31 marca
wtorek
Beniamina, Dobromierza, Leonarda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Krajobraz po zamachach

Ocena: 0
677

 

Tymczasem burmistrz gminy Ripoll, z której wywodziła się większość organizatorów zamachów z sierpnia 2017 r., nie szczędzi gorzkich słów na temat dotychczasowych programów integracyjnych. Jordi Munell Garcia krótko po zamachach w Barcelonie i Cambrils ujawnił, że kilku dżihadystów z Ripollu było objętych programami dla grup napływowych, które służyły ich zżyciu się z lokalną społecznością. – Ci młodzi terroryści z naszego miasta byli objęci akcjami służącymi lepszej ich integracji: uprawiali sport, korzystali z bibliotek, niektórzy pracowali. Programy okazały się nieskuteczne – przyznał.

Kataloński samorządowiec nie jest zadowolony z „braku komunikacji między jego gminą a hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości”. Przyznaje, że on i jego koledzy z samorządu chcieliby wiedzieć, co zawiodło w próbie zintegrowania Marokańczyków z miejscową wspólnotą. – Krótko po zamachach powstały u nas grupy pracujące nad lepszą integracją naszych mieszkańców. Wiedza o tym, jak młodzi z Ripollu stali się dżihadystami, może nam pomóc w uniknięciu błędów w przyszłości. Nasza lokalna społeczność domaga się od nas takich wyjaśnień – dodał, przyznając, że po zamachach z 2017 r. mieszkańcy Ripollu przeprowadzili liczne pikiety pod domami rodzin zamachowców. Niektóre z nich z powodu presji społecznej zmieniły wkrótce miejsce zamieszkania.

 


GDZIE DWÓCH SIĘ BIJE...

Z dotychczasowego śledztwa wynika, że imam Abdelbaki As-Satty miał zradykalizować jedenastu członków grupy terrorystycznej z Ripollu poprzez spotkania w małym gronie. Często odbywały się one wewnątrz furgonetki wynajętej przez muzułmańskiego duchownego, którą parkował w różnych częściach miasta.

Eksperci do spraw bezpieczeństwa wskazują, że zamachów w Barcelonie i Cambrils, w ogóle można byłoby uniknąć, gdyby w 2017 r. nie pojawiła się nadmierna rywalizacja między dążącymi do organizacji jesiennego referendum niepodległościowego władzami Katalonii a rządem centralnym w Madrycie Mariana Rajoya. W owym czasie współpracę miały też „zawiesić” czujne dotychczas na zagrożenia terrorystyczne służby bezpieczeństwa Hiszpanii i Katalonii. W toku śledztwa ujawniono, że już w maju 2017 r. amerykańskie komórki wywiadowcze ostrzegały władze w Barcelonie przed zamachami terrorystycznymi. Separatystyczny rząd Carlesa Puigdemonta miał jednak zbagatelizować ten sygnał.

 


PODWÓJNY AGENT IMAM

Zamachy w Katalonii nie przysporzyły też zwolenników mieszkającym w Hiszpanii muzułmanom. Według źródeł policyjnych, hiszpańskie służby nasiliły kontrolę zarówno oficjalnych świątyń islamskich, jak i miejsc modlitwy działających półlegalnie, m.in. w prywatnych mieszkaniach lub garażach. Szacuje się, że w zamieszkałej przez ponad 2 mln muzułmanów Hiszpanii działa już około 1,5 tys. islamskich świątyń, z których część należy do radykalnego nurtu salafickiego. Cichym jego wyznawcą był 45-letni imam Abdelbaki As-Satty, który kierował grupą z Ripollu. Duchowny zginął wraz z innym dżihadystą 16 sierpnia 2017 r. w eksplozji w bazie terrorystów w Alcanar, gdzie przygotowywano plan „A” katalońskich zamachów. Według pierwotnego scenariusza, celem serii wybuchów miały być najpopularniejsze turystycznie miejsca Barcelony, w tym przede wszystkim bazylika Sagrada Familia. Pod świątynią miały zostać zdetonowane pojazdy wypełnione ładunkami wybuchowymi i butlami gazowymi.

W połowie lipca 2019 r. na światło dzienne wyszła kolejna wstydliwa dla Madrytu informacja, świadcząca o zaniedbaniach hiszpańskich służb wobec grupy marokańskich terrorystów z Ripoll. Z ustaleń stołecznego dziennika „Publico” wynika bowiem, że imam As-Satty figurował w spisie współpracowników hiszpańskich służb. W marcu 2017 r., czyli na pięć miesięcy przed zamachami w Barcelonie i Cambrils, gdzie dżihadyści zaatakowali przy użyciu noży i samochodów, As-Satty otrzymał od hiszpańskich służb, tzw. Krajowego Centrum Inteligencji, nowe dane kontaktowe do korespondencji mailowej. Kody dostępu imama do skrzynki działającej na G-mailu pod nazwiskiem Adam Perez śledczy znaleźli w ruinach rozerwanego eksplozją domu Alcanar, w którym As-Satty z towarzyszami przygotowywał ładunki wybuchowe do katalońskich zamachów. Wśród niewielu odnalezionych w gruzach rzeczy marokańskiego imama znaleziono niewielką książeczkę, w której zapisał on, że jest żołnierzem Państwa Islamskiego.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 marca


Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie.

Dziś w Kościele: Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Lb 21,4-9; Ps 102,2-3.16-21; J 8,21-30
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
31 marca –  Parafia Najczystszego Serca Maryi (ul. Chłopickiego 2, DW-P)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE

Tygodnik Idziemy dostępny w e-wydaniu!
Zachęcamy także do prenumeraty wydań drukowanych.

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter