9 grudnia
poniedziałek
Wiesława Leokadii Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Apetyt rośnie

Ocena: 0
416

Najpierw apetyt ożywiły panie.

Fot. pixabay.com / CC0

Reprezentacja siatkarek zamieszała w Lidze Narodów. Wiem, jakie są te rozgrywki, wiem, że w trwającym sezonie nie wszystkie drużyny traktują je superpoważnie, wiem, że to nie jest cel najmocniejszych zespołów na świecie. To wszystko zebrane do kupy nie zmienia jednak faktu, że Polki kilka razy pokazały nową twarz reprezentacji. Nową i dającą nadzieję na lepsze jutro. Te nadzieje są ogromne, bo wszyscy mamy w pamięci sukcesy z lat 2003 i 2005: dwa tytuły mistrzyń Europy i niezapomniane emocje. To były drużyny po przejściach, ale też z charakterem. Na obecną kadrę spoglądamy pod podobnym kątem. I co widzimy? Są w reprezentacji zawodniczki, które mogą odgrywać rolę liderek i wskazywać drogę koleżankom. Joanna Wołosz to umiejętności i mocna głowa. Malwina Smarzek potrafi rozbić najsolidniejszą obronę. A Agnieszka Kąkolewska po przeprowadzce do ligi włoskiej stała się bardziej pewna siebie i tę wiarę w sukces i w swoje umiejętności potrafi przekazać innym siatkarkom. Na początku sierpnia Polki o olimpijski awans będą walczyły z reprezentacjami Tajlandii, Portoryko i Serbii. Faworytkami nie będą, ale przed własną publicznością na pewno spróbują sprawić niespodziankę.

Także na swoich śmieciach walczyć będą siatkarze. Nasi mistrzowie świata głośno mówią o olimpijskim medalu. Ale żeby pojechać do Tokio, trzeba ograć Tunezję, Słowenię i Francję. Szczególnie ta ostatnia będzie trudną przeszkodą. Wszyscy wiemy, że Polacy znają swoją wartość, ale… Poprzednie pokolenia naszych siatkarzy mają niezbyt miłe wspomnienia związane z igrzyskami. I to na pewno siedzi też w głowach tych zawodników, którzy znają już smak walki o olimpijskie podium. Michał Kubiak o medalu mówił już trzy lata temu, przed wyprawą do Rio de Janeiro. I dobrze wie, jak boli taka olimpijska porażka. To samo mogą powiedzieć Fabian Drzyzga czy Mateusz Bieniek. I żaden z nich tego smaku nie chce sobie przypominać. Ich apetyt jest duży, ale to apetyt na sukces. I proszę mi wierzyć, że on nie zmaleje. Wręcz przeciwnie. Kucharz Vital Heynen wie, jak dobierać składniki, by reprezentacja Polski mimo kolejnego złota mistrzostw świata nie stała się drużyną spełnioną i sytą. Przy okazji pamiętajmy, że belgijski trener nie jest jeszcze człowiekiem spełnionym. A to oznacza, że w reprezentacji Polski zebrała się grupa ludzi myślących jednakowo. I jest to grupa, która zrobi wszystko, by zaspokoić swój apetyt na sukces.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -