24 czerwca
niedziela
Jana, Danuty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Słowacki kryzys

Ocena: 0
1027

Na Słowacji zamordowany został dziennikarz. Być może uczyniła to włoska mafia, o której pisał. W tle mogły być powiązania słowackich władz ze strukturami mafijnymi.

fot. PAP/EPA/JAKUB GAVLAK

W 2017 r. na całym świecie zginęło, według różnych danych, ponad 70 dziennikarzy – w tym dwie osoby w Unii Europejskiej, na Malcie i w Danii: Maltanka w efekcie eksplozji bomby, sprawa Duńczyka zaś jest dość zagadkowa i raczej nie polityczna. Generalnie Europa jest miejscem bezpiecznym dla pracowników mediów, którzy poza nią bywają aresztowani, torturowani i mordowani. Przypadek Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnirovej jest szczególny, ujawnił bowiem trudne problemy, z jakimi boryka się nasz południowy sąsiad.

 

Morderstwo

Veľka Mača to licząca ok. 2,5 tys. ludzi wieś położona na wschód od Bratysławy i zamieszkana w większości przez Węgrów, co ukazuje jeden z problemów Słowacji: na południu tego kraju, będącego przed I wojną światową częścią Węgier (w ramach monarchii austro-węgierskiej) dominują Węgrzy właśnie. To tam mieszkał Jan Kuciak, 27-letni dziennikarz portalu Aktuality.sk, zajmujący się przede wszystkim aferami korupcyjnymi.

W domu mieszkała też jego narzeczona, w tym samym wieku co on. Jej matka nagle straciła z nią kontakt – i zwróciła się do policji. Policjanci włamali się do domu Kuciaka i znaleźli oboje nieżywych. Kuciak miał ranę postrzałową klatki piersiowej, a Kušnirova została zabita strzałem w głowę.

„Zamordowanie dziennikarza jest jasnym znakiem przestępstwa przeciwko jednemu z najważniejszych filarów wolności: swobody wypowiedzi i praw obywateli do kontrolowania tych najsilniejszych i tych, którzy łamią prawo” – napisali w specjalnym oświadczeniu czołowi redaktorzy słowackich mediów. Wsparli ich koledzy z Czech, a także organizacje dziennikarskie, m.in. Reporterzy bez Granic.

Szef Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani wspomniał ubiegłoroczne zamordowanie Maltanki Daphne Caruany Galizii, która, podobnie jak Kuciak, prowadziła dziennikarskie śledztwa. – UE nie może akceptować sytuacji, gdy dziennikarz jest zabijany za to, że wykonuje swoją pracę – podkreślił.

Premier Słowacji Robert Fico stwierdził, że jeśli okaże się, iż śmierć dziennikarza śledczego była związana z jego pracą, będzie to oznaczać „bezprecedensowy atak na wolność prasy i demokrację na Słowacji”. Tyle że działania Kuciaka związane były z funkcjonowaniem rządu Fica…

 

Mafia na Słowacji

Ostatni artykuł, nad którym pracował Kuciak, dotyczył obecności na Słowacji włoskiej mafii, ‘Ndranghety. Powstawał we współpracy z organizacjami w Czechach i we Włoszech – m.in. OCCRP zajmującym się zorganizowaną przestępczością i korupcją. Został opublikowany już po jego śmierci.

Wszystko zaczęło się od badania sprawy 27-letniej Marii Troskovej, modelki topless i byłej Miss Universe, która mimo braku doświadczenia została asystentką premiera Roberta Fica. W miarę postępów dziennikarskiego śledztwa okazało się, że Troskova to była współpracownica Antonina Vadali, Włocha, który na wschodzie Słowacji posiada liczne firmy rolnicze. Troskova w 2011 r. założyła wspólnie z Vadalą spółkę GIA Management, mającą zajmować się wieloma rzeczami, od nieruchomości po fotografię. Potem poznała kilku polityków słowackich, odeszła z Gia Management, przechodząc na stanowisko asystenta deputowanego Viliama Jasaňa, aż wreszcie poznał ją sam Fico, który wkrótce ją zatrudnił.

Tymczasem Vadala jest podejrzewany we Włoszech o organizowanie handlu kokainą dla ‘Ndranghety, kalabryjskiej mafii. Śledztwo w tej sprawie trwa. A rodzina Vadalów jest jednym z kluczowych klanów ‘Ndranghety. Podobno jest zamieszana w morderstwa (jej członkowie zabili co najmniej 25 osób) i ma powiązania z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi. Mafia z Kalabrii jest znana w całej Europie właśnie z rozprowadzania kokainy.

Słowacki dziennikarz badał, czy istnieją jakieś powiązania pomiędzy premierem Słowacji i włoskim mafiozem. Podobno w Słowacji mogła istnieć grupa przestępcza, która powodowała, że znaczne środki unijne trafiały na konta mafiozów. Czy tak było rzeczywiście – trudno powiedzieć.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły