27 listopada
niedziela
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Budowanie narodowej potęgi

Ocena: 0
636

Wykorzystywanie zwycięstw do końca, dalekowzroczność elit, dogłębna analiza zysków i strat – to czynniki sprzyjające tworzeniu silnego państwa, jak pokazuje historia USA.

fot. xhz

Król Stefan Batory pod Pskowem przyjmuje hołd od rosyjskiego cara.
Obraz Jana Matejki na Zamku Królweskim w Warszawie.

Wrzesień skłania do przemyśleń nad budowaniem potęgi państwa. Kolejna rocznica przegranej w 1939 r. wojny obronnej, zmierzch powstania warszawskiego mogą wywołać refleksję, że te niepowodzenia były skutkiem słabości. Zamiast rozpamiętywania porażek dobrze byłoby się zastanowić, co należy czynić, żeby w przyszłości unikać tego typu nieszczęść. Najlepszym przykładem jest USA, największe mocarstwo na świecie.

Oczywiście ani Polska, ani też zmagająca się obecnie z najazdem rosyjskim Ukraina takiego statusu nie osiągną, bo to nie są już czasy sprzyjające poszerzaniu swojego stanu posiadania, niemniej, pewne lekcje nadal są istotne.

 


ELITY CIĄGNĄ W GÓRĘ

USA zrodziły się na bazie idei republikańskiej. Ideałem było społeczeństwo egalitarne, a więc rolnicze, bo przemysł oznacza koncentrację bogactwa i dominację jednych nad drugimi. Przeciętny obywatel nie popierał żadnej ekspansji, bo to mogło oznaczać daleko idącą nierówność majątkową. Z tego powodu prezydent Jefferson negocjował kupno Luizjany – ponad 2 mln kilometrów kwadratowych – bez wiedzy Kongresu, bo obawiał się, że parlament nie przyzna mu na to pieniędzy. W rzeczy samej Kongres zatwierdził tę transakcję większością zaledwie dwu głosów (59:57). Dzięki tej transakcji została wyeliminowana groźba, że z czasem Francuzi skolonizują ten wielki obszar i zagrożą Amerykanom.

Toczenie wojen nie jest w amerykańskim społeczeństwie popularne, ponieważ oznacza to wyższe podatki i wzrost potęgi rządu federalnego, podczas gdy przeciętny obywatel chce, aby stan, w którym mieszka, zachował jak najwięcej autonomii, bo łatwiej jest mu kontrolować lokalnych polityków niż tych obradujących w odległym Waszyngtonie. Z tego powodu elity dbały, żeby wojny były wynikiem obcej prowokacji lub napaści.

Pierwszym takim przypadkiem było starcie z sąsiadem i potencjalnym konkurentem do dominacji nad Ameryką Północną, Meksykiem. Spór dotyczył Teksasu, terenu formalnie należącego do Meksyku, ale w niemałym stopniu zasiedlonego przez Amerykanów. Amerykańscy koloniści wszczęli rebelię i w 1836 r. ustanowili niepodległą republikę. W 1845 r. USA zaanektowały Teksas. Meksyk postanowił przywrócić pierwotny stan rzeczy i wysłał wojsko do Teksasu. W odpowiedzi Amerykanie dokonali inwazji całego Meksyku i w 1847 r. zdobyli stolicę przeciwnika, Mexico City.

Gdy przeciwnik leżał na obu łopatkach, podyktowano mu niesłychanie ciężkie warunki. W wyniku traktatu z Guadalupe Hidalgo Meksyk zrzekł się ponad połowy swego obszaru. Owszem, były to tereny słabo zaludnione, ale dziś stanowią one filary potęgi USA. Teksas i Kalifornia od dawna są w czołówce amerykańskich stanów, zaś obecnie Arizona i Nowy Meksyk rozwijają się bardzo dynamicznie.

Zatem już w połowie XIX w. elity założyły podwaliny pod obecną potęgę Stanów; jedyne, co pozostało, to realizacja drzemiącego w tych ogromnych obszarach potencjału. Dziś jest oczywiste, że ten cel został osiągnięty.

 


PEŁNE ZWYCIĘSTWO

Skoro wojny nie są popularne wśród Amerykanów, to rząd bardzo oszczędnie szafuje krwią obywatela. Co jeszcze bardziej istotne, działania zbrojne są podejmowane tylko w okolicznościach dających niemal gwarancję zwycięstwa. W obliczu wybuchu I wojny światowej USA ogłosiły neutralność i przystąpiły do niej dopiero po niemal trzech latach (kwiecień 1917 r.), gdy siły przeciwnika były już mocno nadwątlone. Podobnie wyglądały sprawy podczas II wojny światowej – 3 września USA ogłosiły neutralność i dopiero niespodziewany atak na Pearl Harbor zmusił Stany Zjednoczone do rozpoczęcia działań zbrojnych.

Tak jak w przypadku wojny z Meksykiem, zwycięstwa wykorzystano do końca. Dołożono wszelkich starań, żeby przeciwnik nie wyrwał się z potrzasku. Od Niemiec, Włoch i Japonii zażądano bezwarunkowej kapitulacji – ten warunek gwarantował pełną wygraną. Nie tak jak Polska w 1920 r., kiedy to z bolszewikami zawarto rozejm w chwili, gdy nasza kontrofensywa świetnie się rozwijała. Podwaliny pod klęskę wrześniową zostały położone już wówczas, bo niewykorzystane okazje mszczą się. Amerykanie takiej krótkowzroczności nie wykazują.

 


DŁUGOFALOWA STRATEGIA

Działania Amerykanów mają na ogół charakter długofalowy. W chwili, gdy Jefferson kupował Luizjanę, były to pustkowia, Napoleon nie dostrzegł drzemiącego w tym obszarze potencjału. Innym dobitnym tego przykładem był list, który F. D. Roosevelt wysłał do A. Hitlera we wrześniu 1938 r. Prezydent domagał się od Niemiec zapewnienia, że nie napadną na inne kraje. Podczas posiedzenia Reichstagu niemiecki kanclerz odpowiedział na ten list, a że lista państw, o których Roosevelt mówił, była bardzo długa, to fakt ten wywołał rozbawienie wśród słuchaczy. Zgromadzeni gromkim rechotem skwitowali amerykańskie żądania. Nie minęło siedem lat i całe to rubaszne towarzystwo już nie żyło – albo popełnili samobójstwo, albo zawiśli na szubienicy – zaś tysiącletnia Rzesza legła w gruzach. Natomiast, dla przestrogi, dziś każdy może sobie oglądnąć na YouTubie archiwalną niemiecką kronikę z tego posiedzenia Reichstagu.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 listopada

Niedziela, I tydzień Adwentu
Czuwajcie więc, bo nie wiecie,
w którym dniu Pan wasz przyjdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 24,37-44
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ komentarz "Idziemy" - Teraz

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter