16 grudnia
sobota
Albiny, Zdzisławy, Alicji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stulecie kobiet

Ocena: 5
1728

Kobiety polskie: walka o stulecie ich praw wyborczych będzie ostra. Jej ofiarą nie może być prawda o naszym życiu

Rocznica jest fascynująca: oto 28 listopada 1918 r. w znowu wolnej i niepodległej Rzeczypospolitej ogłoszono dekretem Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego prawa wyborcze dla kobiet. Dekret ów stanowił, że „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” (art. 1) oraz „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele (lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze” (art. 7).

Naczelnik był pragmatyczny: skoro była już wyznaczona – na 26 stycznia 1919 r. – data Sejmu Ustawodawczego, należało się zatroszczyć o elektorat. Podobno dużą rolę odegrała w tej sprawie Aleksandra Piłsudska, czemu trudno się dziwić. Miała przecież życiorys niepodległościowy, w tym bojowy, jakiego nie powstydziłby się żaden legionowy żołnierz!

Odnotuję dla porządku, że pierwszymi kobietami zasiadającymi w polskim parlamencie zostały Gabriela Balicka, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Zofia Sokolnicka oraz Franciszka Wilczkowiakowa. Są kompletnie nieznane, istnieją zapewne jakieś ich biografie, ale na pewno można je przypomnieć w nachodzącym roku. I nie warto czekać, że zrobi to „ktoś inny”, bo niby kto?

W warszawskim kościele Świętego Krzyża wisi – także mało znane – epitafium: „Irena ks. Puzynianka, 1881-1933, poseł na Sejm, przewodnicząca wielu organizacji społecznych, słowem, płomieniem, czynem, przykładem, cierpieniem, ofiarą, modlitwą, miłością walczyła o Polskę zgodną z myślą Bożą”. Ma bardzo ciekawy życiorys, żywy przykład dla harcerek i innych aktywnych dziewcząt. Ale czy znany?

Choć na naszych łamach niejeden raz podkreślamy, że w Polsce to właśnie kobiety odegrały wybitną rolę w dziele dochodzenia do niepodległości i dlatego mają dziś zgoła odmienny niż na Zachodzie stosunek do pomysłów współczesnych feministek, to jednak nie wszystko jest dla wszystkich takie oczywiste. Tym bardziej więc musimy pokazywać wielkie dzieła polskich kobiet: od Urszuli Ledóchowskiej do Marii Skłodowskiej-Curie, od sióstr służebniczek, wizjonersko przez Edmunda Bojanowskiego rozmieszczonych we wszystkich zaborach, po ukryte zgromadzenia zakładane przez o. Honorata Koźmińskiego także z celem pracy na rzecz Polski „zgodnej z myślą Bożą”.

Polska była dla wszystkich oczywista. W moim albumie mam fotografię stylowo upozowanych sześciu dziewcząt z uroczym podpisem: „Na pamiątkę wychodzenia z Gimnazyum Radomskiego z fotografowałyśmy się: Osińska Wanda, Marja Haraźna, Jadwiga Bednarska, Zofja Sobieraj, Marja Zielińska i Helena Sarnowicz – Radom 15 maja 1904 roku”. Jedna z nich jest moją babcią. W zaborze rosyjskim panny, o czym już się nie pamięta, nie były dopuszczane do matury, ale były do niej przygotowane. Babcia stawiła się do egzaminu maturalnego w wolnej Polsce, już jako – niestety – młoda wdowa i matka dorodnej czwórki, którą trzeba było wykształcić.

Kobiety polskie: walka o stulecie ich praw wyborczych będzie ostra. Jej ofiarą nie może być prawda o naszym życiu.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły