22 stycznia
piątek
Anastazego, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Krajobraz po wyborach

Ocena: 0
648

Za wynikami wyborów tkwią głębokie strukturalne czynniki, nie przypadek, czy zbieg okoliczności. - mówi politolog, prof. UW Rafał Chwedoruk, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

fot.pixabay.com

Jakie czynniki zdaniem Pana profesora wpłynęły na reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy?

Na końcu tych czynników jest kampania wyborcza. Jeśli przy tak wysokiej frekwencji, przy tak masowym zainteresowaniu wyborców po piętnastu latach sporu, polityk wygrywa wybory, w których jest tylko dwóch przeciwników w ostatecznej rozgrywce, to oznacza, że kryły się za tym głębokie strukturalne czynniki, a nie żaden przypadek czy zbieg okoliczności.

Pandemia bardzo szybko zniknęła z polityki po konsensie sejmowym i wycofaniu się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszystko wówczas wróciło na utarte szlaki. Myślę, że wybory miały w sobie coś z plebiscytu nad rządami Zjednoczonej Prawicy. Plebiscytu zwycięskiego dla tej formacji.

Wśród czynników, które się do tego przyczyniły, po pierwsze należałoby wymienić kwestie społeczno-ekonomiczne, a wśród nich poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa ekonomicznego, czyli coś, czego Polakom bardzo brakowało przez ostatnie trzydzieści lat. Program 500+ stał się symbolem świadczeń, do tego doszły: obniżka wieku emerytalnego, mało na co dzień doceniane kwestie płacy minimalnej, a także niektóre zagadnienia z pogranicza spraw społeczno-ekonomicznych i politycznych, np. wzmacnianie różnych instytucji publicznych od przejmowania niektórych banków po tak drobną na pozór rzecz jak restytucje komisariatów policji czy utrzymanie sieci Poczty Polskiej. Dla wielu ludzi, szczególnie w mniejszych ośrodkach, to jest symbol istnienia instytucji publicznych i tego, że ktoś pamięta o tych społecznościach.

Swoją rolę odegrały także kwestie kulturowe, ale w kompletnie inny sposób niż w latach 90. Nie poprzez wielki spór przeciwników i zwolenników emancypacji, ale przez to, że już w zeszłym roku PiS-owi jako partii, a w konsekwencji Andrzejowi Dudzie, udało się zmienić usytuowanie, przestali być utożsamiani z tradycjonalistycznym zwrotem, a stali się w odczuciu wielu Polaków obrońcą status quo, pewnego poczucia normalności w życiu społecznym.

Jesteśmy tolerancyjni, akceptujemy emancypację, ale jest wyraźnie wskazana bariera – adopcja dzieci przez pary jednopłciowe. W sytuacji, w której w 2019 r. liberalna opozycja na chwilę tę granicę w dyskusji przekroczyła, stworzyło to wielką szansę Andrzejowi Dudzie. Taka umiarkowana w tej materii centrowa linia zachowania dotychczasowego status quo okazała się zwycięska.

Do tego dodać można kwestie polityki zagranicznej, choć one tak silnie nie oddziałują na polską opinię publiczną. Skomplikowane relacje pomiędzy Komisją Europejską, Berlinem, Paryżem a Warszawą były kompensowane poprzez bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi.

 

Czy prezydent Duda w drugiej kadencji będzie w niektórych kwestiach bardziej niezależny od zaplecza politycznego, czy zachowa dotychczasowy kurs?

Od czasu prezydentury Lecha Wałęsy nie było strukturalnych napięć pomiędzy prezydentem a większością rządzącą, poza krótkimi okresami kohabitacji (od red. sytuacji, gdy prezydent i premier pochodzą z przeciwnych obozów politycznych).

Po pierwsze jest to pytanie o czynniki obiektywne. Wiele zjawisk może utrudnić prezydentowi prowadzenie polityki trochę obok, czasem wbrew obozowi rządzącemu. Mam tu na myśli sytuacje, w której prezydentem Stanów Zjednoczonych zostałby kandydat demokratów w miejsce Donalda Trumpa, a także coraz bardziej złożoną sytuację Unii Europejskiej i dyskusje o pogłębieniu integracji, wreszcie ekonomiczne skutki pandemii. Myślę, że dopiero te obiektywne czynniki uwarunkują politykę Andrzeja Dudy. Kiedy one się ujawnią będzie mógł podjąć decyzję, czy być nadal prezydentem, który wzmacnia Zjednoczoną Prawicę. Pytaniem jest też, na ile Andrzej Duda będzie chciał uczestniczyć w działaniach mających na celu poszerzenie elektoratu pokoleniowego PiS-u.

 

Jakie znacznie według Pana profesora będzie miał zapowiadany na wrzesień ruch obywatelski „Nowa Solidarność” Rafała Trzaskowskiego?

Jeśli ktoś w Polsce mówi, że zakłada ruch obywatelski, to z pewnością zakłada partię polityczną. Ze względu na to, że jesteśmy w Polsce z historycznych powodów uczuleni na pojęcie partii i polityki, politycy starają się chować za różnymi maskami. Na przykład słowo samorządowiec oznacza przecież polityka, który często ma większy wpływ na życie obywateli niż poseł.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 stycznia

Sobota, II Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Hbr 9,1-3.11-14; Ps 47,2-3.6-9; Mk 3,20-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter