21 lutego
środa
Eleonory, Fortunata, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Razem zatrzymajmy aborcję

Ocena: 0
2121

Każdego dnia ginie troje dzieci podejrzewanych o chorobę. Trzeba się śpieszyć ze zbiórką podpisów pod projektem ustawy, która zatrzyma ich aborcję. Trwa walka cywilizacyjna, bo środowiska lewicowe zwierają szeregi, zwodniczo apelując o ratowanie kobiet

fot. Marta Kowalska

– Zbiórka podpisów pod inicjatywą „Zatrzymaj aborcję” ma szansę być rekordowa, jeśli chodzi o liczbę podpisów w obronie życia, ale potrzebujemy w tym celu wytężyć wszystkie siły w tych ostatnich tygodniach zbiórki – mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, dyrektor CitizenGO Polska, która wraz z Kają Godek zainicjowała projekt „Zatrzymaj aborcję”. – Inicjatywa daje szansę na pokazanie prawdy o tym, jaka jest rzeczywistość polskich szpitali, gdzie zgodnie z prawem zabija się dzieci nawet w szóstym miesiącu ciąży. Inicjatywa proponuje ważny krok ku pełnej ochronie życia człowieka, mianowicie wykreślenie przepisu odpowiedzialnego za zabijanie w polskich szpitalach 95 proc. dzieci poczętych. To właśnie aborcji eugenicznej spośród wszystkich aborcji dokonywanych legalnie w Polsce od wielu lat sprzeciwia się największa grupa Polaków.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził w orzeczeniu z 28 maja 1997 r. (K 26/96), że „od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”. To jednak nie przeszkadza ulicznym „obrońcom konstytucji”, którzy chcieliby aborcji bez ograniczeń. Projekt o zwodniczym tytule „Ratujmy kobiety” ma prawie pół miliona podpisów – choć narusza szereg przepisów. Ci, którzy usta mają pełne frazesów o tolerancji i walki z dyskryminacją, chcą zabijania dzieci ze względu na ich wiek, chorobę lub status materialny rodziców (np. brak w mieszkaniu dodatkowego pokoju dla kolejnego dziecka).

W tym projekcie środowiska lewicowe znów chcą przemycić seksedukację już od zerówki i prawo do usunięcia ciąży przez 15-latkę bez wiedzy rodziców. Zapisy te naruszają przepisy ustawy zasadniczej dotyczące praw rodzicielskich. Ponadto środowiska te chcą karania za krytykę procederu aborcyjnego. Przy czym postulat formułowany jest tak, że eliminuje praktycznie debatę publiczną na ten temat. Tego chcą ci, którzy z konstytucją w ręku „walczą” o wolność słowa w Polsce.

Zdarza się, że do zbiórki podpisów pod projektem „Ratujmy kobiety” proboszczowie u siebie dopuszczają – być może zmyleni jej tytułem? Zdarza się też, że do akcji „Zatrzymaj aborcję” nie dołączają, bo „biskup nie kazał”. O wyjątkowej perfidii kobiet zbierających podpisy za zabijaniem dzieci w kościele nie warto się tu rozwodzić. Czy podpisujący je zdają sobie z tego wszystkiego sprawę?

Projekt „Zatrzymaj aborcję” chciałby zmiany jednego zapisu: zabronienia aborcji eugenicznej. Były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll przekonywał, także na łamach „Idziemy”, że gdyby zapis ten trafił do TK, zostałby zaskarżony.  W tych dniach wniosek do TK w tej sprawie złożył poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Czy TK rozpatrzy go w trybie pilnym? Bo jeśli sprawa się odwlecze, kolejny rząd go anuluje.

W tej chwili dziesiątki tysięcy osób z całej Polski zbierają podpisy. Jako pierwsi swoją gotowość zadeklarowali wolontariusze zgłoszeni w CitizenGO Polska – to ok. 10 tys. osób oraz wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina. Informacje o zbiórkach docierają z całej Polski. Zaangażowanie tak wielu osób z przeróżnych miejsc, wspólnot i środowisk daje nadzieję, że inicjatywa zakończy się dobrą zmianą prawa.

– Poparcie tej inicjatywy przez Kościół ma ogromne znaczenie. Nie jest zaskoczeniem, że Kościół od początku istnienia opowiada się po stronie życia, ale to konkretne wsparcie dla obywatelskich działań dodaje nam sił i jest ważnym sygnałem dla polityków. Oprócz poparcia wydanego na zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski wielu biskupów wprost zachęciło swoich wiernych do dołączenia do inicjatywy w parafiach. Zaangażowanie Kościoła przypomina też o potrzebie ogromnej i gorliwej modlitwy w tej sprawie – mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Ze zbiórką trzeba się spieszyć. Każdego dnia ginie średnio troje dzieci podejrzewanych o chorobę. Idealnego momentu do zmiany prawa nie będzie nigdy, ale teraz sprzyja temu klimat polityczny i społeczny. – Termin złożenia podpisów w sejmie mija 30 listopada, ale prosimy, aby najpóźniej do połowy listopada przesłać je na adres komitetu, podany na dole każdej karty – mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk. – Trzeba je bowiem policzyć, a najwięcej podpisów spływa zawsze pod koniec zbiórki. Podczas zbiórek pamiętajmy, aby wypełnić wszystkie pola na karcie.

A może by tak milion? Tyle na pewno nas jest – wystarczy wydrukować formularz i jeśli nie uda nam się zebrać podpisów rodziny, znajomych czy sąsiadów, wyślijmy chociaż swoje dane. Dajmy radę!

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły