2 grudnia
piątek
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Putin jest ubezpieczeniem

Ocena: 0
4874
– Władza w Rosji utrzymuje się dzięki lękowi obywateli przed utratą ubezpieczenia – złego, ale jednak ostatniego. A tym jest Putin – mówi Gleb Pawłowski, rosyjski politolog, wieloletni doradca obecnego prezydenta Rosji
Z Glebem Pawłowskim, byłym doradcą Władimira Putina, rozmawia Michał Ziółkowski


Czy rzeczywiście, jak Pan mówi, w systemie politycznym Rosji nie ma alternatywy dla Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa?

Tak, ale ze względu na sposób jego funkcjonowania, a nie stan faktyczny. Brak alternatywy to parametr. Mogę podjąć decyzję, że zawsze będę skręcał w prawo, ale to nie znaczy, że nie mogę skręcić w lewo. W obecnej rzeczywistości alternatywa dla tych polityków może powstać, ale poza systemem.


Jaką rolę odgrywa Putin na Kremlu?


Ułożył stosunki w zespole w taki sposób, że znalazł się na samej górze, a pozostali muszą przychodzić do niego z każdym pytaniem. Bez Putina nie może zapaść żadna decyzja, on je autoryzuje. Tym samym wszyscy informują go o swoich sprawach, planach, znajomych. Mimo wszystko Putin nie może wiedzieć, w jakim stopniu prezentowane mu informacje są prawdziwe. Na Kremlu nie ma partii, są czasowe „zespoły”, tworzone wokół pewnych zadań i interesów.


Czy zatem ta władza jest realna?


Tak. Jednakże przy tej formie jej organizacji, choć wydaje się, że jest ona absolutna, bardzo trudno dopilnować realizacji nawet najprostszego polecenia. Ono zazwyczaj „znika”, zanim dotrze na niższe szczeble. Jeszcze częściej zamienia się w czyjeś pieniądze.


Kto w takim razie stoi za konfrontacyjną polityką Rosji wobec Ukrainy i Zachodu?


Trzeba wiedzieć, że na szczytach rosyjskich władz nikt nie spodziewa się odpowiedzialności. Kiedy dochodzi do zmiany polityki, teoretycznie możliwe jest zwolnienie kilku nikomu nieznanych urzędników, którzy tylko podawali papiery. Ale wszystko jest urządzone tak, by decydenci nie ponosili konsekwencji. Z tego powodu tak naprawdę oni nie tyle podejmują decyzje, ile po prostu nie przeszkadzają im zachodzić. Latem było to bardzo dobrze widać na wschodzie Ukrainy, gdzie jednocześnie działali rosyjscy biznesmeni, gubernatorzy, pojedyncze osoby, odrębne departamenty Federalnej Służby Bezpieczeństwa i armii, departamenty armii czy sieci społeczne, także opozycyjne wobec Putina, które werbowały ochotników na wojnę. Kto tym wszystkim kierował? Nikt.

Należy zwrócić uwagę na propagandę. Na Kremlu skonstruowano maszynę wpływającą bardzo silnie na kierownictwo środków masowego przekazu. Ten system łączy władzę i państwowe media, od niego zależy ich finansowanie. Wskutek konfliktu ukraińskiego doszło do interesujących, ale bardzo niebezpiecznych z mojego punktu widzenia zmian w jego funkcjonowaniu. Państwowa telewizja stała się bezalternatywnym źródłem „fantastycznych” informacji o świecie. Rosjanie są dziś pod jej władzą.

Wiąże się to z tym, że przed rosyjskimi mediami postawiono zadanie rozwinięcia wojny z Ukrainą w przestrzeni wirtualnej. I one je spełniły: zdołały odłączyć od rzeczywistości 100 mln ludzi, którzy zapomnieli o wszystkim poza walką z nieistniejącym faszyzmem na Ukrainie. Ale ten mit w pewnym sensie zawładnął też Kremlem. Może teraz, gdy upada gospodarka, rządzący powrócą do rzeczywistości.


Przekaz zaczął żyć własnym życiem?

Produktem rosyjskich mediów w dzisiejszej postaci nie da się kierować. Widzowie oglądają pewnego rodzaju serial. Nie wiedzą, że to serial, bo jest zmontowany z elementów prawdziwych wiadomości, opracowanych przez specjalistów od kinematografii, dopełnionych efektami specjalnymi, tworzącymi razem jakby rzeczywistość równoległą, podobną do prawdziwej. To okropny eksperyment, którego do tej pory nikt na świecie nie przeprowadzał. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby CNN zdecydowało się przedstawiać informacje poprzez włączanie ich do scenariusza napisanego w Hollywood. Choć przypomina to propagandę, nie jest nią w pełnym znaczeniu tego słowa. To zmieniona rzeczywistość.


Władze chcą, by społeczeństwo w niej żyło?

Z ich punktu widzenia nie dzieje się nic okropnego. Z pewnością telewizji polecono stworzyć intensywny, negatywny zestaw informacji o Ukrainie. Ale na Kremlu nie ma reżyserów ani scenarzystów, oni są po prostu widzami. A teraz sami zostali bohaterami tego serialu.

Zakładnikiem tej propagandy stał się i Putin. Jednocześnie chce on pozostać prezydentem Rosji, a do tego potrzebne jest mu zachowanie pewnego minimum racjonalnej oceny rzeczywistości. Wydaje mi się, że Putin chce się zatrzymać i zająć sprawami państwa, słabnącą gospodarką. Ale publika chce, by show trwało.


Jakie działania może podjąć Putin?

Nie jestem specjalistą od spraw ekonomicznych. Myślę jednak, że najważniejsze w obecnej sytuacji jest stworzenie możliwości działania ludziom kompetentnym, biznesowi. Potrzeba do tego minimalnej odwagi. Mam nadzieję, że Putin się na to zgodzi. Przed nami bardzo ciężkie czasy gospodarcze. Potrzeba, żeby umysły i ludzi z Kremla, i ludności wróciły z jakiejś magicznej Ukrainy do Rosji. Inaczej ludzie i tak się obudzą, ale z głodu i chłodu. Myślę, że wtedy już nie będą chcieli rozmawiać z Putinem. Zostało mu mało czasu, by zająć się sprawami kraju zamiast głupstwami.


Czy może dojść do zmiany władz?


Sądzę, że jeszcze nie teraz. Ludzi zależnych od budżetu państwa jest około 100 mln. Oni nie odpuszczą Putinowi. Inny rządzący w tym systemie odmówiłby spłaty jego długów, powiedziałby: „Przecież to Putin, to nie do mnie z roszczeniami”. Tak postępują nowe władze na Ukrainie, które wskazują na Wiktora Janukowycza. Dlatego pracownicy państwowi będą najpewniej szukali wsparcia dla Putina, dopóki ten będzie utrzymywał poziom ich życia, już i tak obniżający się. Putinowi zależy dziś na utrzymaniu pozycji i w tym celu będzie podejmował nadzwyczajne wysiłki. Jeśli nie, to władzę straci.

Ludziom wygodniej trzymać oszczędności w tym banku, który ubezpiecza ich wkłady, niż szukać innego, w którym można wszystko stracić. Jeśli dostrzegą, że i w obecnym mogą stracić, z pewnością pójdą do drugiego. Ale teraz go nie ma. Władza utrzymuje się dzięki lękowi obywateli przed utratą ubezpieczenia – złego, ale jednak ostatniego. A tym jest Putin.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Piątek, I tydzień Adwentu - dzień powszedni
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 9, 27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter