16 lipca
czwartek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Świat nie zauważył

Ocena: 0
988

W Republice Środkowej Afryki wojna domowa nosi znamiona konfliktu religijnego, którego głównym źródłem jest islamski ekstremizm.

W kraju tym 90 proc. mieszkańców to chrześcijanie, z czego ponad 1/3 to katolicy. W marcu 2013 r. muzułmańscy partyzanci z ugrupowania Séléka obalili prezydenta François Bozizégo. Puczysta Michel Djotodi rozpoczął kampanię budowy kalifatu – i nie zdążył go powołać do życia, bo sam został obalony. Uruchomiona została spirala przemocy, jakiej dopuszczali się muzułmanie na chrześcijanach. Dzięki międzynarodowej mediacji udało się osiągnąć swego rodzaju porozumienie, jednak najnowsze wrześniowe wydarzenia wskazują, że RŚA od czasu uzyskania niepodległości w 1960 r. jest jednym z najbardziej niestabilnych krajów kontynentu.

Świat Zachodu, jak zawsze w takiej sytuacji, milczy, bo cierpień doświadczają „jakieś tam” ludy Afryki. Ale świat milczy przede wszystkim dlatego, że choruje na chrystofobię. W RŚA cierpią bowiem chrześcijanie, dlatego ani Europa, ani USA, ani tzw. wojska stabilizacyjne mające czuwać nad ochroną cywilów nie reagują na ataki. Franciszkanin bp Zbigniew Kusy pracujący w RSA, ordynariusz diecezji Kaga Bandoro, napisał dramatyczny list, opisując wydarzenia w kraju swego pobytu. Warto znać tę wypowiedź, ponieważ media w Polsce nie odnotowały relacjonowanych wydarzeń.

„Być może coś przeniknęło do wiadomości dzienników w Europie (była krótka informacja w telewizji francuskiej), więc może i w Polsce było coś o ostatnich wydarzeniach w RŚA? – zaczął swój list bp Kusy. – W trzech parafiach diecezjalnych co najmniej kilkanaście osób straciło życie w czasie ataków i przemieszczeń po wioskach uzbrojonych rebeliantów muzułmańskich. Kilka dni wcześniej muzułmanie sterroryzowali personel szpitala i chorych, którzy w popłochu uciekli, a rabusie zaczęli kraść, co popadnie. Ludzie Séléki, bo o nich mowa, do dziś – pisze biskup – okupują większą cześć terytorium kraju, nękają ludzi, kradną, palą domy, zabijają... Wydawało się, że przez ostatnie miesiące niejako już coś się uspokoiło, a tu na nowo tyle zła. Tydzień temu napadli na probostwo parafii na północy (Ndele), zabrali cenne rzeczy; w ubiegły piątek także, w dwóch naszych parafiach (Świętego Zbawiciela w Ndomete i Narodzenia Pańskiego w Kaga Bandoro), w sąsiedniej katedrze. W miejscowości 10 km stąd, przyjechali rano samochodem załadować zrabowane rzeczy z probostwa i państwowego ośrodka zdrowia, później wieczorem powrócili drugi raz zabrać kolejne rzeczy. I to wszystko w sąsiedztwie stacjonujących żołnierzy pakistańskich, pilnujących porządku na barierze wyjazdowej z miasta (podobnie było przy szpitalu, gdzie Pakistańczycy widzieli, co się dzieje i nie zareagowali!). Proboszcz był nieobecny, przebywał w stolicy, na miejscu był tylko seminarzysta na stażu wakacyjnym, który został uderzony… Pojechałem tam w niedzielę rano pocieszyć ludzi, odprawić Mszę Świętą. Na probostwie porozrzucano rzeczy, proboszczowi zabrano wszystko z szafy, nawet materac z łóżka, zabrano także ornaty i alby, komputer, z jadalni naczynia, talerze, kubki… oraz instrumenty i głośniki dla chóru, ogniwa słoneczne z akcesoriami, dwa motocykle. A najbardziej mnie dotknęło to, że rozbili głowy figury Jezusa oraz Maryi noszącej nazwę Matki Bożej Nawiedzenia! To już znak złości przeciw naszej wierze! Na szczęście stosunkowo szybko – pisze bp Kusy – przybyli żołnierze ONZ, Gabończycy i Burundyjczycy, którzy potrafią lepiej zadbać o porządek niż nasi stróże pokoju z Pakistanu! Ufamy, że ich obecność powstrzyma gwałtowników. Polecam wszystkie nasze sprawy Waszym modlitwom. Błogosławię i pozdrawiam bratersko!” – zakończył bp Kusy .

Konflikt w RŚA pochłonął już tysiące ofiar, zmusił do przesiedlenia setki tysięcy i spowodował poważne zniszczenia w kraju. Mimo że ugrupowania Séléka zostały usunięte z wielu części kraju, przed państwem wciąż stoją liczne wyzwania. W stolicy kraju Bangi grupa radykalnych muzułmanów wciąż utrzymuje się w tak zwanej enklawie PK5, gdzie zaprowadzane są rządy terroru. Na północnym wschodzie, a więc terenach w większości zamieszkałych przez muzułmanów, chrześcijanie zmuszani są do życia w skrajnie trudnych warunkach w obozach dla uchodźców.

RŚA stała się na tyle problematyczna z punktu widzenia misji Kościoła, że była trzecim krajem ubiegłorocznej papieskiej wizyty apostolskiej na Czarnym Lądzie. Franciszek był drugim Biskupem Rzymu goszczącym w RŚA; 14 sierpnia 1985 r. przebywał tam św. Jan Paweł II. Nazwa kraju, gdzie narasta problem agresywnej islamizacji, jest znacząca. Islamiści opanowują Afrykę. Są „tradycyjnie” obecni nie tylko na północy kontynentu, ale rozbudowują swoje bazy na Czarnym Lądzie.

Tomasz Korczyński
fot. Open Doors

Idziemy nr 41 (575), 9 października 2016 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Czwartek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Weźcie moje jarzmo na siebie i czcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102,13-21; Mt 11,28-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter