27 czerwca
wtorek
Maryli, Wladyslawa, Cyryla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W szponach zazdrości

Ocena: 0
521

Objawy nadmiernej zazdrości działają destrukcyjnie

Kiedy tylko ładniej się do kogoś uśmiechnę, kiedy tylko dłużej porozmawiam nawet z dużo starszym mężczyzną, mam awanturę. Od razu jest zazdrosny mój mąż, twierdząc, że wszystko przez to, iż jestem „taka piękna”. Owszem, jestem uważana za ładną kobietę, ale zawsze byłam wierna mężowi. Mam nieraz wrażenie, że nawet do głowy by mi nie przyszła niewierność, gdyby on o tym stale nie krakał. Jak mu to wyperswadować?

Owszem, osoby ładne są adorowane, ale do tego przywykają. Nie potrzebują więc specjalnie potwierdzać swojej atrakcyjności przez romanse. Chyba żeby urodziły się z jakąś głęboką dysfunkcją. Zazwyczaj jednak ludzie atrakcyjni fizycznie są karmieni codziennymi oznakami podziwu dla ich urody, docenieni, nasyceni emocjonalnie, stąd nie rzucają się wygłodniali na flirty. Przeważnie musi być naprawdę ciężko w małżeństwie, żeby miał szanse wejść w nie uwodziciel. Tak więc Pani uroda nie daje mężowi realnych podstaw do zazdrości. To raczej jego problem. Może on ma złe doświadczenia rodzinne albo pokusy do niewierności? Z moich skromnych obserwacji wynika, że piękni zdradzają rzadziej, a – o dziwo – współmałżonkowie pięknych zdradzają częściej.

Jak mężowi wyperswadować zazdrość? Pani argument: „nie kracz, bo wykraczesz” – jest najskuteczniejszym pomysłem. Bo objawy nadmiernej zazdrości działają destrukcyjnie. Poza tym można dopowiedzieć starym polskim powiedzeniem: widziały gały, co brały. Skoro mąż wybrał atrakcyjną kobietę, musi się liczyć z tym, że będzie adorowana. My, mężczyźni, rozmawiając między sobą, stwierdzamy, że ładne kobiety mają określone wady: mniej się starają, niż te nieładne, mniej mówią dobrych słów – nawykłe do tego, że to mężczyzna się stara. Nie wiem, na ile te męskie uwagi się sprawdzają. Być może coś jest na rzeczy. Piszę o tym na wszelki wypadek, bo wiem, że zdarzają się kobiety, które nie mówią mężowi nigdy nic dobrego, żadnego „kocham cię”. Gdyby taka żona zechciała nieco więcej pochwalić męża, uznać jego atrakcyjność, może oznaki zazdrości również by zmalały?

Inny argument, jaki działa na zazdrosnego mężczyznę, to delikatne wyśmianie. Mężczyźni boją się śmieszności. Stąd też można w żartach zapytać męża, czy nie zmierza do zmiany religii na islam. Tam mógłby mieć harem. Mógłby więzić żony, karać je chłostą za spojrzenie na innego. Jeśli jednak nie kupił swojej żony za wielbłądy, niech nie zachowuje się jak właściciel. Nie należy natomiast pozwolić mężowi na te nadmierne wybuchy. Bo rzeczywiście sam „wykracze” problemy.

 

Idziemy nr 5 (591), 29 stycznia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły