22 lipca
poniedziałek
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rodzina i biznes

Ocena: 5
638

W Polsce, w większości, uczymy się dopiero własnych biznesów.

Fot. pxhere.com / CC0

Mamy rodzinną firmę. Tata zestarzał się poważnie. Kiedyś trzymał wszystkie sznurki, a teraz wypadają mu one z ręki. Przekazał nam prawnie przedsiębiorstwo, podzielił własność na trójkę swoich dzieci, lecz powstają problemy między nami jako rodzeństwem. Z jednej strony chcemy zadowolić ojca, z drugiej zachować dobre relacje, z trzeciej utrzymać rozwój firmy. Bracia moi mają różniące się koncepcje. Ja, jako siostra, godzić muszę ich obu, a jednocześnie buforować ojca, który w przypływie dobrego zdrowia chce rządzić przekazaną firmą „z entuzjazmem”. Mógłby mi Ksiądz coś doradzić?

Po czasach socjalizmu nie mamy w Polsce doświadczenia wielopokoleniowej przedsiębiorczości krajów kapitalistycznych. Tam wiedza, kapitał i nawyki ułatwiały prowadzenie przedsiębiorstw. Tradycje firm rodzinnych delegowały z rodzeństwa do prowadzenia biznesu np. najlepszego ekonomistę. Pozostałe rodzeństwo pomagało mu zwłaszcza w ewentualnych trudnościach życiowych. Dziedziczono przekonania i maksymy, np.: „W biznesie nie wolno się obrażać”, „Kto za szybko płaci, dwa razy płaci”, „Kto w niedziele reperuje, w poniedziałek mu się psuje”.

W Polsce, w większości, uczymy się dopiero własnych biznesów. Popadamy w różne błędy: nieuczciwość, pośpiech, mafijność, chamstwo, brak skromności, punktualności, rzetelności. Jednym z wyzwań jest umiejętność przekazywania młodych firm rodzinnych sukcesorom. To trudne zadanie na całym świecie. Dziewięćdziesiąt procent takich firm upada w trzecim pokoleniu. Istotnym powodem plajty bywa brak wycofania się przez „ojca założyciela”.

Jeśli mam coś radzić, to samodzielność. Wymaga to ustalenia, co jest czyje. Biblia mówi: „Opuści człowiek ojca i matkę”. W dobrze przekazanej firmie każdy ma swoją, konkretną część, a relacje są jawne i jasne. Brak odpępowienia niszczy małżeństwa i niszczy firmy. Moment odcięcia musi boleć. Trzeba go zresztą zwykle dwa razy powtórzyć. Rozumiem, że przykro jest zasłużonemu tacie odebrać znaczenie i wpływy, ale może bardziej będzie cierpiał, kiedy dzieło jego życia się rozpadnie. Radością taty powinny być silne i samodzielne dzieci.

Drugą radą jest cierpliwość. Proces przekazania firmy rodzinnej rozkłada się w latach. Przyjmuje się współcześnie, że na siedem lat przed przekazaniem firmy nestor powinien zacząć przygotowania. Istnieje niezgodność celów między dwoma systemami: rodzina i firma. Ważnym elementem sukcesji będzie utrzymanie równowagi między zyskiem a wartościami rodzinnymi. Pani właśnie tego strzeże. I może to Pani powinna być prezesem?

Idziemy nr 15 (704), 14 kwiecień 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 lipca



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -