23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bóg w świecie biznesu

Ocena: 3.8
913

Człowiek nie jest właścicielem, ale tylko dzierżawcą tego, co powierzył mu Pan Bóg.

fot. Pixabay, CC0

Prowadzenie własnego przedsiębiorstwa łączę z trudną odpowiedzialnością. Mój sukces albo plajta ma wpływ na życie moich pracowników i ich rodzin. Moja wypłacalność dotyka kontrahentów, pracowników i społeczeństwa, w którym działam jako przedsiębiorca. W kościele słyszę przestrogę przed bogactwem, której nie lekceważę. Chciałbym jednak usłyszeć też coś o dobrej pracy, o aktywnej odpowiedzialności pracownika za miejsce dające utrzymanie dla jego rodziny.

Ma Pan sporo racji. Dużo w Polsce jest osób, które żyją w bliskości Jezusa. Nieliczni natomiast próbują wprowadzić Go do swojej pracy zawodowej czy działalności gospodarczej. Mam wrażenie, że kwestia płacenia podatków, załatwianie swoich spraw w godzinach pracy, oddawanie co się komu należy – to wciąż za mało poruszane kwestie. Pamiętam szczerość pewnego biznesmena, który głośno powiedział, że sam daje łapówki. Dodał jednak, że gdyby przyłapał swojego pracownika na przyjmowaniu łapówek, to by go z miejsca wyrzucił.

Uczestniczyłem w rekolekcjach „Bóg a finanse” i w spotkaniach dla pracodawców. Myślę, że to najlepsze miejsca do refleksji na temat pracy i finansów. Szczególnie ubogaca spotkanie z ludźmi, którzy mają doświadczenie w chrześcijańskim podejściu do pracy i pieniędzy. Noszę w sobie szacunek dla ludzi, którzy systematycznie wprowadzają Boży ład w te dziedziny. Biblia nie tylko przestrzega przed niebezpieczeństwem bogactw. Daje nam mnóstwo wskazówek, jak postępować, aby się nie zagubić w sferze finansowej. Pieniądze mają w sobie silny lep. Człowiek przez posiadanie pieniędzy, wpływów, znaczenia, władzy chce stać się bogiem. Wyznaczenie sobie priorytetów, nieprzekraczalnych granic dla kompromisów, spowiadanie się ze wszystkich zaniedbań w swojej pracy jest możliwe. Samo jako spowiednik zachęcam, aby ludzie dążyli do uczciwości. Ze spowiedzi na spowiedź można po kawałku wprowadzać coraz więcej światła do swojego środowiska pracy, spłacać zaległości, kupować legalne programy.

Jeśli Pan podchodzi do swojej firmy – jak to Pan napisał – jak do służby, to ewentualny dobrobyt sam z siebie nie stanowi problemu. Kłopot w tym, że będzie Pan kuszony do nieuczciwości i niesprawiedliwości. Dużą pomocą, według Ewangelii, jest przypominanie sobie, że człowiek nie jest właścicielem, ale tylko dzierżawcą tego, co powierzył mu Pan Bóg. I że dawcą powodzenia i niepowodzenia jest Bóg. Na krótką metę zwyciężają oszuści. W ostatecznym rozrachunku uczciwość i solidność jest zawsze bardziej opłacalna niż machlojki.

 

Idziemy nr 24 (662), 17 czerwca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -