21 października
niedziela
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Konstytucja wszystkich Polaków

Ocena: 0
1711

– Inicjatywa konstytucyjna prezydenta wzmacnia udział obywateli we władzy – mówi prof. Dariusz Dudek

fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP

Z prof. Dariuszem Dudkiem, konstytucjonalistą i ekspertem z kancelarii prezydenta RP, rozmawia Irena Świerdzewska

 

Opozycja zaciekle broni obecnej konstytucji, prezydent zapowiada zmiany. Jaką mamy ustawę zasadniczą?

Ponad 20 lat obowiązywania konstytucji z 1997 r. pokazało, że ma ona zarówno mocne, jak i słabe strony, i to w każdym wymiarze. Weźmy zasady ustrojowe: cóż z tego, że mamy zasadę państwa prawa i legalizmu władz, skoro możliwe jest krycie – przez wiele różnych ekip – nieodpowiedzialności piastujących władzę publiczną? Cóż z tego, że mamy w konstytucji napisane, iż jest ona prawem najwyższym, skoro istnieje poważny spór o relację prawa europejskiego do prawa polskiego? Mamy też wiele praw konstytucyjnie zagwarantowanych, jednak w obszarze społecznym, ekonomicznym czy pracowniczym niemal wszystko ceduje się do uregulowań w ustawach zwykłych.

Istotnym przykładem słabości koncepcji ustrojowej konstytucji był niedawny spór pomiędzy premierem rządu a prezydentem o to, który z tych organów reprezentuje Polskę na forach unijnych.

 

Czy jednak konstytucję da się zapisać tak szczegółowo, żeby regulowała wszystkie aspekty życia?

Obecna konstytucja jest najbardziej obszerna w naszej tradycji, zawiera aż 243 artykuły, ma też obszerną preambułę. Mimo tego w ok. 150 przypadkach odsyła do regulacji ustawowej, która dopełnia regulację konstytucyjną. Nie chodzi o dążenie do spisania zupełnego kodeksu praw konstytucyjnych, który unormuje wszystkie możliwe sytuacje w praktyce. Oczywiście, wiele zależy od kultury politycznej i prawnej tych, którzy będą ustawę zasadniczą stosowali. Tak też jest i z dzisiejszą konstytucją, jest ona różnie interpretowana, a praktyka pokazuje, że nieraz życie przynosi niespodzianki, których nawet najbardziej zapobiegliwy ustrojodawca przewiedzieć nie może.

 

Prezydent twierdzi, że wiele rozwiązań się nie sprawdza albo pozostaje pustymi deklaracjami. Jaka jest ich skala?

Wśród opinii są argumenty, że tę konstytucję uchwaliło Zgromadzenie Narodowe kadencji 1993-1997, koalicja SLD i PSL. Jest do pewnego stopnia sytuacją upokarzającą, że to dzieło zostawili po sobie spadkobiercy ideowi dawnego systemu. Dotychczas konstytucja doznała zaledwie dwóch zmian, nieistotnych z punktu widzenia ustroju, tylko w obrębie dwóch przepisów art. 55 i art. 99. W pierwszym przypadku chodziło o dopuszczenie wyłomu w zakazie ekstradycji obywatela polskiego, z uwagi na europejski nakaz aresztowania. Paradoksem jest, że trzeba było dostosować konstytucję do podrzędnej rangi aktu prawa europejskiego, chociaż konstytucja ta nawet nie używa sformułowań takich jak Europa, Unia Europejska, prawo czy integracja europejska. Druga zmiana dotyczyła ograniczenia biernego prawa wyborczego do sejmu i senatu, aby wykluczyć osoby, które są na bakier z prawem.

 

Dlaczego więc przez 20 lat konstytucja nie doczekała się poważnej nowelizacji?

Wpłynęło ponad 20 projektów jej zmian, a tylko te dwa doszły do skutku, ponieważ tak trudny jest obowiązujący tryb prawny zmiany konstytucji. Jej twórcy celowo i w sposób skuteczny zabezpieczyli ją przed zmianami – nie tylko pochopnymi, koniunkturalnymi, ale też przed głębszymi, koniecznymi. Przy naszej rozdrobnionej scenie politycznej jest to szalenie trudna procedura. Do zmiany konstytucji potrzebny jest szerszy konsensus, niż tylko w ramach jednej ekipy politycznej sprawującej władzę.

 

Który jako pierwszy z zapisów z konstytucji chciałby Pan zmienić?

Można zastanowić się nie tylko nad formułą przepisów konstytucji, ale i jej preambuły. W obecnej, stanowiącej jakiś kompromis historyczno-aksjologiczny, nie ma tradycyjnego Invocatio Dei, które określałoby chrześcijańską tożsamość Narodu i Państwa Polskiego, co istotne w czasach wojującego laicyzmu. W konstytucji zawarto swoiste „mity” ustrojowe, niekiedy trudne do realizacji, poważnie ograniczono znaczenie referendum i innych form partycypacji obywateli w funkcjonowaniu demokracji, jednak jej największym grzechem jest to, że deprecjonuje ona ideę odpowiedzialności władzy publicznej.

 

Od ubiegłego roku Kancelaria Prezydenta pracuje nad przygotowaniem propozycji zmian. Jak przebiegają prace?

Tocząca się od 25 sierpnia 2017 r. kampania ma dostarczyć informacji, czy Polacy chcą zmiany konstytucji i w jaki sposób: czy chcą nowej konstytucji, czy nowelizacji obecnej. Temu służyło kilkanaście otwartych spotkań konstytucyjnych w stolicach wszystkich polskich województw oraz kilka debat z udziałem prezydenta. Zgromadzono bogaty materiał. W setną rocznicę odzyskania niepodległości Polacy będą mogli wypowiedzieć się w referendum konsultacyjnym, zarządzonym przez prezydenta za zgodą senatu, co do potrzeby i konkretnych kierunków zmian. Potem będą prowadzone merytoryczne prace nad wynikami referendum. Prezydent, wsłuchując się w głos Polaków, da z pewnością temu wyraz w formalnym projekcie zmiany bądź nowej konstytucji. Po przeprowadzeniu prac konstytucyjnych w parlamencie, w kolejnym referendum Polacy zadecydują o przyjęciu takiej ustawy zasadniczej. Inicjatywa prezydenta ma niezwykły walor, bo istotnie wzmacnia realną partycypację obywateli w sprawowaniu władzy publicznej. Po raz pierwszy w naszej historii może to być konstytucja, w której procesie tworzenia od początku bezpośrednio bierze udział suweren – Naród Polski.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -