3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niemcy przepraszają za ludobójstwo

Ocena: 0
1121

Równowartość blisko pięciu miliardów złotych otrzyma Namibia za zbrodnie ludobójstwa w czasach, gdy kraj ten był kolonią niemiecką. Na początku XX w. śmierć poniosły dziesiątki tysięcy członków plemion Herero i Nama.

fot. Wikimedia

Herero, którzy przeżyli niemiecką masakrę

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył, że jego kraj prosi Namibię i potomków ofiar o wybaczenie. To sytuacja bezprecedensowa. Mocarstwa kolonialne niechętnie mówią o swoich działaniach w Afryce – przecież pierwsze obozy koncentracyjne stworzyli Brytyjczycy podczas wojny burskiej na przełomie XIX i XX w., a w tym samym czasie w Kongu, należącym do króla Belgii Leopolda II, na skutek nieludzkiego traktowania i wyzysku śmierć poniosło kilka milionów osób. Państwo belgijskie nigdy za to nie przeprosiło, a jedynie w 2020 r. król Filip wyraził swój „żal” z powodu tamtych wydarzeń.

 


NIEMCY W AFRYCE

Afrykę kolonizowali przede wszystkim Brytyjczycy i Francuzi. Wystarczy spojrzeć na mapę sprzed I wojny światowej – inne kraje miały stosunkowo niewielkie tereny, a jedynymi niepodległymi państwami przez lata były Abisynia (dzisiejsza Etiopia) i Liberia.

W 1883 r. kupiec z Bremy, Franz Adolf Lüderitz, założył punkt handlowy w południowo-zachodniej Afryce, w miejscowości, którą nazwał Lüderitzbucht. Zdobył również sąsiednie rejony nadbrzeżne, które nazwał Lüderitzland. Potem Niemcy ruszyli w głąb lądu, a administrację zajętych terenów sprawowała Niemiecka Kompania Kolonialna dla Południa. Potem administrację kolonii przejął rząd niemiecki – i tak powstała Deutsch-Südwestafrika, Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia. W wyniku traktatu między Niemcami a Wielką Brytanią w 1890 r. kolonia uzyskała tzw. Pas Caprivi (nazwany na cześć niemieckiego kanclerza hr. Leo von Caprivi), dający jej dostęp do rzeki Zambezi.

Na obszarze kolonii mieszkały ludy tubylcze. Najważniejszymi byli Herero (zwani też Ovaherero) – grupa etniczna należąca do grupy ludów Bantu, zamieszkująca południową część Afryki – oraz Khoikhoi lub KhoeKhoe (w miejscowym języku – „ludzie-ludzie”, czyli „prawdziwi ludzie”), dawniej nazywani Hotentotami. Znaczącą część Khoikhoi stanowili Nama. Historia Deutsch-Südwestafrika to dzieje nieustannych walk tych plemion z niemieckimi kolonizatorami. Major Theodor Leutwein, gubernator kolonii, a także jego następca, generał Adrian von Trotha, tłumili kolejne powstania. Najpierw Khoikhoi w 1894 r., potem Herero w 1896 r., a wreszcie Herero w 1904 r. Kolejne bunty Khoikhoi zostały stłumione w latach 1904-1907.

W 1913 r. w kolonii żyło 200 tys. mieszkańców, z czego zaledwie 12,5 tys. Niemców (6,2 proc.). Podczas I wojny światowej niemieckie siły w kolonii zostały w lipcu 1915 r. zmuszone do kapitulacji. Nacierające wojska południowoafrykańskie były dziesięciokrotnie silniejsze. W 1919 r. Afryka Południowo-Zachodnia została przez Ligę Narodów oddana w administrację Republice Południowej Afryki. Stan ten trwał aż do uzyskania niepodległości przez ten kraj w 1990 r.; przyjął on wówczas nazwę Namibia.

 


ZDUSIĆ BUNT!

Generał Adrian Dietrich Lothar von Trotha odegrał główną rolę w ostatecznym zdławieniu tubylczych buntów. A miał spore doświadczenie. Jako dowódca jednej z brygad Korpusu Ekspedycyjnego Azji Wschodniej brał udział w stłumieniu powstania bokserów w Chinach. Później został gubernatorem Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej i głównodowodzącym jej sił kolonialnych, Sił Ochronnych – Schutztruppe für Deutsch-Südwestafrika. Z początku nie była to wielka formacja; do 1900 r. liczyła około 800 ludzi. Liczba ta wzrosła w czasie wojny z Herero i Nama do ponad 14 tys. żołnierzy w 1905 r., a w szczytowym momencie do 18 tys. Po tym nastąpił spadek liczebności oddziałów do około 2 tys. Istniały też jednostki złożone z tubylców, nazywanych „Bambusen”, czyli po prostu „Bambusy”.

W 1903 r. zbuntowała się część plemienia Khoikhoi i Herero, zabijając około sześćdziesięciu niemieckich osadników. Berlin wysłał dodatkowe siły, które miały „przywrócić porządek”, ale jedynie rozproszyły powstańców, dowodzonych przez wodza Samuela Maharero. W słynnym liście do jednego z wodzów plemiennych Maharero wzywał do jedności i apelował: „pozwól nam umrzeć w walce!”. Herero toczyli walki partyzanckie, uniemożliwiając Niemcom uzyskanie przewagi dzięki posiadanym przez nich karabinom maszynowym i działom. Decydująca bitwa stoczona została 11 sierpnia 1904 r. w górach Waterberg. Wódz Maharero wierzył, że jego przewaga liczebna nad Niemcami pozwoli mu wygrać. Niemcy jednak zdołali wykorzystać artylerię. Obie strony poniosły ciężkie straty, ale Herero ostatecznie zostali pokonani.

W październiku 1904 r. generał von Trotha wydał rozkaz zabicia każdego mężczyzny z plemion Herero i wypędzenia kobiet i dzieci na pustynię. Władze w Berlinie zażądały odwołania tego rozkazu i ostatecznie zrezygnowano z masowego mordowania Herero, za to utworzono dla nich obozy koncentracyjne i zmuszono do niewolniczej pracy.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter