22 maja
niedziela
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ryzykowna ustawa

Ocena: 0
3085
Niekorzystne, ryzykowne, zmierzające do upolitycznienia – tak rozwiązania zawarte w projekcie nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym komentuje dr hab. Ryszard Piotrowski z UW
Z dr. hab. Ryszardem Piotrowskim z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego rozmawia Irena Świerdzewska


Dwa dni po wyborach prezydenckich Sejm uchwalił nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Wprowadza ona procedurę zawieszania głowy państwa, a projekt wniósł ustępujący prezydent Bronisław Komorowski. Czy ustawa mogłaby skutkować zawieszeniem funkcjonowania prezydenta elekta?


Ta ustawa podejmuje próbę doprecyzowania określonych w Konstytucji kompetencji marszałka Sejmu i Trybunału Konstytucyjnego i odnosić się będzie do prezydenta elekta po objęciu przez niego urzędu, a więc po złożeniu przysięgi. To jednak Konstytucja, a nie ustawa mówi o stwierdzaniu przez Trybunał Konstytucyjny zaistnienia stanu przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez prezydenta, przy jednoczesnym ustaleniu, że prezydent nie jest w stanie osobiście zawiadomić marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu. Chodzi np. o sytuacje nagłej choroby powodującej utratę przytomności, zaginięcie prezydenta czy też o wypadek, w następstwie którego prezydent traci świadomość. Wtedy, jak to precyzuje nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, w ciągu 24 godzin Trybunał Konstytucyjny miałby postanowić o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta oraz o czasowym powierzeniu marszałkowi Sejmu tymczasowego wykonywania obowiązków prezydenta, na okres nie dłuższy niż trzy miesiące, z ewentualnością przedłużenia na kolejne trzy miesiące.


Nowy projekt zakłada, że stwierdzenie niemożności sprawowania urzędu przez prezydenta jest podejmowane na niejawnym posiedzeniu, a decyzję wydaje Trybunał Konstytucyjny, którego członkowie wybierani są przez Sejm. Czy więc ta ustawa nie otwiera pola do nadużyć, groźnych dla demokracji?


Może się zdarzyć, że Trybunał Konstytucyjny będzie mało wnikliwy w rozstrzyganiu, ale prawdopodobieństwo zaistnienia takiej sytuacji jest małe. Gdyby nawet próbowano w ten sposób dokonać zamachu stanu, to prędzej czy później tego rodzaju próba zakończy się niepowodzeniem. Trybunał Konstytucyjny składa się z doświadczonych prawników, którzy wiedzą, że udział w obaleniu przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Sejm i Senat tego rodzaju postępowanie bardzo szybko by zdemaskowały i zablokowały. Nawet gdyby Sejm milczał, jest jeszcze kontrola obywatelska, są organizacje wspierające urzędującego prezydenta, media, struktury unijne. Jeśli prezydent wykonuje swoją funkcję, występuje publicznie, sama decyzja sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie może zmusić go do rezygnacji z urzędowania. Do tego trzeba przecież, jak wiadomo, zupełnie innych form oddziaływania aniżeli postanowienie Trybunału.


Koalicja PO-PSL przegłosowała poprawkę, dzięki której może obsadzić pięć miejsc w Trybunale Konstytucyjnym, także te, które powinny być obsadzone dopiero w grudniu. Jak Pan to skomentuje?

Moim zdaniem jest to niezgodne z Konstytucją, ponieważ stanowi rozwiązanie zmierzające do upolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego. Tworząc taki przepis, zakładamy, że Trybunał ma być odzwierciedleniem obecnej większości sejmowej. Takie rozwiązanie kłóci się z konstytucyjną koncepcją Trybunału jako ciała apolitycznego. To jest poważniejszy problem niż kwestia doprecyzowania przepisów konstytucyjnych dotyczących stwierdzenia niemożności wypełniania przez prezydenta jego funkcji.


Według nowej ustawy już niepełny skład sędziowski Trybunału Konstytucyjnego może orzekać w sprawie wniosku prezydenta o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy przed jej podpisaniem. Czym to może skutkować?

Jest to rozwiązanie niekorzystne i ryzykowne. Prezydent może kwestionować przed Trybunałem Konstytucyjnym ustawę przed jej podpisaniem, a więc kwestionować wynik prac Sejmu i Senatu, czyli rezultat działania przedstawicieli narodu. Jako organ władzy wykonawczej może powiedzieć: „Nie zgadzam się, ponieważ uważam, że to narusza Konstytucję”, i prosić Trybunał Konstytucyjny, aby rozstrzygnął tę kwestię. Może się zdarzyć, że w pomniejszonym do pięciu sędziów składzie będą akurat sami przyjaciele albo sami przeciwnicy prezydenta. Choć sędziowie są apolityczni, to przecież podejmują polityczne decyzje. Rozpoznanie wniosku prezydenta kierowanego do Trybunału w procedurze kontroli prewencyjnej powinno następować w pełnym składzie, jak to jest obecnie.


Co więc można zrobić z kontrowersyjnymi przepisami ustawy?

Uchwalona przez Sejm ustawa może zostać poprawiona w Senacie, a Sejm może poprawki zaakceptować. Jeśli to jednak nie nastąpi, a prezydent zaskarży tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, to wtedy dowiemy się, czy jej przepisy są zgodne z Konstytucją. Wysoce niezręczne byłoby jednak, gdyby przed Trybunałem Konstytucyjnym spierano się o to, czy ustawa o nim samym jest konstytucyjna. Dlatego ustawodawca powinien szczególnie troszczyć się o zgodność tej ustawy z Konstytucją.


PO poparła obniżenie wymagań dla kandydata na sędziego TK: wystarczy być magistrem prawa i pracować dziesięć lat na stanowiskach w instytucjach publicznych związanych z tworzeniem lub stosowaniem prawa. Jak Pan ocenia ten przepis?

W odróżnieniu od niektórych wybitnych prawników oceniam ten pomysł negatywnie. To rozwiązanie jest niezgodne z Konstytucją, ponieważ jest nieprecyzyjne. Co to znaczy: „zajmować stanowisko w instytucjach publicznych związane z tworzeniem lub stosowaniem prawa”? Stanowiskiem związanym ze stosowaniem prawa jest także na przykład praca policjanta. Nie mieszczą się tu kwalifikacje przydatne z punktu widzenia wymaganego od kandydatów przez Konstytucję wyróżniania się wiedzą prawniczą. Co więcej, ta formuła niekoniecznie musi otwierać drogę znakomitym prawnikom praktykom z tytułami magisterskimi. Otwiera drogę do stanowiska sędziego również posłom mającym kwalifikacje prawnicze, potwierdzone dyplomem magisterskim. Może więc być przydatna do wprowadzenia do Trybunału Konstytucyjnego czynnych polityków.

rozmawiała Irena Świerdzewska
fot. PAP/Leszek Szymański
Idziemy nr 23 (506), 7 czerwca 2015 r.




PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 22 maja

VI Niedziela Wielkanocna
Jeśli Mnie kto miłuje,
będzie zachowywał moją naukę

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 14,23-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Odchodzi i pozostaje (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter