16 stycznia
wtorek
Marcelego, Włodzimierza, Waldemara
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Plan Angeli Merkel

Ocena: 0
724

Decydujący głos w kwestii rozdziału uchodźców, z 22 września 2015 r., pochodził z Polski, od minister Teresy Piotrowskiej.

fot. xhz

Z niemieckim dziennikarzem Robinem Alexandrem rozmawia Anna Meetschen

 

„Kryzys uchodźczy znalazł na razie tylko prowizoryczne rozwiązanie” – pisze Pan w swojej najnowszej książce „Angela Merkel i kryzys migracyjny. Dzień po dniu”. Czy zatem to nie koniec kryzysu? Czego jeszcze można się spodziewać?

Największa fala uchodźców z lat 2015 i 2016 została zatrzymana. Udało się to dzięki dwóm działaniom. Po pierwsze, kraje wschodnioeuropejskie i Austria zamknęły wspólnie trasę bałkańską. Po drugie, z inicjatywy Angeli Merkel Unia Europejska zawarła porozumienie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, który od tego czasu przeszkadza przemytnikom w ich działaniach. Ale to wszystko nie rozwiązuje jeszcze podstawowego problemu, gdyż do Europy chcą przybyć setki tysięcy ludzi, głównie z Afryki. Europa znowu szuka więc jakiegoś wyjścia. Czy będą to zamknięte granice? A może porozumienie z państwami północnoafrykańskimi, które ze swej strony zabiegają o to, aby zatrzymać uchodźców? Kiedy tak się stanie, ceną będzie to, że do Europy będą przybywać ludzie legalną drogą w tak zwanych kontyngentach – taki jest przynajmniej plan Merkel.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 1 (639), 7 stycznia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 17 stycznia 2018 r.

 

Robin Alexander (1975), dziennikarz „Die Welt” i „Welt Am Sonntag”, mieszka w Berlinie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły