23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O nadawaniu imion i nazw

Ocena: 0
1425

Opinie Rady Języka Polskiego często przyczyniają się do powstrzymania rodziców przed nadaniem dziecku z jakiegoś względu niewłaściwego imienia

Przed tygodniem sceptycznie pisałem o realnych możliwościach wpływania przez lingwistów na zwyczaje językowe Polaków i sam język, a tym bardziej na rzeczywistość pozajęzykową. Na zasadzie wyjątku podałem wówczas przykład Rady Języka Polskiego jako instytucji, której orzeczenia zmieniają np. zasady pisowni. Dodam dziś, że opinie Rady – choć nie są wiążące – często przyczyniają się do powstrzymania rodziców przed nadaniem dziecku z jakiegoś względu niewłaściwego imienia. Rada często proszona jest mianowicie albo przez samych rodziców, albo też przez urzędników Urzędu Stanu Cywilnego o wypowiedzenie się w takiej sprawie. Opinie Rady najczęściej odwołują się wówczas do art. 50 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego, który stanowi: „Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla dziecka więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia niepozwalającego odróżnić płci dziecka”.

Na tej podstawie negatywnie oceniono m.in. imiona Zosia (jest to forma zdrobniała), Alexander Maurycy-Owidiusz (zapis imienia Aleksander przez „x”, niestosowany w polszczyźnie zapis imion z łącznikiem, a w konsekwencji łączna liczba imion większa niż dwa), Atfosmera (forma bardzo trudna do wymówienia, a przy tym kojarząca się z rzeczownikiem pospolitym atmosfera), Rene (imię nie pozwala zidentyfikować płci, może być bowiem zarówno męskie, jak i żeńskie), Kermit (imię potencjalnie ośmieszające ze względu na skojarzenie z postacią z bajek), Opieniek (imię niewątpliwie ośmieszające) – wszystko są to autentyczne przykłady opisane na stronie internetowej Rady Języka Polskiego.

W poprzednim odcinku zapowiedziałem też jednak inny przypadek, mianowicie istnienie gremiów złożonych m.in. przez językoznawców, których działalność bezpośrednio wpływa na rzeczywistość. Czas przejść do tego może nieco tajemniczo i zaskakująco brzmiącego wątku.

Zapewne niewiele osób wie o istnieniu Komisji Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych, która działa przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji. Podstawę prawną jej istnienia i funkcjonowania stanowi ustawa o urzędowych nazwach miejscowości i obiektów fizjograficznych z 29 sierpnia 2003 r., która opisuje zasady i tryb ustalania i znoszenia urzędowych nazw miejscowości i ich części oraz urzędowych nazw obiektów fizjograficznych, a także dokonywania w nich zmian. Komisja ta ma charakter doradczy, ostateczną decyzję podejmuje zawsze MSWiA, jednakże jej opinie niemal zawsze są podtrzymywane.

Komisja, jak już wspomniałem, najczęściej wypowiada się na temat propozycji nadania jakiejś nowej nazwy (np. w przypadku powstawania nowych osad czy wsi – choćby na terenach dawnych PGR lub też przy podziale miejscowości na dwie odrębne), zniesienia nazwy (np. w wyniku realnego przestrzennego połączenia się dwu miejscowości lub gdy miejscowość z jakichś przestaje istnieć) oraz zmiany nazwy (np. przywracanie tradycyjnych nazw obcych, które zostały spolszczone, zmiany zapisu na taki, który uwzględnia regionalne odmiany polszczyzny, nadawanie nazw z różnych względów odczuwanych jako prestiżowe, ale też zmiany nazw, które są postrzegane jako śmieszna czy deprecjonujące). Działalność tej komisji jest, jak widać, niezwykle ważna, a jej decyzje realnie wpływają na rzeczywistość.

Idziemy nr 48 (634), 26 listopada 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -