16 września
poniedziałek
Edyty, Korneliusza, Cypriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Burza wokół konferencji

Ocena: 0
1481

Zbliża się termin zapowiadanej na 13-14 lutego konferencji bliskowschodniej w Polsce, a nie jest pewne ani kto na nią przyjedzie, ani też jakie przyniesie korzyści – lub szkody – naszemu krajowi. Zresztą nie jest pewne, czy w ogóle się odbędzie.

fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Pierwszy, 11 stycznia, o konferencji poinformował sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Oświadczył, że ważnym tematem będzie sprawa Iranu, dla obecnej administracji amerykańskiej – wroga numer jeden na Bliskim Wschodzie. – Skupimy się na kwestii stabilności, pokoju, wolności i bezpieczeństwa w rejonie Bliskiego Wschodu. W tym zawiera się ważny problem, by Iran nie stanowił czynnika destabilizującego – podkreślił Pompeo.

Okazało się jednak, że antyirański program konferencji zniechęcił do tego przedsięwzięcia wielu potencjalnych uczestników. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini ma zaplanowaną inną podróż i nie dotrze do Warszawy, podobnie jak ministrowie spraw zagranicznych wielu krajów. A sam Iran robi wszystko, by do konferencji nie doszło.

 

Ropa i uran

Żeby zrozumieć, na czym polega irański aspekt konferencji, trzeba się przyjrzeć historii porozumienia nuklearnego z tym krajem, zawartego w 2015 r. i zerwanego w maju 2018 r. przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Iran od dłuższego czasu rozwijał swój program atomowy. Jego początki datują się na 1957 r. i rządy ówczesnego szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. To zresztą Stany Zjednoczone dostarczyły w 1967 r. Iranowi pierwszy reaktor badawczy, a współpraca amerykańsko-irańska trwała do 1979 r., czyli do upadku szacha.

Później władze nowo powstałej islamskiej republiki, w jaką przekształcił się Iran, dowodziły, że program atomowy ma wyłącznie cele cywilne. Jednak w 2004 r. okazało się, że Iran ma tajne zakłady badawcze wzbogacające uran i produkujące ciężką wodę. A to oznaczało, że kraj ten zmierza do wyprodukowania broni jądrowej.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej usiłowała dokonywać inspekcji urządzeń atomowych i naciskała na Teheran, by zaprzestał wzbogacania uranu. To jednak nie przyniosło skutków, co więcej, Iran zaprzestał współpracy z agencją. W efekcie od 2006 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła kilka rezolucji nakazujących władzom irańskim przerwanie tych działań i nakładających sankcje na ten kraj. Sankcje zaś oznaczały zakaz eksportowania do Iranu broni oraz towarów mogących posłużyć do wzbogacania uranu; zakaz importowania z Iranu ropy naftowej, gazu ziemnego, produktów petrochemicznych i ropopochodnych; zakaz sprzedaży i dostarczania sprzętu kluczowego dla sektora energetycznego; restrykcje wobec sektora finansowego.

To zaś pociągało za sobą gigantyczne problemy dla irańskiej gospodarki, opartej na wydobyciu i sprzedaży ropy i gazu. W wyniku długotrwałych rozmów, w których uczestniczyli przedstawiciele USA, Rosji, Wielkiej Brytanii, Francji, Chin, Niemiec, a także UE, udało się w 2015 r. osiągnąć porozumienie: Teheran zobowiązał się ograniczyć program atomowy, a w zamian mógł sprzedawać ropę.

Jednak prezydent Donald Trump po dojściu do władzy oświadczył, że jednostronnie zerwie tę umowę. Powodów było kilka: jednym z ważniejszych była chęć rezygnacji ze wszystkich osiągnięć swego poprzednika, Baracka Obamy, innym – dążenie do wzmocnienia relacji z Izraelem. Chociaż to nie Iran jest najbardziej autokratycznym i ograniczającym prawa człowieka krajem w regionie, ale Arabia Saudyjska, jego przeciwnik – to jednak Saudyjczycy są sojusznikami USA. Tak czy owak, decyzja Trumpa została bardzo źle przyjęta przez wiele krajów, w tym przez Unię Europejską. I oczywiście zaostrzyła sytuację na Bliskim Wschodzie.

 

Od czasów Persji

Reakcja Iranu w sprawie projektu konferencji dotknęła także Polskę. W połowie stycznia do MSZ w Teheranie wezwany został chargé d’affaires polskiej ambasady Wojciech Unolt, który otrzymał notę protestacyjną.

Jak podawała irańska agencja Mehr News, podczas tej rozmowy dyrektor Pierwszego Departamentu MSZ ds. Europy Wschodniej (co ciekawe, nigdzie nie podano jego nazwiska) wyraził protest wobec wspólnej organizacji konferencji przez Polskę i USA, dodając, że „to wrogie posunięcie Stanów Zjednoczonych wobec Islamskiej Republiki Iranu, i oczekuje się, że Polska zrezygnuje ze wspierania tej konferencji”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 września

"... nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie"

Dziś w Kościele: poniedziałek, XXIV tydzień zwykły
+ wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Tm 2,1-8; Ps 28 (27),2.7.8-9, Łk 7,1-10
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - do końca lata zapraszamy do przeglądu filmów SalveNET prezentowanych podczas minionych wakacji.


- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -