21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wierność

Ocena: 1.3
635

W znanym polskim filmie „Sami swoi” matka Pawlaka, wręczając synowi granat, zwraca się do niego słowami: „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

fot. archiwum

To jeden ze schematów charakteryzujących obecną może i w naszych sercach duchową postawę wewnętrznej relacji wobec Stwórcy. Ja, Boże, modlę się do Ciebie i choć powtarzam słowa modlitwy Pańskiej „bądź wola Twoja”, to tak w głębi serca dobrze wiem, jak powinieneś się zachować. Muszę mieć pod kontrolą to, co się dzieje, i to, co ma się stać – w innym przypadku czuję niepokój i niepewność, a zaufanie maleje.

Wydaje się, że – w odróżnieniu od opisanej wyżej postawy – bohater dzisiejszej ewangelii ma pełne zaufanie do Boga. Jest dotknięty trądem, odłączony od bliskich, od wspólnoty, odepchnięty i naznaczony. Nie wiemy, ile lat chorował, co przeżył. Dla nas czytelników jest anonimowy, ale nie dla Pana Jezusa. Straszna dolegliwość wyrabia w nim postawę modlitwy pełnej ufności i zawierzenia. Nie dywaguje, nie mówi o sobie. Może wszystkie możliwości uzdrowienia już wykorzystał bez rezultatu. Pozostaje mu tylko jedno: poprosić Lekarza z Nazaretu o pomoc, bo wieść niesie, że ma moc.

Poczucie bezradności wzmaga i potęguje oddanie i otwartość, by pełnić wolę Pana. Czy szczerze? Można polemizować. W sumie co mu pozostało. Warto spróbować, nie ma nic do stracenia. Czy to surowa ocena? Bardzo możliwe, ale przydatna do naszych rozważań i przyjrzenia się sobie i swoim schematom. Czy nie przypomina nam ta postawa dość znanego religijnego motywatora „jak trwoga to do Boga”? W sumie nie można nikogo za to potępiać, bo w podobnych postawach prawdopodobnie partycypuje każdy z nas. Śmiem jednak twierdzić, że im bliżej Boga, tym podobne zachowania rzadsze.

Trędowaty otrzymuje upragnione zdrowie, a także wskazówki, co ma czynić dalej. Ma udać się do kapłana, złożyć ofiarę za dar oczyszczenia i milczeć o szczegółach związanych z cudownym uzdrowieniem. To przecież wola samego Jezusa, tak mu przykazał. To było to samo Słowo, które wyciszyło burzę na jeziorze i nie pozwalało mówić złym duchom, paradoksalnie bardzo skuteczne – szczególnie w zestawieniu z uzdrowieńcem. Obdarowany jakby zapomina o tej nauce, skupia się na otrzymanym darze. Przypomina mi się scena obdarowanego dziecka, które z wyciągniętymi rękoma, z uśmiechem na twarzy i krzykiem na ustach: „kocham Cię, mamo” otrzymuje pięknie zapakowany prezent. Jest jednak tak na nim skupione, że gdy usłyszy za chwilę od swojej matki prośbę o pomoc, odpowie: „nie mam czasu”.

Może w nas czasem rodzi się pytanie: „dlaczego Bóg nie może zdziałać cudów, o które Go proszę?”. Jedna z odpowiedzi jest w dzisiejszej ewangelii: skupienie na darze i niebezpieczeństwo zapomnienia o Dawcy. Phil Bosmans, katolicki zakonnik, autor wielu poczytnych wierszy i aforyzmów, napisał kiedyś: „Pozostać wiernym nie jest żadną sztuką, gdy wszystko idzie gładko. Wierność okazuje się dopiero wtedy, gdy wszystko źle leci”. Ja chętnie bym dodał, że i dar świętego spokoju może stać się zagrożeniem naszego życia duchowego, „niektórym bowiem zdrowie przeszkodziło w dojściu do nieba, a niektórym w tym pielgrzymowaniu pomogła właśnie choroba”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest diecezjalnym duszpasterzem młodzieży i dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży w diecezji warszawsko-praskiej

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter