że w Kościele jako moim domu tak naprawdę jestem wtedy, kiedy żyję w łasce uświęcającej, kiedy nie jestem niewolnikiem grzechu. Bo kiedy jestem niewolnikiem grzechu, to owszem, jestem w domu, ale – tak jak Pan Jezus powiedział – niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze.

Drugi wymiar domu – dom jest wspólnotą bliskich sobie osób, wzajemnie sobie pomagających i uzupełniających się. Każdy – zarówno potrzebujący pomocy jak jej udzielający, zarówno młody jak stary, zdrowy jak chory – jest w domu kimś ważnym i pełni sobie właściwą rolę. Zwróćmy jednak uwagę na pewną różnicę między Kościołem a wspólnotą rodzinną. Podstawą domu duchowego, któremu na imię rodzina chrześcijańska, jest przymierze małżonków, sakrament małżeństwa. Otóż inne jest przymierze u podstawy domu duchowego, któremu na imię Kościół. W rodzinie przymierze ma postać tego, co po grecku nazywa się syntheke. To jest przymierze równych sobie stron. Kościół jest jednak zbudowany na przymierzu, które po grecku w Nowym Testamencie jest określane jako diatheke. Jest to takie przymierze, w którym jedna ze stron jest mocniejsza, jest źródłowa dla pozostałych uczestników przymierza. Nasze przymierze z Bogiem oczywiście nie jest przymierzem równych z równym, ale z Kimś, kto jest źródłem naszego istnienia i naszym Odkupicielem.

Wstecz...
czwartek, 23 lutego 2012

KOMENTARZE

Niebezpieczna gra

Zabawa z mediami przypomina czasem zabawę odbezpieczonym granatem. Z tą różnicą, że w zabawie z mediami ryzyko śmierci – głównie cywilnej – jest chyba większe - pisze o sprawie Madzi z Sosnowca ks. Henryk Zieliński.
Więcej...

W dzieciach nadzieja

Zmuszanie Polaków do pracy do późnej starości będzie miało ten namacalny skutek, że pozbawi młodych rodziców bezcennej pomocy dziadków – skuteczne sposoby wyjścia ze społecznej zapaści pokazuje Jacek Karnowski.
Więcej...

Teraz emerytury

Zdecydowana większość 40-latków przytakuje pewnie wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury” – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...

Czas postu

Post nie jest negacją życia, negacją ciała. Post nakierowany jest na życie cielesne i nadprzyrodzone – o właściwym podejściu do postu pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...

Suma wszystkich skandali

Wielki Post to czas krytycznej autorefleksji, z pewnością również dla byłego już prezydenta Niemiec Christiana Wulffa. Naturalnie, także jego poprzednicy niemal zawsze zamieszani byli w mniejsze lub większe skandale, jednak sprawa dotycząca Wulffa ma zupełnie nowy wymiar.
Więcej...

PORADY

Nie tak łatwo

Pozostańmy jeszcze przy chyba najtrudniejszym wezwaniu Modlitwy Pańskiej. Prosimy, aby zostały nam przebaczone wszystkie grzechy, na miarę tego, jak sami odpuszczamy innym (Mt 18,35).
Więcej...

Rozliczenie z podatku

Do końca kwietnia osoby zatrudnione muszą rozliczyć się z urzędem skarbowym z dochodów, jakie uzyskały w 2011 roku. W deklaracji podatkowej należy uwzględnić wszystkie dochody za poprzedni rok.
Więcej...

Będąc młodą lekarką

Językoznawcy badający współczesną polszczyznę zgodnie przyznają, że obecnie najważniejsza tendencja rozwojowa języka polskiego to tendencja do ekonomiczności środków językowych i związana z nią tendencja do skrótu.
Więcej...

Na marginesie

rys. Tomasz Pastuszka

Facebook