14 grudnia
piątek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pierwsze w parlamencie

Ocena: 5
2040

Józef Piłsudski przyznał, że nadał kobietom prawa wyborcze nie dlatego, że się o nie upominały, ale że zdobyły je czynnym udziałem w walkach o niepodległość. Przykładem była Aleksandra Piłsudska.

Mimo ograniczeń i represji ziemie polskie w drugiej połowie XIX i na początku XX w. były sceną działań publicznych kobiet. Impulsem dla nich była walka o cele narodowe, co było specyfiką polskiego feminizmu. Jak twierdzi Katarzyna Sierakowska w książce „Działaczki społeczne, feministki, obywatelki…”, aktywność oświatowa była dla nich substytutem walki o równouprawnienie, ale i działalnością patriotyczną. To oświata była jednym z najważniejszych frontów walki z zaborcami o utrzymanie polskiej kultury i tożsamości narodowej. I w dużej mierze udało się to dzięki kobietom. W wolnej Polsce kobiety pokazały, na co jeszcze je stać, wstępując do parlamentu.


Wiktor i dromaderka

Choć w polskim parlamencie Aleksandra Piłsudska nie zasiadała, nie sposób pominąć jej w opowieści i drodze do niego polskich kobiet. W przededniu wybuchu I wojny światowej Aleksandra (jeszcze) Szczerbińska należała do młodszego pokolenia kobiet. Przyjęła rewolucyjną drogę do równouprawnienia, w przeciwieństwie do starszych koleżanek, działających legalistycznie. Okazało się to jedynym słusznym wyborem.

Wcześnie osierocona, wychowywana przez apodyktyczną babkę, daleka była od wizji siebie jako grzecznej pensjonarki, żony i matki. Opuściła Suwałki „z jedną główną drogą, w dodatku pełną dziur” – jak mówiła – by w Warszawie studiować w Wyższej Szkole Handlowej. Równolegle uczęszczała na Uniwersytet Latający, gdzie zgłębiała polską literaturę i historię, socjologię i ekonomię polityczną. Już wtedy zaczęła rozumieć, że prawa polityczne kobiet stanowiły część szerszej polityki. Wstąpiła do Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Jak podkreśla Magdalena Gawin w książce „Spór o równouprawnienie kobiet (1864-1919)”, walka Aleksandry o wolność polityczną miała być wstępnym warunkiem praw obywatelskich równych tym, którymi dysponowali mężczyźni.

W OB PPS Aleksandra Szczerbinska była „dromaderką” – służyła jako kurierka, transportowała broń, amunicję i materiały wybuchowe, służące gównie do napadów na banki. Praca obarczona była ryzykiem śmierci – albo ze strony wymiaru sprawiedliwości, albo z powodu eksplozji. Jeszcze w czasie działalności rewolucyjnej poznała 38-letniego „Wiktora” – zawodowego konspiratora, Józefa Piłsudskiego.

Na początku znajomości oboje żarliwie dyskutowali o równych prawach kobiet i mężczyzn. Byli zgodni co do równouprawnienia, Józef jednak uważał, że kobiety nie będą umiały wykorzystać swych praw rozsądnie, jako z natury konserwatywne i podatne na wpływy. Ola nie ustępowała.

Kiedy na horyzoncie majaczyła wizja walki zbrojnej, Piłsudski odmawiał przyjmowania w szeregi kobiet – potrzebne mu były na tyłach armii. Ola wymogła na nim przyrzeczenie, że w dogodnej chwili zezwoli na ich przeszkolenie. I tak od 1911 r. do krakowskiego „Strzelca” zaczęły wstępować kobiety. Ich szkolenie trwało dwa lata. Ola wykładała tam naukę przewożenia amunicji, bibuły i meldunków. W chwili wybuchu wojny Piłsudski miał 130 wyszkolonych strzelczyń. Jesienią 1914 r. wydał jednak rozkaz odsunięcia ich od służby liniowej.


Straszna praca posełki

Jakkolwiek likwidację żeńskich oddziałów wojskowych po I wojnie światowej uznano za akt antyfeminizmu, przecież wojna przyspieszyła proces emancypacji i wejścia kobiet na tereny dotychczas męskie. Jak podaje Magdalena Gawin, jedna została oficerem śledczym policji, inne odnalazły się w polityce.

Jeszcze w 1917 r. odbył się zjazd kobiet z różnych środowisk i zaborów, a ich determinacja zaprzeczyła obiegowej opinii, jakoby kobiety nie potrafiły działać wspólnie. Już 28 listopada 1918 r. Piłsudski wydał dekret o ordynacji wyborczej stanowiący, że wyborcą do sejmu jest każdy obywatel „bez różnicy płci”. Kobiety mogły też ubiegać się o stanowiska publiczne na równi z mężczyznami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -