2 października
niedziela
Teofila, Dionizego, Slawomira
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nadzieja Kościoła

Ocena: 5
798

Reformowanie duchownych to wysiłek, który wymaga modlitwy i ofiary.

fot. PAP/EPA/ANSA/CLAUDIO PER

Przez ostatnie lata nie mamy jako świeccy jasnego stanowiska Kościoła w wielu sprawach. Jest dwóch papieży, wielu biskupów. Są katolickie media bardziej na lewo i na prawo i wielość opinii. Ostrożność, grzeczność, synodalność, dyplomacja sprawiły, że czasem tęsknię za oficjalnymi, ale precyzyjnymi listami episkopatu, które kiedyś wydawały mi się takie nudne. Ocena różnych księży i charyzmatyków, reakcje na COVID-19 są tak różnorodne, że wywołują w nas, świeckich, dystans do duchowieństwa.

Reformowanie duchownych to wysiłek, który wymaga modlitwy i ofiary. W praktyce poprawianie innych słowami zmienia niewiele albo nic, a pouczających prowadzi do zniechęcenia. Proszę popatrzeć na Ewangelię. Słowa Jezusa, jak proroków, były odrzucane. Musiała zadziałać Moc Jezusa. To Moc Jezusa wyrzucała złe duchy, uzdrawiała. To Moc Jezusa panowała nad żywiołami. To Jezus jest Lekarzem i Ratunkiem.

Zły nie obawia się jasnych i jednoznacznych słów episkopatu, mądrości mediów, strategii i reform w Kościele. Choć są potrzebne. Zły boi się działania Bożego, władzy Jezusa. Diabeł odciąga nas często poprzez ważne tematy: COVID, wojnę, zatrucie środowiska, kryzys gospodarczy, na podziały i afery w Kościele. Z perspektywy diabła ważne jest, byśmy tym wszystkim zmartwieni nie zwrócili się do Jezusa; aby każdy tylko ludzkimi siłami rozwiązywał problemy; żeby duchowny był tylko działaczem, wzorem, liderem i pielęgniarzem; żeby działali wszyscy, rządy światowe, Unia Europejska, media i bohaterowie. Chodzi diabłu, aby wierni i księża nie wzywali na pomoc Jezusa Chrystusa, bo Jego Słowo i Jego Sakramenty wyrzuciłyby demony, naprawiły świat, uleczyły ludzi.

Rozgrywanie duchownych w mediach to pradawna taktyka. Trwa dzielenie: „ja jestem od Apollosa, ja od Kefasa”. Mam być od kogokolwiek, ale nie od Jezusa Chrystusa. Czasem słyszę: „jestem spod znaku koziorożca, panny, ryb, miłośników tradycji, spod znaku odnowy”. Wtedy mówię: ja jestem spod znaku Chrystusa.

„Oddanie pastorałów” mediom, o którym Pan pisze, nie tylko Panu się nie podoba. Ludzie odchodzą od słowa Bożego i od sakramentów, czyli odchodzą od Ratunku. Giną. Jednak moim zdaniem ważniejsze od ludzkich słów, analiz, jednoznaczności duchownych jest pokorne wzywanie: „Jezusie, Synu Boży, ratuj mnie, ratuj nas. Ucz nas swoim słowem, uzdrawiaj przez swoje sakramenty”. Dopiero w wielkiej łączności i bliskości z Chrystusem należy rozważać problemy Kościoła. Inaczej straci Pan nadzieję. Nadzieją Kościoła jest Pan Jezus. On może leczyć duchownych i świeckich.

Idziemy nr 38 (881), 18 września 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 2 października

Niedziela, XXVII tydzień zwykły
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 17, 5-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wiara jak złota rybka? (komentarz Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter