23 lipca
wtorek
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Król jest nagi

Ocena: 2.2
1639

Naprawdę nie miałam zamiaru zajmować się Robertem Biedroniem i jego zapowiedziami wielkiego marszu przez instytucje, które obejmie we władanie. Wydawało mi się, że są te zapowiedzi tak dęte, tak sztuczne, iż pozna się na tym każdy rozsądny człowiek.

PAP / Andrzej Grygiel

Naprawdę nie miałam zamiaru zajmować się Robertem Biedroniem i jego zapowiedziami wielkiego marszu przez instytucje, które obejmie we władanie. Wydawało mi się, że są te zapowiedzi tak dęte, tak sztuczne, iż pozna się na tym każdy rozsądny człowiek. I to był błąd, ten brak zamiaru, bo może rozsądny człowiek się pozna, ale niekoniecznie będzie o tym mówił. Poza tym rozsądnych ludzi nie słychać tak bardzo jak pozostałych.

Ale mój błąd polega przede wszystkim na tym, że nic nie mówiłam, kiedy tenże Robert Biedroń traktował Słupsk, moje rodzinne miasto – nie mieszkam tam od lat, nie wybieram władz i nie płacę podatków, ale to jednak jest moje miasto – kompletnie przedmiotowo, coraz bardziej i bardziej przedmiotowo, aż się skończyło tak, jak widać. Po serii pozornie emocjonalnych gier z władzami miasta – i zapewne całkowicie racjonalnych konsultacji z zupełnie innymi władzami, do czego wrócę – Robert Biedroń wycofał się z walki o reelekcję na stanowisko prezydenta Słupska, ale na wszelki wypadek zabezpieczył sobie mandat radnego. A kiedy okazało się, że jednak rusza w politycznym pochodzie, z mandatu radnego natychmiast zrezygnował. Że niby tak czysto gra.

Potraktował więc Słupsk jak wyżętą szmatę, którą przetarł schody do dalszej kariery i wyrzucił, bo już była niepotrzebna. Bo przecież nie zrobił w tym – niestety, nieszczęsnym, co piszę z żalem – mieście nic, czym mogłoby się ono teraz pochwalić. Przeciwnie, musi teraz karmić się żółcią swojej frustracji. Do jakiego stopnia Robert Biedroń wybrał to miasto z pełnym rozeznaniem – żeby nie powiedzieć: z pełną premedytacją – na podstawie badań i ocen na przykład socjologów czy politologów, tego nie wiemy. Ale może kiedyś się dowiemy?

Jest, oczywiście, bardzo smutne pytanie, dlaczego to miasto wybrało go na swojego prezydenta, choć ani tam nie mieszkał, ani się nie czuł – poza relacjami wynikającymi z dobrze skądinąd wypełnianych obowiązków poselskich – z nim związany. Nie wnikał w jego niełatwe historie powojenne, nie zlikwidował ulic klasycznej biedy, nie uruchomił nowych inwestycji. O czym wszyscy tam wiedzą.

To dlaczego teraz zgadzają się na powtarzane przez działaczy i dziennikarzy frazesy, że zapyziałą – rzekomo – mieścinę Robert Biedroń wyniósł na wyżyny? Wyżyny czego? Dlaczego nikt nie powie, że to nieprawda? Że król jest nagi?

Ale jeśli rzeczywiście, jak to można usłyszeć, za pochodem Roberta Biedronia miałyby stać pieniądze George’a Sorosa? Jeśli ów starzec z miliardami, utopista i budowniczy „nowego, wspaniałego świata” opartego na swojej własnej ideologii maczał w tym palce już wcześniej? Jeśli to z jego ekipą „budowniczych” prowadzone były konsultacje co do startu i marszu przez instytucje? Nowe szaty króla – jak było w baśni – trzeba nazwać po imieniu. Nazwać i nazywać bez przerwy, bo skoro król jest nagi, to żadnych szat nie ma. Ale czy naprawdę wszyscy chcą to zobaczyć? Nie tylko w Słupsku.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lipca

"Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę"

Dziś w Kościele: wtorek, XVI tydzień zwykły
+ święto Św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ga 2,19-20, Ps 16, J 15,1-8
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -