26 października
poniedziałek
Lucjana, Ewarysta, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Grecko-turecki spór o morze

Ocena: 0.0285714
591

Narasta napięcie między Grecją i Turcją. Te dwa państwa formalnie rzecz biorąc są sojusznikami w NATO, ale od wieków ze sobą walczyły. Dziś chodzi o podział ogromnych złóż ropy naftowej i gazu na Morzu Śródziemnym, na obszarach, które zarówno Ateny jak i Ankara uznają za swoje.

fot. PAP/EPA/STR

Zgodnie z Konwencją ONZ o prawie morza, wody terytorialne obejmują obszar do 12 mil morskich (1 mila morska to ok. 1,8 km) od linii brzegowej danego państwa i są traktowane jak jego terytorium. Mogą jednak przepływać przez nie obce statki. Istnieje też wyłączna strefa ekonomiczna, czyli wody do 200 mil morskich (370 km) od brzegu i tam państwo może swobodnie korzystać z zasobów naturalnych. Problem polega na tym, że greckie wyspy są tak blisko wybrzeża Turcji, że oba kraje kłócą się nawet o wody terytorialne, nie mówiąc już o strefie ekonomicznej. A na spornych terenach znajdują się złoża o wartości szacowanej na setki miliardów euro. W tle są stosunki Turcja – Unia Europejska i wciąż nierozwiązany problem migrantów, których Ankara chętnie wysłałaby do Europy – a więc oczywiście na terytorium Grecji, która jest najbliżej.

 


LATA WOJEN

Historia obu krajów to setki lat wojen i starć. W jakiejś mierze Grecję można porównać do Polski, a Turcję do agresywnej Rosji czy Niemiec (w pewnym sensie, Grecy też byli pod obcym zaborem), z tym jednak zastrzeżeniem, że oba śródziemnomorskie narody różni przede wszystkim religia. Grecy są prawosławni, a Turcy wyznają islam, co oznacza również istnienie między nimi zasadniczych podziałów kulturowych.

Przez wiele wieków Grecy znajdowali się pod panowaniem tureckim. Od początku XIX wieku zaczęli walczyć o niepodległość. W 1821 r. wybuchło antytureckie powstanie, które w 1830 r. doprowadziło do powstania niewielkiego terytorialnie, ale niezależnego królestwa. W wyniku wojny z Imperium Osmańskim w 1897 r. i wojen bałkańskich kraj odzyskał kolejne ziemie zamieszkane przez Greków.

Pod koniec I wojny światowej Grecja przyłączyła się do Ententy, chcąc odebrać Turkom (sprzymierzonym z Niemcami i Austro-Węgrami) Stambuł i część Azji Mniejszej. To się jednak nie udało, choć walki trwały po zakończeniu starć wielkich mocarstw. W 1923 r. pokój w Lozannie ustanowił granice mniej korzystne dla Aten, pozostawiając całą Azję Mniejszą w Turcji i przewidywał wymianę ludności. To zaś doprowadziło do dramatu wielu Greków (i prawosławnych innej narodowości) żyjących w okolicach Smyrny (dzisiejszy Izmir). Przesiedlono ich półtora miliona, równolegle do Turcji trafiło, wg różnych danych, od pół miliona do 800 tys. muzułmanów z terenów Grecji. (obok Turków także m.in. Albańczyków).

W efekcie liczba chrześcijan zamieszkujących Azję Mniejszą drastycznie spadła. Dziś jest ich około 100 tys. Oficjalnie, w kraju tym panuje wolność religijna, ale zwłaszcza obecne władze opierają swe rządy na islamie. Przykładem ich działań jest przekształcenie Hagii Sophii, dawnej świątyni chrześcijańskiej i meczetu, a potem przez wiele lat pełniącej rolę muzeum, w czynny meczet.

Co prawda po II wojnie światowej oba państwa znalazły się w NATO, więc stały się sojusznikami, ale to nie złagodziło konfliktów. Ich terenem stał się Cypr: Ateny dążyły do podporządkowania sobie tego kraju, co się nie powiodło. Te próby doprowadziły jednak do najazdu w 1974 r. sił tureckich, w efekcie czego powstała nieuznawana przez nikogo Republika Turecka Cypru Północnego. Oznaczało to nowe dramaty: wysiedlenia ludności, zniszczenia, ogromne problemy gospodarcze. Co prawda obecnie między oboma częściami wyspy panuje pokój, ale mimo licznych zapowiedzi do zjednoczenia nie doszło. A Cypr grecki jest częścią Unii Europejskiej.

 


DROGA DLA MIGRANTÓW

Kolejnym punktem zapalnym między Turcją i Grecją stali się migranci. Organizacja International Rescue Committe szacuje, że w Grecji jest dziś co najmniej 50 tys. przybyszy, głównie z państw Bliskiego Wschodu. Około 38 tys. znajduje się na lądzie stałym, ale najtrudniejsza sytuacja jest na wyspach Lesbos, Chios, Samos, Kos oraz Leros. Tam przebywa co najmniej 11 tys. ludzi. Niemal wszyscy oni dotarli z pobliskiej Turcji.

A właśnie w Turcji, wg urzędu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, takich przybyszy jest blisko 4 miliony. 3,6 mln to Syryjczycy, którzy uciekli z terenów objętych wojną, a około 330 tys. przedstawiciele innych narodowości. Ankara najchętniej by się ich pozbyła, kierując do Europy, a droga do Europy wiedzie właśnie przez Grecję.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 października

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana,
a droga występnych zaginie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4, 32 – 5, 8; Ps 1, 1-4 i 6; Łk 13, 10-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter