25 października
niedziela
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szorstka koalicja

Ocena: 0.00555554
580

W polityce optymalna jest gra zespołowa i podział kompetencji; najmniej efektywne wydaje się ręczne sterowanie przez jedną osobę. - mówi prof. Sławomir Sowiński, politolog z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji UKSW, w rozmowie z Moniką Odrobińską

fot. Paweł Kula / flickr.com

Kim tak naprawdę będzie w nowym rządzie Jarosław Kaczyński?

Rozmawiamy przed oficjalnym potwierdzeniem doniesień o tym, że Jarosław Kaczyński zostanie wicepremierem i szefem specjalnego komitetu nadzorującego ministerstwa związane z bezpieczeństwem państwa. Gdyby do tego doszło, uznać by to należało za daleko idący eksperyment polityczny, ocierający się o różne ryzyka. Jarosław Kaczyński cieszy się autorytetem i ma ostatnie słowo w obozie „dobrej zmiany”, i jako jedyny ma moc przecinania węzłów gordyjskich konfliktów politycznych, chce więc skrócić drogę ich rozstrzygania.

Ale wejście najważniejszego polityka w Polsce w rolę wicepremiera stawia w trudnej sytuacji samego premiera. To sugestia, że Mateusz Morawiecki nie jest w stanie zapanować nad swoim gabinetem i potrzebuje kuratora. To może osłabić jego pozycję, a pracę rządu czynić dysfunkcjonalną – wyobraźmy sobie bowiem przywódców: formalnego i faktycznego. Może to wydłużać procesy decyzyjne, a opozycji dawać podstawę do urządzania przedstawień pt. „wniosek o odwołanie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego”.

 

Jarosław Kaczyński będzie raczej superpremierem niż wicepremierem?

W polityce optymalna jest gra zespołowa i podział kompetencji; najmniej efektywne wydaje się ręczne sterowanie przez jedną osobę. Można to jednak zrozumieć w sytuacji ujawnienia się różnic interesów politycznych w koalicji: po 2019 r. wzmocniła się pozycja i ambicje polityczne Solidarnej Polski (SP), skazanej na rywalizację z PiS o tego samego wyborcę i sztandar polityczny. Obecność Jarosława Kaczyńskiego w rządzie uczyni tę rywalizację bardziej funkcjonalną i uchroni rząd przed niekończącymi się skutkami konfliktu. Niemniej żaden człowiek, nawet Jarosław Kaczyński, nie jest w stanie osobiście rozwiązać wszystkich problemów i zastąpić wszystkich polityków.

 

Dla kogo takie rozwiązanie jest korzystne?

Najbardziej ucieszy się opozycja, bo Jarosława Kaczyńskiego będzie miała na wyciągnięcie ręki. Pokazuje to też siłę Zbigniewa Ziobry, polityka wagi ciężkiej – jego kompetencje są tak duże, że Jarosław Kaczyński musi odegrać rolę strażnika jego ambicji. Porozumienie z nim wzmacnia nie tylko pozycję Ziobry, ale i tej części PiS, która ostatnio kontestowała jego różne posunięcia. To grupa, która niechętnie przyjęła wymianę premiera na Mateusza Morawieckiego w 2017 r. i coraz głośniej okazuje swoje niezadowolenie.

 

Czy ustawa futerkowa miała dać pretekst do rozstawienia po kątach „przystawek” koalicyjnych?

Wydaje mi się, że była ona pretekstem do nowego liczenia pozycji politycznych między PiS i SP, które prędzej czy później by nastąpiło. Do 2019 r. SP była skazana na łaskawy chleb PiS, a Zbigniew Ziobro przypominał lennika Jarosława Kaczyńskiego. Po 2019 r. PiS jest skazany na SP, a Zbigniew Ziobro może budować swoje księstwo, odbierając tematy polityczne PiS. Ustawa była tylko katalizatorem tych procesów.

Być może głosowanie nad ustawą futerkową było próbą wyprowadzenia SP na ubitą ziemię i pokazania jej miejsca, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Jeśli PiS chciał osłabić czy podzielić SP, to uczynił to raczej w swoich szeregach. A SP na tym skorzystała.

 

Po komentarzach o „rozpychających się małych partyjkach” odnoszę wrażenie, że PiS zaczyna popadać w butę i pychę. Czy poślizgnie się na tym tak, jak PO pięć lat temu?

Jeśli miałbym PiS porównywać, to do AWS. Gdy prawica sięga po władzę i przy reformowaniu kraju współpracować muszą różne jej kluby, to przy założeniu, że odwołują się do tego samego wyborcy, musi prowadzić to do bezpardonowej rywalizacji.

Warunkiem funkcjonalnego działania koalicji są różnice między tworzącymi ją partiami: programowe i/lub pod względem potencjału politycznego. Tych różnic nie widać między PiS a SP, widać za to między PiS i Porozumieniem Jarosława Gowina. PiS celuje w wyborcę ludowo-konserwatywnego, Porozumienie – w wielkomiejskiego. Nie tylko nie wchodzą sobie w drogę, ale też PiS korzysta na dostępie do wyborcy wielkomiejskiego, a Porozumienie – na udziale we władzy.

Jednak PiS nie ma alternatywy dla SP, jaką miał jeszcze przed 2019 r. Będzie to prowadzić do nieuchronnych kolizji. A z tych – jak w greckiej tragedii – tylko jeden zawodnik wyjdzie z tarczą i będzie budował swoje polityczne królestwo.

 

Czy koalicja może wkrótce się rozpaść?

To kwestia czasu. Pierwsze wybory dopiero za trzy lata. Są dwa wyjścia: przyspieszone wybory, ale że odbyłyby się najwcześniej w styczniu, to nastroje powyborcze mogłyby nie dotrwać do tego czasu, więc raczej odpada. Drugie wyjście to otwarty konflikt koalicjantów, ale on jest nieopłacalny. Raczej pójdą oni drogą „szorstkiej koalicji” na wzór Aleksandra Kwaśniewskiego i SLD. Do rozłamu może dojść rok przed wyborami, gdy SP będzie musiała ostrzej zawalczyć o wyborcę PiS.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 25 października

Niedziela, XXX Tydzień zwykły
«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem»
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 22,20-26; Ps 18, 2-4.47 i 51ab; 1 Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Prawo miłości - komentarz tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter