23 lutego
niedziela
Romany, Damiana, Polikarpa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sądy niereformowalne?

Ocena: 4.6
652

Zmiany w wymiarze sprawiedliwości powinny być kontynuowane. - mówi dr. Bartłomiej Wróblewski w rozmowie z Radkiem Molendą

fot.pixabay.com/CC0

Uchwała Sądu Najwyższego dotycząca sędziów nowej KRS pokazała, że spór wokół reformy wymiaru sprawiedliwości to już bezpardonowa wojna.

Ten spór już od dawna nie ma charakteru ściśle prawnego, ale przede wszystkim polityczny. Sąd Najwyższy wykorzystał swoją wysoką pozycję w systemie sądownictwa, by wkroczyć w kompetencje po części władzy wykonawczej, czyli prezydenta, po części władzy ustawodawczej, czyli sejmu, po części władzy sądowniczej, jaką jest Trybunał Konstytucyjny.

Wydanie uchwały zbiega się z przyjęciem przez parlament nowelizacji ustaw, które rozszerzają odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i zmieniają procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Wiele wskazuje, że chodzi o tę ostatnią sprawę, tzn. kto po 30 kwietnia, kiedy kończy się kadencja sędzi Małgorzaty Gersdorf, zostanie I prezesem SN. Starzy sędziowie SN chcieliby – poprzez poddanie w wątpliwość statusu sędziowskiego kilkuset wybranych w ostatnich latach sędziów, w tym kilkudziesięciu nowych sędziów SN – ograniczyć do minimum listę kandydatów na to stanowisko, by kolejnym I prezesem SN został ktoś z ich grona. To ryzykowna i chyba krótkowzroczna strategia, wziąwszy pod uwagę, że zakładnikami tych działań stają się wspomniani sędziowie, a co za tym idzie – tysiące spraw, z jakimi Polacy zwracają się do sądów.

 

Starające się o bezstronność największe autorytety prawnicze nie wiedzą już, jak oceniać kolejne działania obu stron konfliktu. Co mają myśleć Polacy?

Mamy do czynienia z precedensami. Wszystko, a w każdym razie wiele z tych sporów, sprowadza się jednak do tego, czy reforma wymiaru sprawiedliwości będzie w Polsce kontynuowana, czy ma być przewrócony stan, który mieliśmy w 2015 r. Wydaje się, że kluczowe są przy tym nie przepisy, ale personalia. Elity sędziowskie dotąd miały niemal wyłączność na decydowanie o korporacji sędziowskiej i nie mogą się pogodzić z tym, że do zawodu jest dopuszczona nowa grupa ludzi, że awanse sędziowskie odbywają się w inny sposób. Ta grupa ma poczucie, że zostały naruszone jej interesy, dlatego broni się wszelkimi sposobami, w tym powołując się na niezawisłość sędziowską i niezależność sędziów. Jednak – analizując konkretne aspekty proponowanych zmian – te argumenty nie dają się obronić lub są niekonkluzywne, tj. wspierają jeden z możliwych, ale nie jedyny możliwy punkt widzenia.

 

Konia z rzędem temu, kto uczciwie i kompetentnie odpowie na pytanie: czy i jak uchwałę SN stosować.

Uchwała dotyka materii, które nie należą do kompetencji Sądu Najwyższego. Pod względem prawnym stanowi precedens. Dlatego nie mamy punktów odniesienia z przeszłości, by powiedzieć, czy i jak tę uchwałę SN stosować. Dlatego już widzimy, że jest różnie intepretowana. Część sędziów z pewnością będzie nadal orzekać.

 

Powrót do stanu z 2015 r. jest jeszcze możliwy?

Już poprzednie rządy próbowały dokonywać zmian w wymiarze sprawiedliwości, i zawsze wycofywały się pod naciskiem sędziowskiego środowiska. Obecny rząd temu naciskowi nie poddaje się. Społeczeństwo to widzi i docenia, zgadzając się, że zmiany w sądownictwie są nieuniknione. A tych zmian nie będzie bez dopuszczenia do pracy nowych osób, awansowania ludzi spoza dotychczasowego klucza. Dlatego nie ma drogi powrotu do stanu z 2015 r., choć nacisk i wewnętrzny i międzynarodowy, żeby wycofać się przynajmniej z części reformy, będzie trwał.

 

Jednak to, co się obecnie dzieje w związku z reformowaniem wymiaru sprawiedliwości, dodatkowo pogarsza sytuację w polskich sądach.

Gdyby doszło do odsunięcia od orzekania kilkuset sędziów, a tym samym zatrzymania tysięcy toczących się postępowań, samo to spowolniłoby oczywiście pracę sądów. Dodatkowo wpłynęłoby na pracę innych sędziów, gdyż ci będą się musieli odnosić do wyroków w sprawach, które już zapadły z udziałem sędziów o statusie poddanym w wątpliwość, i nie będą mieli jasności, jak te sprawy dalej się potoczą.

 

Jest szansa na porozumienie środowiska prawniczego co do sposobu reformy sądownictwa?

Z pewnością takie porozumienie byłoby wskazane. Powiększanie tej anarchii i niepewności prawa w polskich sądach uderza w obywateli niezależnie od ich poglądów. Wydaje się jednak, że tak długo, jak długo w grę wchodzi utrzymanie przez establishment sędziowski dotychczasowych wpływów, o takie porozumienie będzie trudno. Być może po wyborze nowego I prezesa SN opadną nieco emocje. W mojej ocenie, zmiany w wymiarze sprawiedliwości powinny być kontynuowane, czego politycznym warunkiem jest reelekcja prezydenta Andrzeja Dudy. Od dawna też powtarzam, że ułatwiłoby ich prowadzenie, gdyby udało się wzbogacić reformę o kilka elementów: poprawienie jakości prac legislacyjnych, konsekwentne postawienie na transparentność procesu zmian oraz intensywniejsze szukanie porozumienia przynajmniej z częścią opozycji i środowisk prawniczych.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., były redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 23 lutego

Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!
Dziś w Kościele: Niedziela, VII tydzień zwykły
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Kpł 19, 1-2. 17-18; Ps 103, 1b-4. 8.10.12-13; 1 Kor 3, 16-23; Mt 5, 38-48
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy
SalveNet zaprasza na Duchową siłkę o. Szymona Janowskiego OFMCap.

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -